środa, 11 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #22


PODJEŻDŻA MI TO PIEPRZONĄ BRAZYLIJSKĄ KOMEDIĄ ROMANTYCZNĄ


-Nie wiem czy wo gule wrócę- Odwróciłam wzrok.Tak wiem,wiem paskudna jestem wrócę za parę tygodni ale niech się pomęczy.Należy mu się a jak nie to będzie się należeć.To w końcu Kastiel.
-Źle ci tu?-Powiedział tak dziwnie jakoś jakby myślał że to przez niego?Nagle z dołu było słychać jakieś krzyki.Poczułam przypływ sił w nogach i wstałam z łóżka.Skierowałam się w stronę drzwi.Ale czerwono włosy nie chciał puścić mnie tak łatwo.Złapał mnie za nadgarstek i tak jakoś obrócił że opierałam się o drzwi a on naprzeciwko mnie z rękami po obu stronach mojej głowy.
-Jest 2 w nocy nie będę się z tobą kłóciła.
-Nie kłucisz się ze mną,tylko sama ze sobą.
-Ja?!a niby o co?
-Ja ci tego nie powiem.
-Wal się!Tam na dole jest zajebista zabawa.Nie będe tu z tobą siedzieć!
-Idzi proszę bardzo ale nie wracaj potem z płaczem.
-To mój pokój jak wrócę ma cię tu nie być!
-Jak chcesz.-Powiedział odsunął się i z jakimś takim smutkiem w oczach wyszedł z pokoju.Po paru minutach zeszłam duł grali w buteklę w salonie.A Kas z Lysem siedzieli w kuchni. Kastiel spojrzał się na mnie jaki bym mu matkę zabiła o co mu kurwa chodzi!?Wie ktoś?
-Moja kolej!-powiedziałam dosiadając się.Armin podał mi butelkę zakręciłam sama siebie.
-I co z tym fantem zrobisz?-Powiedziała zaciekawiona Roza
-Wymyśl coś masz wolną rękę
-Przyliż się z Nikiem!-Spojrzałam na Nikodem
-Jeśli tobie pasuje to mnie też-Spojrzałam odruchowo na Kasa.Aha masz wyjebane okey to ja też.
-Mnie pasuje.-Powiedziałam i podeszłam do chłopaka ino cóż stało się.Boże nie wierze że to powiem ale całowaliśmy się z taką namiętnością że o matko!
-GORZKO!GORZKO!- Za czeli krzyczeć wszyscy grający.Odsunęłam się od Nika.Przez chwile patrzyliśmy sobie w oczy.Miał w nich takie śliczne iskierki.
-Dobra koniec!-Na moje słowa wszyscy rozeszli się w swoje strony.Ja sama poszłam do pokoju w końcu za parę godzin wylatuję. Zasnęłam momentalnie.Obudziła mnie toaletowa potrzeba.Wyszłam z pokoju była gdzieś 3 nad ranem.Usłyszałam jakieś jęki i stęki.JA MUSZE TO SPRAWDZIĆ! Jak szłam tak szłam za tym głosem i dotarłam pod pokój no zgadnijcie kogo hmmm?Przez uchylone drzwi zobaczyłam moją siostrunię zapytacie z kim?Z KEVINEM!


No nieźle.Obrotna jest.CYK zdjęcie.Poszłam to toalety i grzecznie wróciłam do pokoju.Położyłam się.Po paru minutach poczuła coś jakby rękę na moim tyłku.Od razu na myśl przyszedł mi Kastiel.I nie myliłam się, otworzyłam oczy i co? centralnie przy mojej twarzy byłą twarz Kasa.Nie wierzycie?Nasze nosy się stykały!
-Zabieraj tą łapę bo ją stracisz-Powiedziałam równocześnie ziewając.
-Zaryzykuje
-Przecież miałąm do ciebie nie wrcać
-Ty nie
-A ty?
-A ja tak
-Kastiel?
-Nie pujde stąd
-Nie, to nie to
-A co?
-Róż dupe i zamknij okno
-A co zimno ci?
-Poniekąd
-Mam lepszy pomysł-Powiedział i przycisnął mnie do siebie.
_____________________________________
Tak szczerze to nie chciałam dzisiaj wstawiać rozdziału ale że jest święto no to proszę. Wiem że nie piszę takich notek często ale mam coraz mniej czasu na pisanie rozdziałów co pewnie widać. Dziękuję za wszystkie komentarze. Może ich nie komentuje ale wszystkie widzę, czytam i zapamiętuje. Kiedy zakładałam ten blog nie spodbierałam się tyłu wyświetleń najmniejsza liczba wyświetleń pod rodzialem wynosi 60. Jestem z was dumna. Na początku było ok.30. Szkoda tylko że nawet połowa nie komentuje ale i tak bardziej zależy mi na waszej obecności. Mam do was też mały konkurs. W komentarzu pod tym postem napisz jakiego najbardziej lubisz bohatera naszej historii i dlaczego. Przewidziana jest nagroda niespodzianka zdradzę tylko ze związana będzie z rozdzialem. Piszcie czy chcecie więcej różnych konkursów.    POZDRAWIAM BUZIAKI 😘.

piątek, 6 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #21


A MIAŁO BYĆ PROSTO


Po chuj do kurwy nędzy się z nim całowałam?No po chuj ja się pytam.Nie powiem świetnie całuje i no ten no podobało mi się i on też coś w sobie ma ale nie wiem to nie może być to.
-Zaczekaj.-Usłyszałam Kastiela który momentalnie  przyciągnął mnie od tyłu do sienie.-Jak ja mam o ty zapomnieć?
-Przestań to pierdoła.
-To dlaczego mam o niej zapomnieć
-Bo przyjaciele tak nie robią Kastiel a przypominam ci że my nimi poniekąd jesteśmy.
-Przyjaciele może nie ale..
-Ale zapomnij-powiedziałam a raczej przerwałam mu.Nie chce tego.A co jak się rozstaniemy i będzie tak jak z Nikodemem ? Ja tak nie chce.
-Przyznaj się podobało ci się- Rozluźnienie atmosfery. chociaż w tym jest dobry.
-Jak całowanie oślizgłej żaby.- Powiedziałam uśmiechając się.Jak dobrze że on tego nie widzi
-A mnie się podobało.
-I co w tym dziwnego?
-To że jak ci pocałuje drugi raz to ci się spodoba.
-Jeśli mnie pocałujesz w co wątpię.Powiedziałam i wyrwałam mu się poszłam do klubu.Wypiłam może ze 3 drinki.Patrzyłam wszyscy się bawili. Roza tańczyła raz z Nikol, a drugi raz z jakimś chłopakiem.Trzeba jej przyznać czasu nie marnuje. Violka z Iris siedziały przy stoliku z niebiesko włosami bliźniakiem Armina i z Lysem. Reszty nie widziałam.
-Zatańczysz?-Głos jakiegoś chłopaka dobiegł mnie za pleców. Odwróciłam się był to Armin.Nie powiedziałam nic tylko chwyciłam go za rękę i poprowadziłam na parkiet.Normalnie nie tańczę ale 2 piwa + 3 drinki + pół kufla Kasa robią swoje.A nie ukrywam mam zamiar wypić jeszcze trochę. Wo gule się dziwię że ja jeszcze stoję na nogach i to o własnych siłach.Po jakiejś godzinie poszliśmy się napić.Los chciał że wszystkich byli przy stoliku. Ja poszłam do dziewczyn zaczęłyśmy robić sobie zdjęcia jak pijemy,śmiejemy się i inne takie.Powiem wam ze po procentach jest mi wszystko jedno co robię i z kim robię,(hahah wiem co sobie pomyślałeś ty ZBOCZUCHU JEDEN! Dla twej wiadomości nie puszczam się na lewo i prawo!)Po naszych wygłupach.Razem z Rozą i Niką (jak byłyśmy jeszcze w zgodzie to ją tak nazywałam) zaczęłyśmy ostro popijać mówię wam.Leciało wszystko zaczęłyśmy od bolsa potem jakoś pan Tadeusz i tak jakieś inne ale skończyłyśmy na Jeck'u Daniels'ie to na pewno bo piłam go przez słomkę.
-Dobra,lalki mamy północ zbieramy się.-Chwiejnie wstałam od stołu.I poszłam do stołu chłopaków.
Nie mam siły nic powiedzieć i po prostu runęłam jakiemuś chłopakowi prosto na kolana.Bywa.Chłopak podniósł mnie na rękach.I w mgnieniu oka  niósł mnie na barana do wyjścia a za nami szła cała paczka.Ten chłopak niósł mnie całą drogę do domu.Wiecie co jest dziwne wszytko czaje co się dzieje dookoła mnie ale ni chuja ani ruszyć się nie mogę ale chuj za to słyszę jakby lepiej .Ehhh chyba ciut przesadziłam.
-Co mam z nią zrobić?-Aaaaaa czyli to Kastiel mnie nie tacha to wiele wyjaśnia.Mogłam się domyśleć że to on bo całą drogę trzymał mnie za 4 litery.Zboczeniec pierdolony,
-Po schodach pierwsze drzwi na lewo.-Serio?Chłopak po chwili zaczął wchodzić po schodach.A za bodajże 3 minuty otworzył drzwi.Położył mnie delikatnie na łóżku a sam usiadł na brzegu.
-I co ja mam z tobą zrobić?
-No jak to co? iść sobie.
-C-co ty nie śpisz?
-No raczej.-powiedziałam zakładając ręce za ryję i krzyżując nogi.
-Pamiętasz jak się poznaliśmy?-Powiedział uśmiechając się pod nosem.
-Piznełam cie zderzakiem,jak mam tego nie pamiętać?
-Kiedy wrócisz?- Powiedział odwracając głowę w moją stronę i spojrzał w moje oczy.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Dzień z życia Kastiela #20


PIERDOLONA NIEWIADOMA!


KURWA!KURWA!KURWA!To ma się tak skończyć?Dlaczego wyjeżdża?Źle jej tu?A może to przeze mnie ?W końcu myśli że jest dla mnie no ten tego no nikim ale nie jest,ona jest dla mnie ważna jak nie nawet najważniejsza.Zresztą to Eliza pewnie ma to wszystko w dupie jak zawsze.Ja też powinienem mieć to tam gdzie ona.Tak to zajebisty pomysł.E która godzina?SZIT! 19 oni się tam kurwa bawią i chlają a ja chodzę z tym psem po parku.Nie pozwolę żeby zabrakło mnie na tej imprezie o nieee.Odprowadziłem Demona i wsiadłem na motor.
-Kasiuuuu-No nieee.
-Czego?
-Kastiel,pisałam ci dlaczego wyjechałam.Przeczytałeś?
-Nie miałem co robić w kiblu,to rzuciłem okiem.
-I...?
-I co ? Spierdalaj bo się spieszę.
-Ale Kastiel!-Krzyknęła a ja odpaliłem silnik.I tyle ją widziałem.Chuj mnie ona.Tylko tyle w temacie.No dojechałem.Wszedłem do tego klubu.Skąd wiem?Ta jej dałonowata siostra mi powiedziała.Ciekawe czy Eliza chce żebym tam był. Ehhhh. Myślałem że odrazu ich znajde ale zastał mnie taki widok :Ludzi od chuja i ciut ciut.Przejść nie można.SUPER jak ja mam ich znaleźć?Odruchowo spojrzałem na dj.No kurwa ta dziewczyna jest niesamowita!Eliza jest DJ!Gdy tylko odwruciłem od niej wzrok zobaczyłem Lysa. Ruszłem w jego stronę.I walnołe go w plecy.
-Eee poeta co tam?
-Kastiel? co ty tu robisz?
-Chyba to samo co ty
-A no tak.
-Idziemy sie napić?- On tylko kiwną twierdząco głową.Skierowaliśmy się do baru.Bez zbędnych ceregieli zamówiliśmy po piwie.
-Powiem ci bardzo ciekawa ta Eliza.
-Ta ciekawy z niej okaz
-Kastiel ona ci się podoba czy chcesz ją po prostu zaliczyć?
-A co będziesz ją bronił?
-Nie, ona nie da ci się zbałamucić jak inne.
-Nie znam takiego słowa.-Wypiłem do końca i odszedłem od baru.Sprawdzimy czy jej na mnie zależy.Poszedłem na parkiet a jakaś blondi od razu się zaczęła kleić,wiecie ocierała się o mnie i te sprawy.Myślałem że mi zaraz obciągnie SERIO!Kurwa tak się nią zająłem że nie zauważyłem nawet gdzie podziała się Eliza.Postanowiłem iść zapalić ale najpierw ruszyłem do baru po kufla.Wyszedłem za bar i zobaczyłem ją jak pali oparta i ścianę.
-Witaj księżniczko-I jeszcze nasz wredny uśmieszek
-Wal się żabojadzie
-Czyżby foch ?-Powiedziałem przybliżając się do niej.
-Jak ci kurwa focha pokażę to z butów wypadniesz.
-No już przestań,wiesz że nie jesteś dla mnie nikim tylko tak gadasz żebym się przed tobą kajał.
-Jebie mnie to kim dla ciebie jestem.
-A mnie się nie wydaje.-powiedziałem opierając dłonią o ścianę budynku tak żeby patrzyła mi prosto w oczy.I tak własnie się stało
-Dupek.-te słowa były skierowane do mnie nie miałem wątpliwości.Ale nie były szczere.
-Suka.-To też nie było szczere.Nigdy bym jej tak nienazwał chociasz trochę nią jest.
-I co z tym fantem zrobimy?-powiedziała uśmiechając się do mnie,po czym zabrała mi kufel i napiła się nie powiem sporo się na piła bo aż połowę za pierwszym razem?.Wziąłem i wypiłem pozostałe pół.I pocałowaliśmy się..Trzeba przyznać całuje się zajebiście.Wypościłem z ręki kufel który roztrzaskał się na ziemi.Wziąłem jej twarz w swoje ręce, była taka ciepła.A ona oplotła moją szyję swoimi rękami.Nie wiem ile to trwało może jakieś 15 sekund.Szczerze?Mogłem tak cały dzień,ale nie było mi to dane.Bo po tych jebany sekundach odepchnęła mnie od siebie.
-Zapomnij.-powiedziała cicho nie patrząc mi w oczy i odeszła. Stałem jak wryty jak mam zapomnieć?Nigdy nie mogłem zrozumieć dziewczyn,ale kurwa to,to jest chodząca enigma.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

sobota, 24 października 2015

Dzień z życia Elizy #19

ZACZYNAMY OSTATNI WIECZÓR!

Pod drodze załatwiłam kierowce abstynenta-Kevina Nieźle nie? Dojeżdżam do domu.Od razu idę do pokoju muszę załatwić jeszcze parę rzeczy.Na początek muszę busa wynająć.No wiecie jak impreza to z przytupem.No bo jak tak bez tego?Otwieram laptopa i co moje piękne oczy widzą,po paru minutach szukania oczywiście.


Biere! To pewne.Szybka akcja.Dzwonie,gadam i umawiam.I nagle do pokoju wparowała Nikol.A miała być to szybka akcja.Od razu pokazałam jej że ma stulić pysk.Ona pokiwała głową na znak że rozumie.Aż dziwne.Dokończyłam rozmowę.
-Eliza, rodzice załatwieni.W co się ubieramy ?-Cała w skowronkach normalnie.Poczekajjjj
-My?
-No tak w końcu jesteśmy siostrami nie ?
-I...
-No i wiesz,myślałam że po tym wszystkim z Amber i jak wzięłaś sobie moją karę...-Błagam ZAMILCZ!
-Mówiłam ci coś na ten temat.WON Z POKOJU!
-Nawet mi nie podziękujesz za rodziców- Krzyknęła, no bezczelna,w końcu zabieram ją ze sobą nie?
-A co łacha ?
-Dlaczego ty nie możesz być normalna!-krzyknęła i wybiegła z pokoju.O nie to ja mam ostatnie słowo
-BO NIE CHCĘ!-wychyliłam się i krzykała,, po czym pierdolnęłam drzwiami.
Dobra pora się ogarnąć i przygotować. Bo 18 za dwie godziny. Aaaaaa to mam czas.Postanowiłam że zadzwonię do Rozy i pojedziemy na zakupy.Oczywiście panienka z okienka też chciała jechać.Miała jebana szczęście bo ojca nie było tylko matka. Wzięłam ją bo co miałam zrobić ?Może znowu zobaczę tę zacną minę Nikol?Zadzwoniłam.Zgodziła się.Pojechałam po nią i od razu ruszyliśmy do galerii.Ale nie tamtej co wcześniej ehhh. Streszczę wam to :

Kupiłam sobie taki komplet :

Nikol :

Roza :
 

Sukienki łatwo przyszły a mi to już wo gule . Nawet miałyśmy wychodzić ale Roza zauważyła kurtki .Nikol kolczyki i naszyjniki,ogólnie takie pierdółki , a ja no cóż przyznaję się zakochałam się w tych butach i tak każda poszła w swoją stronę. Szukałyśmy się walnie długo.Bo żadna nie wpadła na to żeby zadzwonić.Jak sie już znalazłyśmy było za 10 do imprezy.Poszłyśmy do byle jakiego sklepu.Przebrałyśmy się w przebieralniach i ruszyłyśmy do samochodu. Dojechałam równiutko o 18:00. Wszyscy już o dziwo byli.Bus stał pod domem.Kierowca podrzucił mi kluczyki i poszedł w stronę bliżej mi nie określoną.Jaki był zachwyt Rozy i Nikol na widok jego wnętrza.Potem podjechała reszta . Wszystko działo się szybko.Jak tylko podjechał jakiś samochód,wysiadały z niego po 2 lub nawet 3 osoby i wsiadały do busa pod którym stałam i patrzyłam kto jest kogo nie ma.Przed oczami mignęli mi ; Violka,Iris,Armin i Lys. Ludzi było zdecydowanie więcej,ale nie miałam jakoś głowy do innych.Bo myślami jak i wzrokiem szukałam kogoś,kogo w tym tłumie nie znalazłam,A ślepa nie jestem.No trudno.Ominie chuja niezła zabawa!Zresztą po co ja o nim myślę?To mój ostatni wieczór tutaj.ZACZYNAMY ZABAWĘ!Jako ostatnia weszłam do busa upewniając się że wszyscy co mieli być są.Zobaczyłam że wolne miejsce jest tylko obok Lysa więc darowałam sobie te przyjemność. Chwila jeszcze nigdy nie prowadziłam busa!
-Ja prowadzę
-Mam szanse ?
-Ze mną?Nie masz.-powiedziałam a Kevin momentalnie ustąpił mi miejsca kierowcy.
Po około 30 min byliśmy na miejscy.Wszyscy skierowaliśmy się do klubu.

DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE Z CALEGO SERCA 💕 POZDRAWIAM.











czwartek, 15 października 2015

Dzień z życia Elizy #18


JEBIE MNIE TO WSZYSTKO!


-Panna Eliza i Nikol...o a gdzie panienka Nikol?-A chuj mnie to
-A co ja pani nie wystarczę?-hahah ona jest cała czerwona na mordzie!
-Nie pyskuj gówniaro gdzie jest uczennica zwana Nikol-Za drzwi wychyliła się dyrka.
-Nie wiem.-powiedziałam prawdę.
-To twoja siostra jak możesz tego nie wiedzieć?-normalnie?
-No widzisz jakoś mogę.
-Od kiedy my jesteśmy na TY?
-Od wczoraj,nie pamięta pani?-No teraz to jest jeszcze bardziej czerwona od tamtej.
-Zamknij się,nie rób ze mnie głupiej!-Ona się sama podstawia NO
-Nie muszę.-Ja tylko wykorzystałam szansę,daną przez los!
-Zostajesz zawieszona.-Sram po gaciach!
-Ile?
-tydzień.-Tak mało?
-A za bójkę?
-Bezczelność 2 tygodnie.-Już lepiej.
-A za siostrę ?-Ona tak kocha szkołę,to niech do niej popierdala.
-Jak to za siostrę
-Dawaj dojeb mi jeszcze za nią
-A proszę 3 tygodnie
-O stara jebiesz dalej.
-Zaraz cie wyrzucę ze szkoły młoda panno.
-Gorszego liceum nie znajdę
-Dosyć tego  4 tygodnie. Chcesz jeszcze podyskutować.?
-Niee więcej wolnego mi nie potzrza,za 4 tygodnie powinnam wrócić to SIEMA!-Powiedziałam i pożegnałam się kulturalnie i poszłam do drzwi szkoły skoro jestem zawieszona na 4 tyg. to dlaczego by nie zacząć od dziś?.
-Pojebało cię?.-Ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Możliwe.-Powiedziałam i odwruciłam się 
-Pytam serio
-A ja ci odpowiadam 
-Eliza,do kurwy bądź poważna!-krzyknął i zaczoł do mnie podchodzić.
-Nie zbiżaj się do mnie-powiedziałam ostrzegawczym tonem 
-Bo?
-Brzydzę się tobą.
-Nie muwisz poważnie,
-Jesteś tego taki pewien?
-Jak skurwesyn 
-A wiesz ty co głupi chuju?Będę poważna,dziś będzie impreza,zbiórka u mnie o 18.Możesz wpaść z dziewczyną.
-Czyli idziesz ze mną?
-Chciał byś
-A co może idziesz z tym chujem?
-Nie jest większym chujem od ciebie Kastiel
-Ty sobie chyba jaja robisz? Tak ma to teraz wyglądać?
-Przestań!Nie trać czasu na kogoś kto jest nikim.
 -Eliza,nie jesteś dla mnie nikim,jesteś dla mnie....-STOP,ja wiem co ja usłyszę,ale nie chce tego, usłyszeć.
-Zamknij się. Leć do domu,pewnie twoja dziunia już stygnie .-Powiedziałam i odeszłam a on stał tam jak wryty.Doszłam do samochodu i odjechałam jak najszybciej. 

wtorek, 6 października 2015

Dzień z życia Elizy #17


MUSOWA POPIJAWA!TYLKO GDZIE JA MAM DO CHOLERY SZUKAĆ ABSTYNENTA I KIEROWCY W JEDNYM?


Wstałam w wyśmienitym nastroju naprawdę. Jeszcze tylko 2 dni tutaj i mamy wolniuchno!Ubrałam się tak.


Zeszłam na dół gdzie przyczaiłam moją siostrę ubraną o tak:




W sprawach ciuchowych to by było na tyle.Wiecie co skoro mam wyjechać za 2 dni to może jakaś tycia popijawa co?Tak to jest dobry pomysł.Tak już to widzę: alkohol,zdjęcia,znajomi i aaaa niech starce i Nikol też wezmę.
-Jedziemy? .-odezwał się głos rozsądku zwany inaczej Nikol..
-Ta już.-ej ja jestem w samochodzie. Spostrzegawcza jestem nie ma co.Ruszyłam zaraz po tym jak wsiadła do auta.
-Nikol.
-Hmmm.-malowała usta szminką,A ujeb mi tylko tapicerkę to ci zabije.
-Chce zrobić popijawę w domu.
-Zgaduje, mam się usunąć?
-Nie chce żebyś pozbyła się rodziców na dziś i na jutro bo chce żeby ludzie zostali na noc.
-Tak więc jaki jest plan?
-Najpierw złapiemy się u nas w domu o 18 tak jakoś tak walniemy toasta ,potem do klubu w którym jeszcze zrobię rezerwację,tam będziemy do no...no do momentu w którym wszyscy będą pijani,i do domu i chyba rozumiesz że w tym planie rodziców nie uwzględniam.Jakiś pytania,
-Trochę plan ogólnie jest super,ale będziesz prowadzić po szocie?jak wrócimy do domu?I kogo zaprosisz.
-A bo to pierwszy raz, coś się wymyśli?Normalnie,weźmiemy jakiegoś abstynenta proste. Roza,Armin,Violka,Lysander,Ty,Kevin i Nikodem.A innymi ty się zajmiesz.
-Okey ale,chwila Zapraszasz tego idiotę a nie zaprosisz Kastiela?
-O patrz jesteśmy pod szkołą.-powiedziałam pokazując palcem bodunek za szybą.
-Nie zmieniaj tematu.
-Otwieram drzwi Nikol.-zrobiłam co powiedziałam.
-Nie zmieniaj tematu.
-Do po szkole.Powiedziałam i wyszłam z samochodu i kierowałam się za szkołę.
-I TAK WIEM ŻE COŚ JEST NA RZECZY!.-krzyknęła za mną,zamykając drzwi od auta.
-TO JUŻ TWOJA SPRAWA W CO WIERZYSZ!.-wrzasnęłam i szłam dalej. Oczywiście wszyscy nas usłyszeli.Łącznie z czerwonowłosym.Weszłam do szkoły i od razu spotkałam Roze.
-Roza.!-krzykełam a ona momentalnie zaczęła biec w moją stronę.
-Dziś.18 u mnie,popijawa z noclegiem.
-Ojojoj,supcio,lecę powiedzieć wszystkim!
-O nie nie nie.Co to,to nie ja się tym zajmę jasne?
-Okey!Do to 18!-i i odbiegła.Czas na resztę
*po zaproszeniu wszystkich kogo trzeba było?*
Dobra to już chyba wszyscy.
-Panny Eliza i Nikol High proszone do gabinetu dyrektorki.Natychmiastowo.
-Zajebiście pewnie o ten kibel.-i walnęłam z pięści w szafkę.Poszłam pod gabinecik,Kastiel siedział w "poczekalni"Jeszcze coś mnie dziś spotka.Usiadłam obok bo jakiś pojebaniec,nie umiał ujebać więcej krzesełek.Ehhh. Ktoś był u dyrki.A ja nie rozumiem czemu nie potrafię nie odzywać się do tego idioty.Może...ale nie mam swoją godność.Spojrzałam na niego.KURWA on mi patrzy teraz w oczy.Co ja mam zrobić?AAA już wiem JEBAĆ TO.Skoro jestem dla niego nikim.

sobota, 3 października 2015

Dzień z życia Elizy #16


ELIZA BIERZE WOLNE I CHUJ!

Poszłam go gabinetu,odprowadzona przez wzrok Kasa.
-Tak?
-Wyjeżdżam na 3,4 tygodnie
-Gdzie?
-Niespodzianka
-Super,zostawiasz mnie z matką i Nikol samą w domu?A sam będziesz miał spokój na 4 tygodnie.
-A czy ja powiedziałem że jadę sam?
-Jadę z tobą?
-Naprawdę pomyślałaś że pojechał bym bez ciebie?
-Szacun ojciec,szacun.
-Kiedy jedziemy?
-Za 2-3 dni od jutra .Wiem że to szybko ale niestety.
-Pasuje mi. Mogę już iść?
-Możesz.Wyszłam z gabinetu ojca cała w skowronkach.Wyjadę i odpocznę od wszystkiego i wszystkich. Będę miała spokój i ciszę o jakiej zawsze marzyłam.Tylko ja i tata.To będą cudowne 2 tygodnie.
-No,no a ty co taka wesoła?-odezwał się Kevin
-Przypatrz się.
-Po co?
-Dowiesz się niedługo.-domyślaj się kretynie
-Uciekasz ?-Nagle podszedł do mnie Nik.
-Ja nigdy nie uciekam.Zapamiętaj to sobie.-powiedziałam i wyszłam z warsztatu.Otworzyłam już drzwi do auta,kiedy ktoś zatrzasnął mi drzwi.
-Co kurwa!-powiedziałam odwracając się.Kas mogłam się spodziewać.
-Eliza
-Co?
-Ja chciałem, no wiesz to za szkołą -przerwałam mu
-Kastiel ty idioto,
-Ja jestem idiotą? za to ty jesteś ...-przystopował
-No jaka jestem?
-Żadna nie jesteś.-Zabolało.
-Czyli jestem dla ciebie nikim?Fajnie.-Co za kretyn.Idiota i nie wiem co jeszcze
-Nie oto chodzi,dobrze o tym wiesz.
-Życzę ci żebyś był z nią szczęśliwy.
-Co ty ? Z kim niby.-pyta jakby nie nie wiedział
-Z Debrą, widzę jak się na ciebie patrzy
-A widziałaś jak ja patrze na nią?-Powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Jesteśmy przyjaciółmi i nie obchodzi mnie czy będziesz z tą czy inną.-powiedziałam obojętnie i weszłam do samochodu za dużo wrażeń jak na jeden dzień.Zapaliłam moje 4 koła gdy usłyszałam.Jak Nik coś gada.
-No,no pierwsza kłótnia,
-O co ci chodzi?
-Tak się kończy
-Co się kończy?
-Powiem ci z doświadczenia,ciesz się nią teraz,bo już zbliża się koniec waszej znajomości
-Co ty pierdolisz?
-Zobaczysz,a raczej przeżyjesz.-Potem Nikodem wszedł do warsztatu.A ja odjechałam.Co to wszystko miało znaczyć? Aaa tam jebać to pieprzy jakieś głupoty.Już nie mogę się już doczekać wyjazdu z tatą.Dojechałam do domu.Od razu do pokoju i spać.Jeszcze tylko jutro i sobota i niedziela i jedziem.

MAM DO WAS PYTANIE JAK MYŚLICIE CO KASTIEL CHCIAŁ POWIEDZIEĆ ELIZIE..ŻE JAKA JEST?