piątek, 13 lipca 2018

ELDARYA #2


#2

...PO OBUDZENIU...

ADRIAN 

Niebieskie… i… wielkie ale nie tylko takie ze  duże  tylko takie kurwa ogromne . W niebie  jestem ? O RZESZ. No w sumie co tu się dziwić Bogu ? Przecież jestem wspaniałe doskonały, powiedział bym ideał. Pora się rozejrzeć za jakimiś anielicami hehe . Obróciłem głowę  w lewo patrzę zielone -myślę trawa , obróciłem w prawo patrzę głowa hmmm ….jakby znajoma …nawet ładna , może to jedna z moich fanek? Przyglądam się… RZESZ to KAT. Tak mi się wydawało że coś musi być nie tak. Jeśli budzę się obok dziewczyny, a ta leży jak kłoda, a rzecz jasna ja bóbr nie jestem i drewna nie rąbię.
Po jakże głębokich przemyśleniach, złapałem za lewą kieszeń i myślę JEST . Piękne z idealnym kształtem ,a cm tyle ile potrzeba nie za mało …no..no trochę więcej mogło by być – fajki …no dwa fajki ale po takiej pobudce i w takim miejscu to i tak dobrze ale ze aż dwa się uchowały …Pomyślałem że wstanę zobaczyć gdzie jesteśmy i zastanowić się jak wrócimy do domu. Wstałem zaszumiało, myślę że jednak  posiedzę  ale upadłem. Cóż  Matka Natura to w końcu kobieta, a z nimi się nie dyskutuje , a że i Matka to szanować też trzeba. Więc poleżałem , puki Kat  nie wstanie to będzie cisza. Leżałem tak i kończyłem fajeczka aż na moje nieszczęście - wiatr zawiał i dym poleciał prosto do nosa KAT i no…
-Daj. – Powiedziała z zamkniętymi oczami i wyciągnęła rękę w stronę źródła wyniuchanego dymu. No i co ja biedny mam teraz zrobić ?
-Masz, - Przysiadłem. Wyciągnąłem  ostatniego z paczki. Przysięgam że miałem łzy w oczach na ten widok.
-Ale miałam pojebany sen. Słuchaj dilerka wyszła na jaw , strzelałam z kałaha , a ty łajzo utopiłeś nas w rzece. Się ciebie pytam JAK ŚMIAŁEŚ ?!
-Ty! Miałem taki sam ale powiem ci jeszcze coś , musimy skończyć z tymi baletami. Rozejrzyj się tylko  – Skinąłem głową na pootwierane drzwi samochodu. – Dodam jeszcze że nie wiem gdzie jesteśmy i szczerze powątpiewam że wo gule jesteśmy u siebie.- Dziewczyna przysiadła obok mnie.
-To gdzie jesteśmy według ciebie Szerloku ?
-Myślę że jesteśmy w Eldaryii ….a właściwie to jestem tego pewny.
-Ochujałeś, że gdzie jesteśmy ? Nie wiem co nowego wciągasz ale ja na tym spasuje.
-Gdybyś była dość spostrzegawcza, rozejrzałabyś się poza tego fajka i zobaczył tamtą wielką ,jak moje serce ,tablice z tym ogromnym, jak mój wrodzony talent do dedukcji ,napisem  „ELDARYA
-O Faktycznie. Brawo Sherloku, a olśnisz mnie jeszcze dlaczego tamto drzewo jest różowe ? – Wskazała palcem na drzewo jakieś 3 metry od nas.
- Dobre pytanie mój wierny giermku i oczywiście wiem jak ci na nie odpowiedzieć. – Poszedłem do samochodu i przyniosłem 2 browary, ponieważ tak właśnie wyjaśnia się sprawy właściwie nie do wyjaśnienia.
Przycupłem obok niej i otworzyliśmy nasza degustacje. Uzgodniliśmy ze ja wypije obydwa, a ona będzie prowadzić do domu. Posiedzieliśmy jeszcze chwile i wsiedliśmy w samochód , ja otworzyłem kolejne piwerko, a mój parobek odpalał nasze 4 koła, przekręciła kluczyk i …no właśnie DUPA. Ni ma paliwa.
-Widzisz tamte mury ? – Teraz  Kat chce być Sherlokiem ? Skumałem że mam tam iść po pomoc …ehhh. No niech będzie , wylazłem z fury i poszedłem .

...CHWILE PÓŹNIEJ...

KAT

-Nosz kurwa gdzie ten pacan!  pewnie się schlał po drodze. Dzwonie …i…no i własnie…. Nie odbiera. – Otworzyłam  bagażnik, wyjęłam z niego ‘specjalną’ torbę położyłam ją na ziemi i zaczęłam pakować wszystko z samochodu mniej więcej; roczny zapas fajków , zielone , alkohol no i oczywiście kałaha, do tego wsadzam telefony i ładowarki do plecaka żeby nie było na mnie jak ktoś coś zapierdoli.  Zamknęłam samochód z nadzieją że jak tu wrócę to będzie tu stal i poszłam.

...TYMCZASEM W LOCHACH GŁÓWNEJ KWATERY...

ADRIAN

-Wypuść mnie stąd, ty niebieski kutasiarzu ! Zachowuj się jak facet, a nie z jakiś badylem ze strzałką ty mi tu wyskakujesz !
- Lepiej się uspokój wieprzku i powiedz kto się przysłał? Bo przestane się z tobą droczyć
-Droczyć to się mogą laski twoimi radarami a nie ty mną jak już  i to jest raz. Wypuszaj mnie stąd ale już ! –I plunąłem mu na te jego niebieskie kłaki. Chyba Się lekko wkurwił . Nie no żartuje .. W WCHUJ SIĘ WKURWIŁ hahaha
-Pożałujesz – Powiedział ostrzegawczo i ….poszedł sobie . No kurwa najpierw obiecuje a potem idzie co za fatalna obsługa, jak się tu gości traktuje? Siedziałem w jakiejś wiszącej klatce w jakieś piwnicy z zieloną rzeką...Chyba była tu jakaś brzydka Laska że tak wodę za rzygali. Ja to osobiście nie rozumiem po co wpuszczać pasztety, a potem niewinne środowisko zatruwać.  Absolutny brak kultury i oznak człowieczeństwa, żeby tak matki nie szanować. I to jeszcze musiałem tu stać bo Kostek się przesunąć nie chciał jebany, bezczelnie mnie ignorował. -Wybacz siostro ale muszę tu na ciebie poczekać.

...GDZIEŚ W ELDARY...

KAT

- Halooooooo!!! Jest tu KTOŚŚŚŚŚ. BRATA SZUKAM ! TAKI WYSOKI  DEBIL!  MOŻE KTOS WIDZIAŁ ! – Dupa szłam tak całą drogę i nic . A to co „ Kwatera Głowna ‘’? Dobra pisze coś o pomocy to może mam tu po co wchodzić.
Jak już weszłam do środka to zobaczyłam jakieś pastelowe kolorki, jakieś dywany , duże okna.. no chata na wypasie. No ale co z tego jak tu ani żywej duszy to od kogo ma tu być ta pomoc. Czekaj no… chwila…. O KURWA ! A jak to jest jakieś schronisko i to ja mam być tą pomocą ?!. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz