poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dzień z życia Nikol #29


Dzień (nie) jak co dzień.


Wstałam wcześnie bo o 5 rano. Nie mogłam spać. Ogólnie odkąd Eliza z ojcem wyjechali, ten dom jest bez życia. Dzięki Elizie coś się tu zawsze działo, teraz jest tu tak cicho że można oszaleć. Mamy nie ma często w domu. Mówi że jest to spowodowane jej pracą, ale ja wiem że jest inaczej, po prostu nie może się pogodzić z tym że tata na wyjazd służbowy zabrał Elizę a nie ją, a swoją drogą od kiedy mechanik samochodowy wyjeżdża na wyjazdy służbowe i to jeszcze ze swoją córką?, ale mniejsza o to. Wstałam z łóżka, idealnie zaścieliłam je w równy kant i ruszyłam do łazienki, wreszcie nie musiałam się do niej śpieszyć. Umyłam zęby i wzięłam szybki prysznic, szybko wysuszyłam włosy. Poszłam do pokoju i ubrałam się w już wczoraj przygotowany strój.:


Bardzo lubię ten komplet. Mogłabym w nim chodzić codziennie. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie. Nic wielkiego dwie kanapki i kawa. Eliza kocha kawę. Zauważyłam leżącego na stoliku w salonie laptopa taty. Może go zapomniał, to było bardzo możliwe, a nawet bardziej niż pewne. Odstawiłam kubek z napojem i ruszyłam w stronę własności mojego taty. Włączyłam go. Weszłam na skype, może będzie Eliza. Nie było jej, więc weszłam na fb ale tam też jej nie było. Trudno. Postanowiłam że napisze jej maila. Pocztę przywitałam z konta taty. Była tam jedna nie odebrana wiadomość. Była od jakiegoś chłopaka o imieniu Adrian,  który prosił ojca by przyjechał do niego i jego matki. Czy ojciec miał kochankę? Myśli przerwała mi piosenka Seleny Gomez. Sygnalizowała ona najbliższe połączenie przychodzące. 
- Słucham ?...Tak...tak szybko?...Już idę.- Był to Lysiu. Od kiedy Elizy nie ma, pełni rolę mojego szofera. Woził mnie do szkoły, a potem odbierał z niej. Wszystko byłoby super gdyby nie Kastiel. Miał problem z tym że jeździłam do szkoły z nimi, Lysiek zabronił mu palić w moim towarzystwie jakby to było coś złego. Eliza pali przy mnie cały czas. Zeszłam na dół i wbiegłam do samochodu. Przywitałam się z chłopakami, a raczej tylko z Lysiem, Kastiel tylko na mnie prychną, chyba tęskni za Elizą. Od kiedy razem z tatą wyjechała, jest strasznie nieznośny. Nic nie mówi, a jak się odezwie to powie tylko coś wrednego, na lekcjach gapi się w okno, a na pytania nauczycieli o cokolwiek odpowiada tylko odpierdol się, wszystkie przerwy spędza sam na dachu szkoły, a nie jak zawsze z różnookim , co mnie odpowiada bo mogliśmy spędzić je razem. Mijając ulice, znowu wróciłam myślami do taty i tego czy zdradza mamę. 
-Nikol o czym myślisz? - Z krótkiego o tacie zamyślenia wyrwał mnie głos białowłosego. Co ja mam mu powiedzieć?
-O Elizie - Nie skłamałam, na początku rzeczywiście o niej myślałam.
-Odezwała się do ciebie ? - Odezwał się Kastiel przejmującym głosem, odwrócił głowę z przedniego siedzenia i spojrzał się na mnie wyczekującym mojej odpowiedzi wzrokiem.
-Emmm...no wiesz...na razie nie...ale jestem pewna że się odezwie - Nie był zadowolony z mojej odpowiedzi, było to widać po jego oczach, ale co ja mogę? Posłałam mu bezradny uśmiech. Nie pomogło, prychną i się odwrócił. Dojechaliśmy do szkoły. Minęłam dziedziniec i napotkałam wredne spojrzenie Amber. Skoro miną tydzień i jeszcze nic mi nie zrobiła to może sobie odpuściła. Nie ma Elizy i nikt nie stanie w mojej obronie. Swoją drogą Eliza jest strasznie popularna. Wszyscy ze szkoły pytają się mnie kiedy wróci, co robi i czy wo gule żyje. Nawet ludzie których ja widziałam pierwszy raz na oczy. Trochę przykro mi było że każdy uważa mnie za jej sekretarkę, a ona nawet się do mnie nie odezwie ale cóż takie życie. Poszłam na lekcje, Minęły one jak zawsze. Armin grał w gry, był ciut przygaszony od kiedy musi grać sam. Iris, Kim, Violetta i Rozalia rozmawiały o czymś we cztery praktycznie cały czas nie zwracając uwagi na nauczycieli i innych z klasy, Kastiel jak zwykle od wyjazdu mojej siostry, był pogrążony w myślach. Nagle podeszła do mnie Li.
- Choć, Amber chce z tobą porozmawiać.
-O czym ?
-Dowiesz się. - Powiedziała i wyszła z klasy. Spojrzałam na Kasa. Chłopak skierował swój wzrok na moją skromną osobę. 
-Idź - Powiedział, ale ja zrozumiałam to jako rozkaz. Mimo tego, wywołało to u mnie pewność siebie. Wstałam z miejsca i ruszyłam do blondynki. Kiedy wyszłam z klasy, blondynka od razu przyparła mnie do ściany.

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczna niespodzianka czyli życzenia od naszych bohaterek

 Na początku chciałam narysować wszystkich bohaterów ale niestety, zdążyłam narysować Elizę i Nikol. Miałam w planach zrobić jeszcze Kasa i Lysa ale nie było mi to dane. Gdy Eliza była już prawie skończona wyszłam do łazienki. Mój wspaniałomyślny pies postanowił przynieść mi rysunek no i plusz bombki strzelił. Jeśli chcecie to mogę wam wstawić rysunek Nikol, piszcie w kom. a tymczasem Wstawiam wam życzenia świąteczne od bohaterów. KOCHANI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. JESTEM TAKA SZCZĘŚLIWA, ŻE NAWET SOBIE TEGO NIE WYOBRAŻACIE.WIECIE ILE BYŁO WYŚWIETLEŃ POD OSTATNIM POSTEM ? 242! TAK JEST KOCHANI TO BARDZO DUŻO. KOCHANI A TERAZ PROSZĘ ZOSTAWCIE KOMENTARZ POD TYM POSTEM STRASZNIE SIĘ NAPRACOWAŁAM NAD TĄ NIESPODZIANKĄ ROBIŁAM JĄ DLA WAS OKRĄGŁE 3 H !
_________________________________________________________________________________

Eliza :



LUDZIE! Dzisiaj Święta kumacie to !? Jest tyle rzeczy które chciałabym wam powiedzieć. Na początek dziękuję wam za wszystko, za wszystkie te piękne komentarze, za te wyświetlenia których przybywa, ale przede wszystkim za to że jesteście ze mną. Życzę wam wszystkiego najlepszego w te święta. Samych wymarzonych prezentów, nie jakichś skarpet czy tam sweterków tylko takich wiecie prawdziwych: samochody, Xbox-y i PS-y. Dużo radości i miłości w te święta. Mam nadzieję że spotkamy się w kolejne Świta Bożego Narodzenia !
PS: Mam nadzieje że opijecie w sylwka moje zdrowie co?

Nikol :


Kochani to dziś jest ten magiczny dzień gdzie cała rodzina spotyka się przy jednym stole, pełnym od jedzenia. Życzę wam wesołych i spokojnych świąt, żeby ten dzień był taki jaki sobie wymarzyliście. Mam nadzieję że wszystkie rzeczy które napisaliście na liście do Mikołaja znajdą się w tym roku pod choinką. Niech wasze wszystkie nawet najbardziej skryte marzenia się spełnią. A przede wszystkim  żebyście te i wszystkie kolejne Święta Bożego Narodzenia spędzili razem z rodziną. Słonka jestem pełna nadziei że spotkamy się w takim samym gronie za rok. 

Rozalia :


Kocury wy moje kochane! Wiecie co mamy dziś za dzień ? 24 grudnia Misiaki! To znaczy że to właśnie dziś spotkamy się przy wigilijnym stole z naszymi najbliższymi, to dziś pod takim wielkim zielonym, pięknie przystrojonym różnymi ozdobami takimi jak : lampki, bombki i łańcuchy drzewkiem, to dziś dostaniemy wymarzone prezenty od kochanego Mikusia. Nie mogę się doczekać a wy Miśki ? Udanego Sylwka życzę!

Kim :
Znalezione obrazy dla zapytania brunetka dziewczyna święta zima

UWAGA! Wszystkim wolnym laskom i tym wszystkim niezależnym kawalerom życzę aby w końcu znaleźli swoje drugie połówki. Dużo smakowitych potraw na wigilijnej kolacyjce i jeszcze więcej alko w Sylwka ! Mocnych głów ziomeczki. Elo!

Violetta :


Kochani przyjaciele, w te święta życzę wam wszystkiego co najlepsze ! Mase radości i wspaniałych wspomnień. Żeby ten zapowiadający się rok był dla was najwspanialszy. Żebyście w 2016 roku spełnili swoje wszystkie marzenia. Wszystkim artystom aby zostawi zauważeni, osobom samotnym bliskiej osoby, osobom z wielkimi ambicjami życzę spełnienia tych ambicji. Udanych świąt i nowego roku przyjaciele !

Iris :
Znalezione obrazy dla zapytania ruda dziewczyna święta zima

SKARBY DZIŚ WIGILIA ! Szykujmy kolacje, prezenty WSZYSTKO. Trzeba tyle przygotować ! Pełno jest tu już życzeń od innych, ale pomyślałam że ja też wam złożę życzenia. Więc tak życzę wam mnóstwo wolnego czasu w tym roku, samych dobrych ocen w szkole, mniej kłótni z rodzicami ( bo na pewno takie mają miejsca ) i wspaniałych przyjaciół ( których też już pewnie macie ). Udanego Sylwestra z przyjaciółmi skarby .

Melania :


Moi drodzy, pewnie każdy z was miał mnóstwo nieprzyjemnych sytuacji w tym roku, więc życzę wam żeby w nadchodzącym roku było ich znacznie mniej. Żeby wasze sympatie odwzajemniły w końcu wasze uczucia. Mam nadzieje że w nadchodzącym roku zmieniło się to i owo. Życzę wam też dużo wspaniałych ocen i żebyście spełnili w tym roku wszystkie wasze marzenia !

Amber :


Znalezione obrazy dla zapytania blondynka w czapce swietego mikolaja

Elfy kochane wy moje, mam nadzieje że dziś znajdziecie pod choinką wasze wymarzone prezenty. Wesołych Świąt elfy i bogatego Mikołaja. Masę % w Sylwka. Opijmy ten chujowy rok 2015 elfy!
Mam nadzieje że spotkamy się za rok! A no i oczywiście życzę wam tak nieziemskiej urody jaką ja sama posiadam elfy!


Charlotte :
Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna brunetka snieg

KOCHANE MYSZKI MAMY DZIŚ WIGILIĘ WIECIE O TYM !? Co ja gadam, oczywiście że wiecie, przecież takiego dnia nie mamy codziennie nie? Myszki życzę wam wszystkiego tego co sobie już zdążyliście wymarzyć. Każda mała osóbka ma jakieś marzenie. Markowe ubrania, być popularnym w swojej szkole i wo gule. Życzę wam tego z całego serca. WESOŁYCH ŚWIĄT MYSZKI!

Li :


SERDUSZKA WY MOJE! Z okazji dzisiejszego dnia życzę wam wszystkiego najlepszego.
Dużo miłości, dużo radości i mase przyjaciół. Akceptacji wśród otoczenia, nieśmiałym życzę odwagi do podejmowania decyzji. Udanego Sylwestra serduszka. Życzę wam wszystkiego co najlepsze. A jeżeli macie zamiar pić alko w sylwka to nie życzę wam na pewno kaca mordercy serduszka. 

Dzień z życia Elizy #28


Ostrzegam i Przepraszam za problemy techniczne tego rozdziału nie dało o się naprawić nie wiem czemu.
______________________________________________________________________________

SIOSTRA NA PRAKTYKACH!.


To tylko Adrian naprawiał swój nowy samochód, ale coś mu z nim nie szło. Tu mu coś wypadło, tam coś się wylało, tu się urwało tam się nie chciało dokręcić.. Po zbędnej dyskusji uzgodniliśmy że go wyręczę. Nie wierzył że robię to za darmo. Ale to sama przyjemność. W końcu robię to na codziennie, jeden naprawiony samochód w to, w tamto nie robi mi różnicy. Tylko jakim on musi być tłumokiem. Żeby facet nie potrafił naprawić samochodu?  Świat schodzi na psy. To była jakaś masakra nie wiedziałam w co ręce włożyć. Wszystko było w nim nie tak jak powinno. Stwierdziłam że będzie przy tym dużo roboty, a co za tym idzie kupa brudu. Poszłam na górę przebrałam się i zeszłam na dół.Momentalnie zabrałam się do roboty. Adrian usiadł z boku i zaczął mi robić zdjęcia. Jedno z nich mi nawet pokazał :


Ma dobry aparat. Ale na pewno nie jest lepszy od Kevina.  A właśnie zdjęcia Rozy! No rzesz kurwa, zawsze zapomnę. Adrian się zmył a ja zostałam sama, bywa. Poszperałam jeszcze trochę i poszłam na górę. Pierwsze co to łazienka. Kiedy już mogłam spokojnie odhaczyć prysznic. Weszłam na piętro z pokojami. Tak dobrze mówię ich jest ich od chuja i ciut ciut.
Tu można zrobić hotel dla plutonu wojska. Weszłam na piętro sypialne. Rozejrzałam się i mało oczy mi z orbit nie wyleciały jak zobaczyłam kartkę naklejoną na drzwi z napisem <3 ELIZKA <3 całe obserduszkowane. Powiem takiego widoku nie miałam jeszcze nigdy. Mniemam że to jest mój pokój. Zerwałam kartele i weszłam ale po tym co zobaczyłam wolała bym nie zrywać tej kartki wycofać się i spać w samochodzie. Pokój wyglądał jakby jakiś zasrany różowy jednorożec się zesrał na środek tego pokoju a magia jego kupy rozpełzła się w powietrzu i osiadła na ścianach. Ludzie różowe łóżko jak dla 5 letniej księżniczki.? Poważnie. Wycofałam się, przykleiłam kartkę  z powrotem na drzwi na ślinę oczywiście. Mnie tu nie było. Zeszłam na dół i skumałam że Adrian wymyka się z domu. HAHAHA Idiota.
-A ty gdzie?- Gdy mój głos do niego doszedł i uświadomił sobie że został przyłapany, podskoczył. Miałam wrażenie że zaraz się zesra pod siebie, ale by była zwała.
-Do sklepu.
-Yhyymmm a po co takiego wychodzisz o 11 wieczorem z domu ?
-Nie dla dzieci.
-Trzeba było od razu że idziesz pod latarnie, ale nie jestem pewna czy w takim stroju to ci choćby za autobus zwróci. 
-Zamknij się. - Warknął wiążąc buty.
-No już bo kolorki zmieniasz. Powiedz gdzie idziesz nie sprzedam cie przecież.
-Będę musiał cie zabić jak ci powiem.- Stare...
-Zaryzykuje.
-O północy się ścigam.
-Jadę 
-Gdzie niby, bo na pewno nie ze mną?
-Czekaj chwile wezmę kluczyki i jestem gotowa.- Kompletnie go zignorowałam.
-Nie dasz rady 
-Powtórz 
-Idź pomaluj paznokcie i po szpachluj mordę przejdź się do klubu i zalicz parę chujów ok?
-Taki pewny jesteś?
-Tak
-To może układ ?
-Jaki?
-Będę jechać za tobą jak mnie zgubisz wygrywasz jak nie to będziesz się ze mną ścigał.
-Jak wygram będziesz na moje usługi pasuje ?- Kiwnęłam głową  podałam mu rękę na znak umowy. To oczywiste że to ja wygram, nie ma ze mną szans. Ubranie butów zajęło mi dość mało czasu, założyłam moje ulubione, najbardziej wygodne czarne kozaki na obcasie swoją drogą trochę wysokim. Pokaże wam.:


No ale dosyć już tego gadania o butach bo to nie moja działka tylko Rozy albo  Nikol. Wyszliśmy
razem z Adrianem z domu. Przekroczywszy próg każde z nas poszło w swoją stronę, do innego garażu. Mój garaż wraz z moim nowiusieńkim autem znajdował się po prawej stronie, natomiast Adriana po lewej. Sięgnęłam ręką do kieszeni z której wydobyłam kluczyki. Nie miałam ich za wiele na kółku. Jeden od tej całej willi, drugi raczej nie był kluczem tylko takim małym pilotem od bramy, trzeci klucz był od auta, a no i jak mogła bym zapomnieć o tym gównie od garażu bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Cholerstwo zacina się i nie chce mi otworzyć garażu. Cholera ! Adrian już odpala silnik a ja jeszcze nawet nie weszłam do samochodu. Odpięłam to cholerstwo i cisnełam nim gdzieś na bok. Kucnęłam i ręcznie otworzyłam garaż ciągnąc za rączkę ku górze. 

wtorek, 22 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #27

POZNAJCIE MOJĄ LIGĘ !

Podczas gdy Jes farbowała mnie na biało.Adrian wysłał mi sms z adresem, ale za chiny nie wiem gdzie go szukać. Nikodem też napisał pyta się: gdzie jestem, co robię czy wo gule żyje, co za idiota. Na żadnego nie odpisałam usuwałam od razu po przeczytaniu. Potem zadzwonił raz nie odebrałam i dał się na spokój. Wracając pierdoliłyśmy banialuki i inne takie głupoty. Zawsze byłyśmy przyjaciółkami mimo tego że jesteśmy trochę inne. Ja wole grzebać przy samochodach, a za to ona no cóż woli tapetować mordę. Mimo tego zawsze trzymałyśmy się razem. Tak szczerze to jak wyjechałam z tej pipidówy dawnej zwanej moim domem, to tak jakby o niej zapomniałam. Ogólnie laska jest z niej dobra, tylko banie ma słabą, No ale wróćmy już do rzeczywistości. Jes płucze mi włosy.I gada, ona zawsze dużo gadała. Dopełniałyśmy się.
-No a ty Eliza, jak tam lajf?- (tak wiem piszę się live. Ale niektórzy mogli by nie skumać)
-Żyje
-No to, to ja widzę a tak po za tym ?
-Nie umarłam
-Eliza, głupia psiuto wiesz o co mi chodzi.
-A ty zawsze tylko o jednym. Mówiłam jestem niezależna. 
-Yhym... i co jeszcze.
-Nie ubolewam nad tym.
-A ty masz tam  wo gule kogoś na oku ?
-Ta
-Boże nie wierzę! Ktoś tobie wpadł w oko? Nareszcie otworzyłaś okno w aucie?! 
-Zawsze je otwieram, chce mieć przewiew.
-Jak się nazywa? Jak wygląda ? Skąd jest ?
-No wiesz standard jak każdy inny.
-No dawaj! Musi być wyjątkowy skoro to TY zwróciłaś na niego uwagę - Wspomniałam już ona strasznie głośno gada? Tak cały salon ją słyszy, ale chuj tam kogo to obchodzi nie? 
-Dobra ! BMW. Czarna blacha z Niemiec.
-Nie rób sobie jaj! Ja się pytam poważnie 
-A ja ci poważnie odpowiadam. Skończyłaś już ?
-Dobra niech ci będzie, skończyłam.- spojrzałam na siebie w lustrze. Nawet nawet.
-Choć zrobię ci make-up.
-Co mi zależy. Tylko zrób mi kawę co?
-Oki.- Poszła, a po chwili wróciła z napojem który tak uwielbiam. Zwiała mi włosy w kucyk i wzięła się do roboty. Po 30 min. byłam gotowa. Wstałam z miejsca i podeszłam do łazienki. Przejrzałam się w lustrze No powiem wam całkiem ładna jestem. A wspominałam że mam tatuaże ?


A właśnie zapomniałam o zdj z imprezy. Roza przecież mi je wysłała. Omówiłam się jeszcze z Jess że musimy opić nasze spotkanie. Wyszłam z salonu i ruszyłam prosto w stronę domu. Zahaczając jeszcze o jakiś bar samochodowy. Zamówiłam zapiekankę na wynos. I tak zjem ją po drodze ale co tam. no co głodna jestem. Gdy już wjechałam na ulicę odpakowałam i zaczęłam konsumpcje. Nik zawsze mi powtarzał że nie jestem odpowiedzialna za kółkiem, a przecież jestem odpowiedzialna jak cholera. Gdybym była nie odpowiedzialna to wzięła bym ostry sos i spędziła bym cały dzień na kiblu. Mówię wam tak jak głowę mam mocną, tak żołądek mam słaby - Jak wróbelek. Dojechałam do domu a raczej willi z basenem. Szczerze?  W dupie mam takie chaty w domu jestem normalnie tylko na noc i to czasem nie. Rano szkoła a potem warsztat i nie mam czasu na nic więcej. Ale nie przeszkadza mi to. Przyjaciele mi nie potrzebni a chłopak mi zbędny. Usłyszałam odgłosy naprawianego samochodu w garażu i zajrzałam tam.

_______________________________

KOCHANI WESOŁYCH ŚWIĄT WAM ŻYCZĘ! bogatego mikołaja, dużo miłości i radości przez cały rok i oczywiście cierpliwości do mnie o rozdziałów. Przesyłam całusy i rozdział. Wybaczcie że nie ma rozdziału świątecznego ale obiecuję że od 2016 wszystkie święta u nas będą też tu. Pozdrawiam i całuję 😘 

sobota, 19 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #26


NA POCZĄTEK NOWEJ PRZYGODY, WYJAŚNIJMY SOBIE PRZESZŁOŚĆ.A CO TAM!

-Pierdolisz ta brązowa łasica jest podrobiona.?
-Widzisz matka dowiedziała się o mojej zdradzie i w odwecie zrobiła to samo.
-Czyli Nikol jest matki, ja wspólna a ten przychlast twój?
-No tak jakby
-Patola.
-Eliza. Nie mów o tym Nikol
-O tym że jest efektem ubocznym zemsty pieprzniętej matki którą tak ubóstwia ? Czy może o tym że mamy, a raczej ja mam brata przyrodniego?.
-Jak mówisz ubóstwia i niech dalej to robi. Ona nie może się o tym dowiedzieć, załamie się.
-Jebie mnie to. Róbcie co chcecie ja nie mam zamiaru z nią wo gule otrzymywać kontaktu. Spojrzałam na Adriana. Nasze spojrzenia się skrzyżowały. 
-Umiesz siedzieć za kółkiem?
-Gdybym nie umiał nie miał bym tego. - Sięgnął do kieszeni i wyją z niej prawo jazdy którym pomachał mi przed nosem.
-Ja cie nie pytam czy masz prawko, tylko czy umiesz prowadzić. 
-Na pewno prowadzę lepiej od ciebie.
-Jeszcze się taki nie urodził.-Powiedziałam podchodząc do niego powoli. Chłopak stał twardo z ogromną pewności siebie wymalowaną na twarzy. Chyba nikt mu się nie odważył postawić do tej pory. Trzeba to zmienić.
-Jesteś pewna, a może zobaczymy kto z nas jest lepszy?
-Zawsze i wszędzie.
-Może dziś i mnie w łóżku co ty na to słodka ?- Chyba nie muszę mówić co zrobiłam ? Dostał porządnie z otwartej w mordę. Normalnie drugi Kastiel. Dupek
-Takie gówniarskie odzywki zostaw dla siebie, na mnie one nie robią wrażenia.
-Luz. Nie musisz mnie bić od razu po ryju
-Muszę.
-Dzieci koniec tego!.Eliza masz tu prezent - Rzucił w moją stronę kluczyli.- Dla ciebie też mam. - Rzucił drugą parę kluczy dla Adriana. Wyszliśmy przed lotnisko. Nacisnęłam na przycisk a 4 koła zapiszczały. Spojrzałam w stronę odgłosu. No nie powiem widok mnie w pełni zadowolił.




-To co lisico ?
-Pasuje!
-Dzieci spokojnie. Najpierw niech któreś mnie odwiezie do domu a potem jesteście wolni.
-Chwila ja muszę jeszcze coś załatwić potem się spotkamy.
-Nie znasz adresu.
-Wyślij mi sms.
-Ok.- Wsiadłam do nowego prezentu i odjechałam z piskiem opon. Wjechałam na autostradę. Było niesamowicie. Nigdzie nie czułam się pewniej jak za kółkiem. A właśnie pewnie was ciekawi jakie on miał auto:



Chciałam się farbnąć, na blond a co mi tam nie? W 15 min dojechałam pod salon. Ten samochód to strzała.
-A panienka czego sobie życzy ?
-Lalka jebnij mi tu blond.
-Eliza ? - Laska wypowiedziała moje imię z wielkimi oczami.
-Zależy kto pyta. - Patrzyłam na nią w lustrze wiszącym na przeciwko mnie. Ona z wzajemnością.
-Alkoholiku ludzi nie poznajesz. Jes. - Moja przyjaciółka. Dawna jeszcze z rodzinnego miasta.
-Zmieniłaś się. - Powiedziałam gdy robiła mi coś tam z włosami.
-Mamy dużo do obgadania. - Taka sama liga jak i moja. Wyższa półka ludzi.

wtorek, 15 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #25

NO CÓŻ ŻYJE SIĘ DALEJ!

Siedzę obok ojca w samolocie.Jest jakiś dziwny cichy,normalnie bez tej idiotki matki gada jak najęty a może nie ?Sama nie pamiętam jego zachowania po ich wyjeździe z nasze rodzinnego pipidowa. W sumie jak tak o tym pomyśle ile rzeczy się zmieniło jak tu przyjechałam. A jak sobie przypomnę jak jebnełam Kasa zderzakiem, boska chwila. Dobrze że przeżył, chociaż w sumie gdyby nie przeżył nie miała bym z nim tyle problemów. Wo gule wszystko się zmieniło. Mam przyjaciół, do tej pory uważał że są oni zbędni w moim życiu i wystarczał mi tylko mój samochód a tu o proszę jaka niespodzianka, teraz jakoś jest tak inaczej. Wiadomo czasem mnie wkurwiają i to ostro np.: Roza idiotycznie uśmiechnięta 24 na dobę, albo Violka która ni chuja na swoim nie postawi i jest jeszcze, Armin w sumie on jest spoko nie wtrąca mi się w moje sprawy i jest jeszcze Lys z którym sama nie wiem jakie mam relacje a no i Kas z którym dre koty cały czas a o co? Chuj go wie o nic praktycznie a no i chłopaki z warsztatu. Powiem wam podoba mi się taka sytuacja jaką mam teraz chociaż nie narzekam na moje życie przed przyjazdem tutaj tam to miałam wyjebane na wszystkich i wszystko nie to że tu nie mam ale tam jakoś mi to bardziej szło. Jak teraz o tym pomyśle to jakoś tam wszystko mi przychodziło tak wolno spokojnie i chuj mnie obchodziło wszystko a tu? Aaaa tam nie ma co się tym przejmować. 
-Ojciec śpisz?-W odpowiedzi usłyszałam tylko chrapanie. Założyłam słuchawki i puściłam Blachary.Spojrzałam ostatni raz za okno :



*Po paru godzinach*
-JA NIE ŚPIĘ!-Obudziłam się przez jakiś bodziec zewnętrzny, szturchający mnie w ramię.
-Widzę, choć idziemy.-Wstałam i wyszłam z samolot szybkim tempem z samolotu. KURWA! Właśnie se przypomniałam Roza mnie zajebie, miałam obejrzeć zdj z imprezy. Dobra tam pewnie ich jeszcze nie wysłała. Gdy zjeżdżałam z ojcem ruchomymi schodami w dół moim oczom ukazał się przystojny chłopak w moim i Nikol wieku z moim i ojca imieniem na kartonie w kształcie prostokąta. Spojrzałam na niego i na ojca pytającym wzrokiem, on tylko się uśmiechnął. Strasznie są do siebie podobni. Zjechałam schodami na dół. Ustałam na luzie ciągnąc za sobą walizkę. Stałam i czekałam na ruch ojca. Który ku mojemu zdziwieniu podszedł to tego chłopaka.
-Eliza, wiem że to zrozumiesz. Nikol by tego nie zrobiła i znienawidziła by mnie wraz z twoją matką.
-Śpieszy mi się .
-A gdzie ci się tak śpieszy co?.-Odezwał nie chłopak
-Na fajka a co chcesz iść ze mną?.-Na twarzy ojca było widać rozbawienie. A na chłopaka szok.
-Dosyć. To mój syn wasz przyrodni brat Adrian a raczej tylko twój brat przyrodni. 

czwartek, 10 grudnia 2015

prof. ELIZY HIGH

              

       Eliza High.

                                                 -"Tylko wariaci są czegoś warci!".(13.03.2014)

                

                                                    243 like 5 comment:

         Eliza High: Śliczna! *-*
         Eliza High: Po siostrze! :*
         Nikodem Harris : Moja! <#
             Eliza High: Mój! Kocham <3
             Nikodem Harris : <3


- "Czasem mówią ci że nie dasz rady, a ich słowa lecą w dół jak wodospady!"(18.042014)


                                            321 like   13 comment

Nikola High : Piękna <3
Nikodem Harris : Piękna bo zakochana :*. Widzę że zdałaś, gratuluje kochanie <3
Eliza High: Nikuś skarbie Dziękuje, pewnie że zakochana <3
Nikola High : Pierwsza jazda udana :)
Eliza High : A jak ! 
Rozalia White : Urocza :*
Eliza High : Tsa...
Rozalia White : A mamy jeszcze to autko na stanie  ?
Eliza High : Nie mamy  ;)
Rozalia White : Dlaczego :(
Eliza High: Roza...
Kastel Black : Masz te 2/10 ale tylko dla tego że masz dupe fajną. XD
Eliza High : Ty też masz niezłą jak na taką ofiare losu XD


                 -"Kocham cię i zrobię dla ciebie wszystko"(10.05.2014)


          
                                               3603 like  6 comment

            Nikol High : Kocham :*
             Eliza High : WAKACJE NASZE! ;3
                   Nikodem Harris : Moja kochana brunetka <3
                     Eliza High : Oczywiście że twoja kotek! <3
           Jess Evans : Wariatki moje :*
          Nikol High : Kochana <3


- "Ponad swoje wady!"- wakacje 2014 z najlepszymi <3 - z (18.06.2014)


                                                    244 like 10 comment

Nikol High : I tak ma wyglądać wasza randka ? Cienko .XD
Eliza High : Randki są dla początkujących ;)
Nikodem Harris : Misiek kosza to proszę.
Eliza High : Taki kaprys kotek :3
Nikodem Harris : Dla cb wszystko księżniczko ;3
Eliza High : Nie wątpię kocie <3 
Nikola High : Zakochańce ;)
Eliza high : Bo to my ;D
Rozalia White : Jedyne co zostało po starej Elizie to chęci i talent do gry :*
Eliza High : Tak...tak...


- "Dziś potrzebny mi ktoś nowy, taki ktoś jak ty !"( 06.07.2014)


                                                 902like  2 comment

Nikodem Harris : Moja sztunia <3. Kocham na zawsze i nigdy nie przestanę niunia! <3
Eliza High : Ja twoja i ty mój i tam ma byś na zawsze <3


          -"Żeby wygrać,trzeba grać!" (26.07.2014)


      
                                             421 like 6 comment

                 Nikol High : Nasze wakacyjne,farbowane klimaty :*
           Eliza High : Dokładnie kochana! <3
                     Nikodem Harris : Nie za krótkie te spodenki,kieszonki ci w nich widać.
               Eliza High : Nie musisz się patrzeć kocie :*
             Nikodem Harris : Kiedy chcę *_*
               Eliza High : No i gdzie tu problem? ;)


 -"Umiesz liczyć licz na siebie,innych twoje szczęście jebie!"(25.11.2014)


                                                          250 like 6 comment

 Nikodem Harris : Farbowana! x_x
 Eliza High : A to źle? ;)
        Nikodem Harris : Mogą być i zielone i tak cię kocham! <3
     Eliza High : Nawzajem :*
       Nikol High : W naturalnych jest ci 100 razy lepiej ;/
  Eliza High : Też cie kocham siostro . :*


-" Nie licz tu na farta ale na swojego brata" (29.05.2015)


  185 like 2 comment

Anonimowy użytkownik : Smerfetko gdzie masz swojego pape ?
Eliza High : Spierdoliłam z bajki :*

     -"Ten czuły ból,ten piękny ból"(02.06.2015)


       
                                             505 like  8 comment 

Rozalia White : CO ZA ZMIANA,JEZU ELIZA!
Eliza High : Roza, jak cię swędzi to się podrap.
Rozalia White : Taka prawda kochana 
Eliza High : Nie płacz
Nikol High : Porównaj się kiedyś i dziś 
Eliza High : Charakter mam nie zmienny
Kastiel Black : Już wylądowałaś pod mostem? XD
Eliza High : Poszłam cie odwiedzić XD


- "Kolor melanż zabarwił charaktery!" (13.10.2015)


                                                       809 like   6 comment 

Rozalia White : Chyba miałaś rzucić palenie ?
Eliza High : Nie dramatyzuj 
Kastiel Black : A jak się o fajka pytałem to rzuciłam hmmmm?
Eliza High : Bo rzuciłam i wróciłam.
Nikol High : A to czm ?
Eliza High : Zobaczyłam twój ryj z rana

-"Możesz zdobyć cały świat, nie będąc doskonałym !" (16.11.2015)


                                                   512 like  12 comment

Violetta Eris :Śliczna :D
Eliza High : Dziena :)
Iris Bird : Piękna *-*
Eliza High : Dziena :)
Kim Waylet : Laska :*
Eliza High : Dziena :*
Rozalia White : Awwww.... jaka słodka jak cukierek <3
Eliza High : Wątpię ale Dzięki :*
Nikol High : Cudnie siostra ! :)
Eliza High : No co ty nie powiesz.
Lysander Mont : Elegancko 
Eliza High : Cała ja XD


- " Jak se pościelisz, tak się wyśpisz brat !" ( 12.12.2015)


                                          612 like  29 comment

Rozalia White : Eli WRACAJ! Strasznie tęsknimy ! Ps.: Ślicznie ci w blondzie słońce ! :*
Iris  Bird : Wracaj do nas szybko cała i zdrowa śliczniucho ! :*
Eliza High ; Luz, wrócę ;)
Kastiel Black : A ty decho, gdzie sie prowadzasz do domu i to już !
Eliza High : Może do twojego co ?
Kastiel Black : O proszę jaka porywcza dziewczynka. Dawaj, czekam.
Eliza High : Prędzej świnie zaczną latać.
Kastiel High : Jaki zbieg okoliczności, właśnie jedną widzę przez okno.
Rozalia White : Boże Kastiel powiedz po prostu że tęsknisz za naszą Eli i żyć bez niej nie możesz !
Kastiel Black : Eliza żyć bez cb nie mogę ;/
Eliza High : Przykro mi, nawet nie wiesz jak bardzo 
Violetta Eris : Wracaj szybko Eli ! Strasznie tęsknimy za tobą wszyscy ! :)
Kim Waylet : Laska wracaj ! Bez cb można wykitować z nudów. Zero przypałów bez cb. :(
Lysander  Mont : Elizo tęsknimy. Miło by było gdybyś podała konkretną datę swojego powrotu. :)
Eliza High : Lalki wrócę, głowa do góry :). Lys jak się sama dowiem pierwsza to przysięgam że dowiesz się drugi :)
Kastiel Black : Chciałaś chyba powiedzieć drugi zaraz po mnie. ;P
Eliza High : No wiesz chyba jednak nie. XD
Adrian High : Świetna modelka ;)
Eliza High : Świetny fotograf ;)
Adrian High : Chyba raczej świetny kierowca.
Eliza High : No chyba zaraz po mnie.
Adrian High : No chyba nie. 
Eliza High : To bardziej niż pewne, nie spam mi tu chcesz to choć na priv to pogadamy.
Adrian High : Już ide.
Eliza High : Daleko nie masz XD
Rozalia White : Eliza czy ja o czyś nie wiem ?
Eliza High : Roza wiesz o wszystkim i czym powinnaś i co dotyczy ciebie :)
Rozalia White : Wredna ;c
Eliza High : Ciekawska ;/













sobota, 5 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #24


PAKUJ MANELE I WIO LALKA 


Sprawdziłam walizki wszystko jest. Zerknęłam na telefon KURWA JEBANA 12!Zbiegłam po schodach w domu był porządek i nikogo w nim nie było. Rozejrzałam się po salonie na ławie leżała karteczka."Droga Elizo,domek masz czyściutki.Impreza była SUPER.Wszystkim się podobało i liczymy na powtureczkę. Zdjęcia z imprezy wyśle ci na e-maila.Zabraliśmy się szybko żebyś mogła w spokoju odjechać z tatą.Nie żegnamy się bo do nas wrócisz i pewnie nie lubisz pożegnań.Zbieramy Nikol.Twoja Rozia i inni. Oprócz Kasa."
-Eli?!-Właśnie skończyłam czytać tą kartkę a do domu przyszedł mój tata. Wzięłam kurtkę i walizkę za rączkę i ruszyłam w stronę drzwi. Po 30 minutach dojechaliśmy na lotnisko.Nie, niestety ale prowadzenie auta nie było mi dane.Kocham mojego ojca i nie narażę jego życia mimo tego że jestem pewna siebie za kółkiem na kacu.To z nim wolę nie ryzykować.Ale wracając stoimy na lotnisku.Podchodzimy do baby co nam daje bilety na samolot. DETROIT LUDZIE!.Zachwyt malował się na mojej twarzy.Wiecie ani trochę mnie bania nie boli.Ciekawe.
-E ty czerwona!-Kto śmie mnie tak nazywać? Odwróciłam się a moim oczom ukazał się mój buntownik tfu! nie mój tylko po prostu buntownik.
-Tylko szybko.Będę w samolocie.Nie narób kłopotów.- Skinęłam głową na słowa taty i skierowałam się w stronę tego idioty.
-Skąd wiedziałeś?Ja nie wiedziałam.
-Trzeba było zajeżdżać do biurka ojca.
-Szpicel.
-Złodziej.
-A co ci ukradłam ?
-Dużo tego:sny,myśli,czas,a przede wszystkim serce.-Powiedział ze sowim głupkowatym uśmieszkiem na twarzy a następnie przybliżył się do mnie i objął mnie ręką przez ramie .Patrząc mi głęboko w oczy.Chciał coś powiedzieć ale byłam szybsza.
-Nic z tego nie będzie kochasiu .- Zszokowany moimi słowami.Opuścił ręce i byłam wolna.Stałam tak naprzeciwko niego.Patrzył na mnie z głupkowatym wyrazem twarzy. Jakby nigdy nie rozumiał co ja do niego mówię. -Wracaj do domu, nie mogę na ciebie patrzeć jak tak się nad sobą użalasz!!Jesteś do cholery facetem i to takim z jajami. Zbajeruj parę panienek i zalicz je.Jaki problem?
-Jesteś cholerną idiotką jeśli myślisz to mi poprawi humor.
-A co nie jest tak?Kto pieprzył Debrę za szkołą?Ja?
-Jesteś suką, najpierw kurwa udajesz wilce zakochaną kurwa potem śpisz ze mną a teraz w piździe mnie masz ?
-Kto mi wlazł do łóżka jak jakaś tania dziwka co?
-Szmata.
-Spieprzaj śmieciu.
-Jakoś jak się ze mną lizałaś to nim nie byłem?
-Byłeś, jesteś i będziesz zawsze..
-Możesz mi obciągnąć.
-Ty mnie nawet w pizdę pocałować nie możesz.
-Nikodemek ci ją obcałował już wcześniej co?
-Chuj cie to.
-Czyli jednak?
-Książkę piszeż?
-Żebyś wiedziała.
-To mnie w dupę pocałuj to romans napiszeż.-Z jego twarzy nie znikała ta głupkowata mina jakby był młodym gówniarzem a ja zabrałabym mu ulubiony lizak. W końcu ojciec się wkurwił i napisał żebym szła do samolotu i poszłam bez słowa do wyjścia.Przed wejściem do samolotu Kas krzyknął moje imię . Nie wiem co chciał tym osiągnąć, twardo weszłam do samolotu.



poniedziałek, 23 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #23


DO DROGI...GOTOWI?..START!...


Moja głowa leżała na jego ręce.Jego druga ręka z mojego tyłka powędrowała na plecy,sama ułożyłam lewą nogę na jego biodra.Co wywołało u niego uśmiech zadowolenia.Śmiałam się w duchu.Serio.Czułam się jak eskimos tak nas kołdrą uszczelnił.
-Lepiej?
-Przeżyła bym bez tego.
-Na pewno.
-Dobranoc.
-Czekaj.-I tak wiem głupi chuju zapytasz.
-4 tygodnie.
-Skąd?
-Bo morda ci się nie zamyka,gadasz o tym cały czas.
-A gdzie jedziesz?
-Nie wiem.
-Jedziesz i nie wiesz gdzie?
-Nie liczy się to gdzie pojadę tylko z kim tam pojadę.Po tych słowach zasnełam
Obudziła mnie potrzeba fizjologiczna o 11;43.Ludzie ile ja spałam !No nic trzeba wstać.
-A ty gdzie?-Ja się ledwo co ruszyłam !
-Do kibla a gdzie mam iść ?-Nic nie odpowiedział tylko wypuścił mnie ze swoich objęć.Oczywista oczywistość z jego paskudnej mordy nie znikał głupkowaty uśmieszek.Poszłam prościutko do kibla.Posiedziałam tam parę dłuższych chwil.Spojrzałam telefon
telefon


Wpadnę w depresję ile ja tam siedziałam?. W tym właśnie momencie otrzymałam SMS od taty."Mama pojechała do pracy, ja za jakieś 30 minut będę w domu i jedziemy w nasza podróż bądź gotowa."Super mam pół godziny na ogarnięcie się,wypalenie wszystkich z domu,ogarnięcie domu i spakowane się.Ale najpierw coś zjem.Poszłam do kuchni.Gdzie czekał na mnie Kastiel.
-Chcesz coś?  
-No
-Co
-Obojętne idę obudzić resztę za 30 minut nie ma tu być nikogo a dom ma lśnić.
-Dobra,ej czekaj
-Co? 
-Słuchaj to wczoraj w nocy to...
-To nic nie znaczyło byłam pijana i ty też 
-Pocałuj mnie
-Co?po co?
-Dowód na to że to nic nie znaczyło-Mówiąc  to zbliżył się do Mnie.Chwycił mija twarz w swoje łapy i pocałował tak namiętnie że oddałam mu się całkowicie, momentalnie wylądowałam  na blacie w samej koszuli i majtkach.Całował tak namiętnie i zachłannie jakby bał się że to się więcej nie powtórzy i chciałby to zapamiętać.
-A kogo my tu mamy?.-Usłyszałam głos Rozy celującej w nas aparatem. Kastiel nawet nie drgnął.Wo gule jakby nic nie usłyszał.
-Kasss...tiel...przesss...tańń.-Wymruczałam wprost w jego usta.Dopiero teraz się ocnkełam że ma ręce na moich 4 literach!.Niechętnie acz puścił moje usta i od razu uciekł na górę tchórz.Gdy tak szedł na górę nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Ekhemmm-Odezwała się Roza.
-Za 20 minut przyjdzie po mnie mój ojciec.Musimy posprzątać.
-Już się robi szefowo. Zaczęłam ogarniać kuchnie gdy już skończyłam.I odwróciłam się stał za mną rządek ludzi gotowych do pomocy czyli moich gości. Roza sama zaplanowała kto co i gdzie sprząta.Ja sama poszłam na górę żeby zobaczyć czy się spakowałam.Nie wiem jak i kiedy ale walizki są już gotowe do drogi.
------------------------------------------------------------------
Hej ostatni tydzień był dla mnie trudny. Konkurs okazał się nie wypałem. Nie mam kontaktu z moim obiektem westchnień. Ehhhhh będzie trzeba coś w swoim życiu zmienić. Piszcie swoje historie miłosne może któraś będzie podoba :) ;) :).




środa, 11 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #22


PODJEŻDŻA MI TO PIEPRZONĄ BRAZYLIJSKĄ KOMEDIĄ ROMANTYCZNĄ


-Nie wiem czy wo gule wrócę- Odwróciłam wzrok.Tak wiem,wiem paskudna jestem wrócę za parę tygodni ale niech się pomęczy.Należy mu się a jak nie to będzie się należeć.To w końcu Kastiel.
-Źle ci tu?-Powiedział tak dziwnie jakoś jakby myślał że to przez niego?Nagle z dołu było słychać jakieś krzyki.Poczułam przypływ sił w nogach i wstałam z łóżka.Skierowałam się w stronę drzwi.Ale czerwono włosy nie chciał puścić mnie tak łatwo.Złapał mnie za nadgarstek i tak jakoś obrócił że opierałam się o drzwi a on naprzeciwko mnie z rękami po obu stronach mojej głowy.
-Jest 2 w nocy nie będę się z tobą kłóciła.
-Nie kłucisz się ze mną,tylko sama ze sobą.
-Ja?!a niby o co?
-Ja ci tego nie powiem.
-Wal się!Tam na dole jest zajebista zabawa.Nie będe tu z tobą siedzieć!
-Idzi proszę bardzo ale nie wracaj potem z płaczem.
-To mój pokój jak wrócę ma cię tu nie być!
-Jak chcesz.-Powiedział odsunął się i z jakimś takim smutkiem w oczach wyszedł z pokoju.Po paru minutach zeszłam duł grali w buteklę w salonie.A Kas z Lysem siedzieli w kuchni. Kastiel spojrzał się na mnie jaki bym mu matkę zabiła o co mu kurwa chodzi!?Wie ktoś?
-Moja kolej!-powiedziałam dosiadając się.Armin podał mi butelkę zakręciłam sama siebie.
-I co z tym fantem zrobisz?-Powiedziała zaciekawiona Roza
-Wymyśl coś masz wolną rękę
-Przyliż się z Nikiem!-Spojrzałam na Nikodem
-Jeśli tobie pasuje to mnie też-Spojrzałam odruchowo na Kasa.Aha masz wyjebane okey to ja też.
-Mnie pasuje.-Powiedziałam i podeszłam do chłopaka ino cóż stało się.Boże nie wierze że to powiem ale całowaliśmy się z taką namiętnością że o matko!
-GORZKO!GORZKO!- Za czeli krzyczeć wszyscy grający.Odsunęłam się od Nika.Przez chwile patrzyliśmy sobie w oczy.Miał w nich takie śliczne iskierki.
-Dobra koniec!-Na moje słowa wszyscy rozeszli się w swoje strony.Ja sama poszłam do pokoju w końcu za parę godzin wylatuję. Zasnęłam momentalnie.Obudziła mnie toaletowa potrzeba.Wyszłam z pokoju była gdzieś 3 nad ranem.Usłyszałam jakieś jęki i stęki.JA MUSZE TO SPRAWDZIĆ! Jak szłam tak szłam za tym głosem i dotarłam pod pokój no zgadnijcie kogo hmmm?Przez uchylone drzwi zobaczyłam moją siostrunię zapytacie z kim?Z KEVINEM!


No nieźle.Obrotna jest.CYK zdjęcie.Poszłam to toalety i grzecznie wróciłam do pokoju.Położyłam się.Po paru minutach poczuła coś jakby rękę na moim tyłku.Od razu na myśl przyszedł mi Kastiel.I nie myliłam się, otworzyłam oczy i co? centralnie przy mojej twarzy byłą twarz Kasa.Nie wierzycie?Nasze nosy się stykały!
-Zabieraj tą łapę bo ją stracisz-Powiedziałam równocześnie ziewając.
-Zaryzykuje
-Przecież miałąm do ciebie nie wrcać
-Ty nie
-A ty?
-A ja tak
-Kastiel?
-Nie pujde stąd
-Nie, to nie to
-A co?
-Róż dupe i zamknij okno
-A co zimno ci?
-Poniekąd
-Mam lepszy pomysł-Powiedział i przycisnął mnie do siebie.
_____________________________________
Tak szczerze to nie chciałam dzisiaj wstawiać rozdziału ale że jest święto no to proszę. Wiem że nie piszę takich notek często ale mam coraz mniej czasu na pisanie rozdziałów co pewnie widać. Dziękuję za wszystkie komentarze. Może ich nie komentuje ale wszystkie widzę, czytam i zapamiętuje. Kiedy zakładałam ten blog nie spodbierałam się tyłu wyświetleń najmniejsza liczba wyświetleń pod rodzialem wynosi 60. Jestem z was dumna. Na początku było ok.30. Szkoda tylko że nawet połowa nie komentuje ale i tak bardziej zależy mi na waszej obecności. Mam do was też mały konkurs. W komentarzu pod tym postem napisz jakiego najbardziej lubisz bohatera naszej historii i dlaczego. Przewidziana jest nagroda niespodzianka zdradzę tylko ze związana będzie z rozdzialem. Piszcie czy chcecie więcej różnych konkursów.    POZDRAWIAM BUZIAKI 😘.

piątek, 6 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #21


A MIAŁO BYĆ PROSTO


Po chuj do kurwy nędzy się z nim całowałam?No po chuj ja się pytam.Nie powiem świetnie całuje i no ten no podobało mi się i on też coś w sobie ma ale nie wiem to nie może być to.
-Zaczekaj.-Usłyszałam Kastiela który momentalnie  przyciągnął mnie od tyłu do sienie.-Jak ja mam o ty zapomnieć?
-Przestań to pierdoła.
-To dlaczego mam o niej zapomnieć
-Bo przyjaciele tak nie robią Kastiel a przypominam ci że my nimi poniekąd jesteśmy.
-Przyjaciele może nie ale..
-Ale zapomnij-powiedziałam a raczej przerwałam mu.Nie chce tego.A co jak się rozstaniemy i będzie tak jak z Nikodemem ? Ja tak nie chce.
-Przyznaj się podobało ci się- Rozluźnienie atmosfery. chociaż w tym jest dobry.
-Jak całowanie oślizgłej żaby.- Powiedziałam uśmiechając się.Jak dobrze że on tego nie widzi
-A mnie się podobało.
-I co w tym dziwnego?
-To że jak ci pocałuje drugi raz to ci się spodoba.
-Jeśli mnie pocałujesz w co wątpię.Powiedziałam i wyrwałam mu się poszłam do klubu.Wypiłam może ze 3 drinki.Patrzyłam wszyscy się bawili. Roza tańczyła raz z Nikol, a drugi raz z jakimś chłopakiem.Trzeba jej przyznać czasu nie marnuje. Violka z Iris siedziały przy stoliku z niebiesko włosami bliźniakiem Armina i z Lysem. Reszty nie widziałam.
-Zatańczysz?-Głos jakiegoś chłopaka dobiegł mnie za pleców. Odwróciłam się był to Armin.Nie powiedziałam nic tylko chwyciłam go za rękę i poprowadziłam na parkiet.Normalnie nie tańczę ale 2 piwa + 3 drinki + pół kufla Kasa robią swoje.A nie ukrywam mam zamiar wypić jeszcze trochę. Wo gule się dziwię że ja jeszcze stoję na nogach i to o własnych siłach.Po jakiejś godzinie poszliśmy się napić.Los chciał że wszystkich byli przy stoliku. Ja poszłam do dziewczyn zaczęłyśmy robić sobie zdjęcia jak pijemy,śmiejemy się i inne takie.Powiem wam ze po procentach jest mi wszystko jedno co robię i z kim robię,(hahah wiem co sobie pomyślałeś ty ZBOCZUCHU JEDEN! Dla twej wiadomości nie puszczam się na lewo i prawo!)Po naszych wygłupach.Razem z Rozą i Niką (jak byłyśmy jeszcze w zgodzie to ją tak nazywałam) zaczęłyśmy ostro popijać mówię wam.Leciało wszystko zaczęłyśmy od bolsa potem jakoś pan Tadeusz i tak jakieś inne ale skończyłyśmy na Jeck'u Daniels'ie to na pewno bo piłam go przez słomkę.
-Dobra,lalki mamy północ zbieramy się.-Chwiejnie wstałam od stołu.I poszłam do stołu chłopaków.
Nie mam siły nic powiedzieć i po prostu runęłam jakiemuś chłopakowi prosto na kolana.Bywa.Chłopak podniósł mnie na rękach.I w mgnieniu oka  niósł mnie na barana do wyjścia a za nami szła cała paczka.Ten chłopak niósł mnie całą drogę do domu.Wiecie co jest dziwne wszytko czaje co się dzieje dookoła mnie ale ni chuja ani ruszyć się nie mogę ale chuj za to słyszę jakby lepiej .Ehhh chyba ciut przesadziłam.
-Co mam z nią zrobić?-Aaaaaa czyli to Kastiel mnie nie tacha to wiele wyjaśnia.Mogłam się domyśleć że to on bo całą drogę trzymał mnie za 4 litery.Zboczeniec pierdolony,
-Po schodach pierwsze drzwi na lewo.-Serio?Chłopak po chwili zaczął wchodzić po schodach.A za bodajże 3 minuty otworzył drzwi.Położył mnie delikatnie na łóżku a sam usiadł na brzegu.
-I co ja mam z tobą zrobić?
-No jak to co? iść sobie.
-C-co ty nie śpisz?
-No raczej.-powiedziałam zakładając ręce za ryję i krzyżując nogi.
-Pamiętasz jak się poznaliśmy?-Powiedział uśmiechając się pod nosem.
-Piznełam cie zderzakiem,jak mam tego nie pamiętać?
-Kiedy wrócisz?- Powiedział odwracając głowę w moją stronę i spojrzał w moje oczy.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Dzień z życia Kastiela #20


PIERDOLONA NIEWIADOMA!


KURWA!KURWA!KURWA!To ma się tak skończyć?Dlaczego wyjeżdża?Źle jej tu?A może to przeze mnie ?W końcu myśli że jest dla mnie no ten tego no nikim ale nie jest,ona jest dla mnie ważna jak nie nawet najważniejsza.Zresztą to Eliza pewnie ma to wszystko w dupie jak zawsze.Ja też powinienem mieć to tam gdzie ona.Tak to zajebisty pomysł.E która godzina?SZIT! 19 oni się tam kurwa bawią i chlają a ja chodzę z tym psem po parku.Nie pozwolę żeby zabrakło mnie na tej imprezie o nieee.Odprowadziłem Demona i wsiadłem na motor.
-Kasiuuuu-No nieee.
-Czego?
-Kastiel,pisałam ci dlaczego wyjechałam.Przeczytałeś?
-Nie miałem co robić w kiblu,to rzuciłem okiem.
-I...?
-I co ? Spierdalaj bo się spieszę.
-Ale Kastiel!-Krzyknęła a ja odpaliłem silnik.I tyle ją widziałem.Chuj mnie ona.Tylko tyle w temacie.No dojechałem.Wszedłem do tego klubu.Skąd wiem?Ta jej dałonowata siostra mi powiedziała.Ciekawe czy Eliza chce żebym tam był. Ehhhh. Myślałem że odrazu ich znajde ale zastał mnie taki widok :Ludzi od chuja i ciut ciut.Przejść nie można.SUPER jak ja mam ich znaleźć?Odruchowo spojrzałem na dj.No kurwa ta dziewczyna jest niesamowita!Eliza jest DJ!Gdy tylko odwruciłem od niej wzrok zobaczyłem Lysa. Ruszłem w jego stronę.I walnołe go w plecy.
-Eee poeta co tam?
-Kastiel? co ty tu robisz?
-Chyba to samo co ty
-A no tak.
-Idziemy sie napić?- On tylko kiwną twierdząco głową.Skierowaliśmy się do baru.Bez zbędnych ceregieli zamówiliśmy po piwie.
-Powiem ci bardzo ciekawa ta Eliza.
-Ta ciekawy z niej okaz
-Kastiel ona ci się podoba czy chcesz ją po prostu zaliczyć?
-A co będziesz ją bronił?
-Nie, ona nie da ci się zbałamucić jak inne.
-Nie znam takiego słowa.-Wypiłem do końca i odszedłem od baru.Sprawdzimy czy jej na mnie zależy.Poszedłem na parkiet a jakaś blondi od razu się zaczęła kleić,wiecie ocierała się o mnie i te sprawy.Myślałem że mi zaraz obciągnie SERIO!Kurwa tak się nią zająłem że nie zauważyłem nawet gdzie podziała się Eliza.Postanowiłem iść zapalić ale najpierw ruszyłem do baru po kufla.Wyszedłem za bar i zobaczyłem ją jak pali oparta i ścianę.
-Witaj księżniczko-I jeszcze nasz wredny uśmieszek
-Wal się żabojadzie
-Czyżby foch ?-Powiedziałem przybliżając się do niej.
-Jak ci kurwa focha pokażę to z butów wypadniesz.
-No już przestań,wiesz że nie jesteś dla mnie nikim tylko tak gadasz żebym się przed tobą kajał.
-Jebie mnie to kim dla ciebie jestem.
-A mnie się nie wydaje.-powiedziałem opierając dłonią o ścianę budynku tak żeby patrzyła mi prosto w oczy.I tak własnie się stało
-Dupek.-te słowa były skierowane do mnie nie miałem wątpliwości.Ale nie były szczere.
-Suka.-To też nie było szczere.Nigdy bym jej tak nienazwał chociasz trochę nią jest.
-I co z tym fantem zrobimy?-powiedziała uśmiechając się do mnie,po czym zabrała mi kufel i napiła się nie powiem sporo się na piła bo aż połowę za pierwszym razem?.Wziąłem i wypiłem pozostałe pół.I pocałowaliśmy się..Trzeba przyznać całuje się zajebiście.Wypościłem z ręki kufel który roztrzaskał się na ziemi.Wziąłem jej twarz w swoje ręce, była taka ciepła.A ona oplotła moją szyję swoimi rękami.Nie wiem ile to trwało może jakieś 15 sekund.Szczerze?Mogłem tak cały dzień,ale nie było mi to dane.Bo po tych jebany sekundach odepchnęła mnie od siebie.
-Zapomnij.-powiedziała cicho nie patrząc mi w oczy i odeszła. Stałem jak wryty jak mam zapomnieć?Nigdy nie mogłem zrozumieć dziewczyn,ale kurwa to,to jest chodząca enigma.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

sobota, 24 października 2015

Dzień z życia Elizy #19

ZACZYNAMY OSTATNI WIECZÓR!

Pod drodze załatwiłam kierowce abstynenta-Kevina Nieźle nie? Dojeżdżam do domu.Od razu idę do pokoju muszę załatwić jeszcze parę rzeczy.Na początek muszę busa wynająć.No wiecie jak impreza to z przytupem.No bo jak tak bez tego?Otwieram laptopa i co moje piękne oczy widzą,po paru minutach szukania oczywiście.


Biere! To pewne.Szybka akcja.Dzwonie,gadam i umawiam.I nagle do pokoju wparowała Nikol.A miała być to szybka akcja.Od razu pokazałam jej że ma stulić pysk.Ona pokiwała głową na znak że rozumie.Aż dziwne.Dokończyłam rozmowę.
-Eliza, rodzice załatwieni.W co się ubieramy ?-Cała w skowronkach normalnie.Poczekajjjj
-My?
-No tak w końcu jesteśmy siostrami nie ?
-I...
-No i wiesz,myślałam że po tym wszystkim z Amber i jak wzięłaś sobie moją karę...-Błagam ZAMILCZ!
-Mówiłam ci coś na ten temat.WON Z POKOJU!
-Nawet mi nie podziękujesz za rodziców- Krzyknęła, no bezczelna,w końcu zabieram ją ze sobą nie?
-A co łacha ?
-Dlaczego ty nie możesz być normalna!-krzyknęła i wybiegła z pokoju.O nie to ja mam ostatnie słowo
-BO NIE CHCĘ!-wychyliłam się i krzykała,, po czym pierdolnęłam drzwiami.
Dobra pora się ogarnąć i przygotować. Bo 18 za dwie godziny. Aaaaaa to mam czas.Postanowiłam że zadzwonię do Rozy i pojedziemy na zakupy.Oczywiście panienka z okienka też chciała jechać.Miała jebana szczęście bo ojca nie było tylko matka. Wzięłam ją bo co miałam zrobić ?Może znowu zobaczę tę zacną minę Nikol?Zadzwoniłam.Zgodziła się.Pojechałam po nią i od razu ruszyliśmy do galerii.Ale nie tamtej co wcześniej ehhh. Streszczę wam to :

Kupiłam sobie taki komplet :

Nikol :

Roza :
 

Sukienki łatwo przyszły a mi to już wo gule . Nawet miałyśmy wychodzić ale Roza zauważyła kurtki .Nikol kolczyki i naszyjniki,ogólnie takie pierdółki , a ja no cóż przyznaję się zakochałam się w tych butach i tak każda poszła w swoją stronę. Szukałyśmy się walnie długo.Bo żadna nie wpadła na to żeby zadzwonić.Jak sie już znalazłyśmy było za 10 do imprezy.Poszłyśmy do byle jakiego sklepu.Przebrałyśmy się w przebieralniach i ruszyłyśmy do samochodu. Dojechałam równiutko o 18:00. Wszyscy już o dziwo byli.Bus stał pod domem.Kierowca podrzucił mi kluczyki i poszedł w stronę bliżej mi nie określoną.Jaki był zachwyt Rozy i Nikol na widok jego wnętrza.Potem podjechała reszta . Wszystko działo się szybko.Jak tylko podjechał jakiś samochód,wysiadały z niego po 2 lub nawet 3 osoby i wsiadały do busa pod którym stałam i patrzyłam kto jest kogo nie ma.Przed oczami mignęli mi ; Violka,Iris,Armin i Lys. Ludzi było zdecydowanie więcej,ale nie miałam jakoś głowy do innych.Bo myślami jak i wzrokiem szukałam kogoś,kogo w tym tłumie nie znalazłam,A ślepa nie jestem.No trudno.Ominie chuja niezła zabawa!Zresztą po co ja o nim myślę?To mój ostatni wieczór tutaj.ZACZYNAMY ZABAWĘ!Jako ostatnia weszłam do busa upewniając się że wszyscy co mieli być są.Zobaczyłam że wolne miejsce jest tylko obok Lysa więc darowałam sobie te przyjemność. Chwila jeszcze nigdy nie prowadziłam busa!
-Ja prowadzę
-Mam szanse ?
-Ze mną?Nie masz.-powiedziałam a Kevin momentalnie ustąpił mi miejsca kierowcy.
Po około 30 min byliśmy na miejscy.Wszyscy skierowaliśmy się do klubu.

DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE Z CALEGO SERCA 💕 POZDRAWIAM.