PIERDOLONA NIEWIADOMA!
KURWA!KURWA!KURWA!To ma się tak skończyć?Dlaczego wyjeżdża?Źle jej tu?A może to przeze mnie ?W końcu myśli że jest dla mnie no ten tego no nikim ale nie jest,ona jest dla mnie ważna jak nie nawet najważniejsza.Zresztą to Eliza pewnie ma to wszystko w dupie jak zawsze.Ja też powinienem mieć to tam gdzie ona.Tak to zajebisty pomysł.E która godzina?SZIT! 19 oni się tam kurwa bawią i chlają a ja chodzę z tym psem po parku.Nie pozwolę żeby zabrakło mnie na tej imprezie o nieee.Odprowadziłem Demona i wsiadłem na motor.
-Kasiuuuu-No nieee.
-Czego?
-Kastiel,pisałam ci dlaczego wyjechałam.Przeczytałeś?
-Nie miałem co robić w kiblu,to rzuciłem okiem.
-I...?
-I co ? Spierdalaj bo się spieszę.
-Ale Kastiel!-Krzyknęła a ja odpaliłem silnik.I tyle ją widziałem.Chuj mnie ona.Tylko tyle w temacie.No dojechałem.Wszedłem do tego klubu.Skąd wiem?Ta jej dałonowata siostra mi powiedziała.Ciekawe czy Eliza chce żebym tam był. Ehhhh. Myślałem że odrazu ich znajde ale zastał mnie taki widok :Ludzi od chuja i ciut ciut.Przejść nie można.SUPER jak ja mam ich znaleźć?Odruchowo spojrzałem na dj.No kurwa ta dziewczyna jest niesamowita!Eliza jest DJ!Gdy tylko odwruciłem od niej wzrok zobaczyłem Lysa. Ruszłem w jego stronę.I walnołe go w plecy.
-Eee poeta co tam?
-Kastiel? co ty tu robisz?
-Chyba to samo co ty
-A no tak.
-Idziemy sie napić?- On tylko kiwną twierdząco głową.Skierowaliśmy się do baru.Bez zbędnych ceregieli zamówiliśmy po piwie.
-Powiem ci bardzo ciekawa ta Eliza.
-Ta ciekawy z niej okaz
-Kastiel ona ci się podoba czy chcesz ją po prostu zaliczyć?
-A co będziesz ją bronił?
-Nie, ona nie da ci się zbałamucić jak inne.
-Nie znam takiego słowa.-Wypiłem do końca i odszedłem od baru.Sprawdzimy czy jej na mnie zależy.Poszedłem na parkiet a jakaś blondi od razu się zaczęła kleić,wiecie ocierała się o mnie i te sprawy.Myślałem że mi zaraz obciągnie SERIO!Kurwa tak się nią zająłem że nie zauważyłem nawet gdzie podziała się Eliza.Postanowiłem iść zapalić ale najpierw ruszyłem do baru po kufla.Wyszedłem za bar i zobaczyłem ją jak pali oparta i ścianę.
-Witaj księżniczko-I jeszcze nasz wredny uśmieszek
-Wal się żabojadzie
-Czyżby foch ?-Powiedziałem przybliżając się do niej.
-Jak ci kurwa focha pokażę to z butów wypadniesz.
-No już przestań,wiesz że nie jesteś dla mnie nikim tylko tak gadasz żebym się przed tobą kajał.
-Jebie mnie to kim dla ciebie jestem.
-A mnie się nie wydaje.-powiedziałem opierając dłonią o ścianę budynku tak żeby patrzyła mi prosto w oczy.I tak własnie się stało
-Dupek.-te słowa były skierowane do mnie nie miałem wątpliwości.Ale nie były szczere.
-Suka.-To też nie było szczere.Nigdy bym jej tak nienazwał chociasz trochę nią jest.
-I co z tym fantem zrobimy?-powiedziała uśmiechając się do mnie,po czym zabrała mi kufel i napiła się nie powiem sporo się na piła bo aż połowę za pierwszym razem?.Wziąłem i wypiłem pozostałe pół.I pocałowaliśmy się..Trzeba przyznać całuje się zajebiście.Wypościłem z ręki kufel który roztrzaskał się na ziemi.Wziąłem jej twarz w swoje ręce, była taka ciepła.A ona oplotła moją szyję swoimi rękami.Nie wiem ile to trwało może jakieś 15 sekund.Szczerze?Mogłem tak cały dzień,ale nie było mi to dane.Bo po tych jebany sekundach odepchnęła mnie od siebie.
-Zapomnij.-powiedziała cicho nie patrząc mi w oczy i odeszła. Stałem jak wryty jak mam zapomnieć?Nigdy nie mogłem zrozumieć dziewczyn,ale kurwa to,to jest chodząca enigma.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
TO JEST ZAJEBISTE *0*
OdpowiedzUsuńczekam na next życzę powodzenia
OdpowiedzUsuń