środa, 16 września 2015

Dzień z życia Elizy #11


 CHCE BYĆ SOBĄ,A JEDNAK COŚ MI PRZESZKADZA.KURWA!


Po szkole przyjechałam do warsztatu.Oczywiście najpierw odwiozłam Nikol.Już nudzi mnie to jej odwożenie.Ale za to że jestem jej szoferem,nie muszę płacić za paliwo.Rodzice co miech dają mi stówę na paliwo.Frajerzy nie ? Znaczy to matka mi daje.Pewnie ciekawi was na co wydaję resztę kasy co mi zostaje z paliwa i co robię z kasą z praktyk ? Dla tych którzy się nie domyślają zbieram.No i jak mi się samochód zjebie to wydaje na naprawę,a i przypominam że mam jeszcze złotą kartę od matki.Aktualnie jestem już w warsztacie od jakiejś 4 godziny Kastiela nie ma,a Nikodem cały czas patrzy się na mnie i uśmiecha się w moją stronę. Jest prawdziwym kretynem.Ale tak szczerze to mi go brakuje.Nagle to warsztatu wparowała jakaś brunetka.Widać że płakała.
-Ty jesteś dziewczyną,ty się nią zajmij-powiedział do mnie szeptem Kevin.-w końcu też nią jesteś nie ? - dodał zaraz .Wytarłam ręce i poszłam w jej stronę.Prędzej ją dobiję,ale chce się jej pozbyć.
-Prędzej ją dobije niż jej pomoże-powiedział przez śmiech Nikodem do Kevina.Jak on mnie zna.Ludzie on mówi to,co ja myślę.Podeszłam do brunetki.
-A ty czego tu szukasz ? Nie wyglądasz mi na mechanika hmm?-powiedziałam wrednie.Powiem wam że już jej nie lubię.Nie wiem czemu.Tak po prostu mam.
-Stul pysk głupia szmato.- A nie mówiłam że to będzie suka.Czekaj ty.
-Słuchaj głupia kurwo.Przychodzisz do mnie i wyzywasz mnie ?.Czekaj ty szmatławcu.-Powiedziałam i rzuciłam się na nią. Zaczęłyśmy się szarpać. Zaczęła mnie szarpać za włosy.Przeniosłyśmy się na parking.Wywaliłam ją i zaczęłam się z nią szarpać.Wyglądało to tak: ( PROSZĘ O WYOBRAŻENIE KOLORU WŁOSÓW NASZYCH POSTACI )


Nagle coś a raczej ktoś oderwał ją ode mnie. Po chwili zajarzyłam że  był to Nikodem. Sama bym se dała rade. Fajnie że się o mnie martwi nie ? a może to nie dobrze?
-Spierdalaj stąd głupia kurwo.Bo jak jeszcze raz cie tu zobaczę to o minę zasadę nie obijania dziewczynom mordy? Kumasz co do ciebie mówię czy nie ?-Bosz.Jest wkurzony maksa bo ściska te dziewczynę tak mocno za rękę że mało brakuje żeby się zgięła w pół.
-Puść mnie,w tej chwili.-Powiedziała wyszarpując się Nikowi.
-Jak ty się wo gule nazywasz co?-Serio Nik ciekawi cie to?
-Debra,i lepiej żebyś zapamiętał to na przyszłość.-powiedziała ze złością i poszła sobie.
-O jebana,jest bardziej jebnięta od ciebie-zwrócił się do mnie,z jakże wymalowanym uśmiechem na twarzy.
-Dzięki,kutasie.-warknęłam.
-Wstawaj-powiedział podając mi rękę tak żebym się jej chwyciła i się podniosła. Zrobiłam jak chciał.
-Jak za dawnych lat co?-Powiedział.-Dawno i nie prawda.-Odpowiedziałam od razu.
-Dobrze wiesz że to prawda.-Powiedział patrząc mi głęboko w oczy z taką cholerną miłością.
-Nik...ja...muszę...ja muszę wracać do domu część.-Powiedziałam i chciałam odejść ale on mnie zatrzymał za nadgarstek.-Nik za 10 minut mam być w domu,Jest już 19:50-powiedziałam spuszczając wzrok.Normalnie nie robię takich rzeczy ale teraz jakoś tak nie mogę.Nie mogę być w tym momencie chamska i silna.Nie mogę nie wiem czemu.
-Przestań to robić.-powiedział proszącym głosem i przyciągnął mnie do siebie. Miałam ręce na jego klatce piersiowej. Trzymał mój podbródek w jedną ręką,a drugą trzymał na mojej talii.


2 komentarze: