sobota, 5 września 2015

Dzień z życia Elizy #8


CO JEST DO KURWY NĘDZY CZEMU MI KAŻDY PRZERYWA!


Po tej akcji weszłam do szkoły.Poszłam pod klasę gdzie mam teraz lekcje.Zobaczyłam chłopaka czarne kudły i zmęczone jasno niebieskie oczy.Grał w jakąś grę.Nudziło mi się,to podeszłam.
-Siema! Eliza jestem.-przywitałam się i podałam rękę.On wstał i schował konsole do kieszeni.
-Yoł,a ja Armin - uścisną mi rękę.-Grasz w gry ? - Nie przepadam ale ciebie lubię gościu.
-Wole samochody.-powiedziałam puszczając jego rękę.A on uśmiechnął się,
-Czuje że się dogadamy-powiedział a uśmiech nie znikał mu z twarzy.
-Poczekaj,czy myślimy o tym samym ? - dodał zaraz.
-Proste . Wyścigowe !- powiedziałam a on normalnie wyszczerzył zęby.
-Piona! - krzyknął.Przybiliśmy pione w górze.Usiedliśmy pod klasą i zaczęliśmy grać.Znaczy on grał a ja wymieniałam po kolei nazwy wszystkich samochodów,jakimi się ścigał.
-Siedzimy razem na wszystkich...- nie dokończył bo mu przerwałam.
-Proste-I zadzwonił dzwonek.Weszliśmy razem do sali.Na wszystkich lekcjach siedzieliśmy razem i wszystkie przerwy też spędziliśmy razem.Można powiedzieć że się zaprzyjaźniliśmy. Po ostatnim dzwonku pożegnałam się z moi nowym przyjacielem. Czy to serio brzmi tak głupio czy tylko mi się tak wydaje ?.No ale do sedna.Już byłam na dziedzińcu i wsiadałam do auta żeby jechać do tej zasranej galerii po te ciuchy.Dobrze się złożyło bo tamta ma jeszcze 2 godziny dodatkowych (Frajerka).Wole jechać bez niej,a najlepiej wo gule sama. Miałam wsiadać do auta kiedy usłyszałam.
-E ty czerwona stój!- Grabisz sobie dziewczyno o białych włosach jakiej nie znam.Gdy do mnie dobiegła.
-Eliza na przyszłość Jasne ?
-Rozalia dla przyjaciół Roza. Chciałam tylko pogadać.
-O jezu znowu,jak mam gadać o ty frajerze...-
-Ja nie o nim,-przerwałam mi? CO DO KURWY NĘDZY ! CZEMU MI KAŻDY PRZERYWA.
-Po prostu chciałam się z tobą poznać i wo gule no wiesz ?- nie zesraj się z tego szczęścia.
-Emmma a po co ?
-No jak to po co? intrygujesz mnie.Jeszcze nigdy nie spotkałam takiej dziewczyny jak ty.Chce cie lepiej poznać i zaprzyjaźnić się !-Jej super ! moja radość nie zna granic.
-Może jutro,na razie nie mam czasu.Musze jechać do galerii.-Powiedziałam a ona ucieszyła się jakby wygrała 1000000 w totka.
-TO SUPER! jadę z tobą,kocham zakupy.-No i po jaki chuj ja tyle gadam co ? No po jaki chuj ?
-Jeśli musisz.Wsiadaj.-powiedziałam a ona wpakowała mi się na fotel pasażera.Ja już siedziałam w środku.Ruszyłam.
-Będzie super! Zobaczysz!- powiedziała radośnie.
-Nie wątpię. powiedziałam wywracając oczami.Po 10 minutach dojechałyśmy na miejsce.I od razu ; jeden sklep , drugi sklep. Nie wiem ile ich było po 11 przestałam liczyć .Powiem krótko to były najgorsze i naj dłuższe zakupy w moim życiu.KURWA ile pytam się ile można wybierać Cholerny pasek tak żeby pasował i do torebki i do butów.Po skończonym dwu godzinnym maratonie zakupowym bo tylko tak mogę to nazwać.Odwiozłam ''Roze'' bo teraz tak mam ją nazywać,na jej własny osobisty rozkaz.Pojechałam do szkoły.I czekałam aż Nikol skończy lekcje ( moje czekanie wyglądało tak.A właśnie przedstawiam wam moją miłość )



Gdy już zabrałam Nikol i pojechałyśmy do domu.Oczywista oczywistość że całą drogę napierdalała mi i problemach i o tym jaką jesem suką że nic nie powiedział że jadę po ciuchy. A jaka była jej mina jak je zaczęła przeglądać.O tak ta dwu godzinna katorga była tego warta. Dojechałyśmy do domu wzięłam wszystko zaniosłam do pokoju.I tak o to skończył się mój dzień. W skrócie zdobyłam 3 przyjaciół : Violette , Armina i Roze . JEJ (ironia).Ale czemu Kastiel zerwał się po 1 lekcji ?

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

UPOMINAM SIĘ O KOMENTARZE I UDZIAŁ W ANKIECIE.

1 komentarz: