środa, 23 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #28


Ostrzegam i Przepraszam za problemy techniczne tego rozdziału nie dało o się naprawić nie wiem czemu.
______________________________________________________________________________

SIOSTRA NA PRAKTYKACH!.


To tylko Adrian naprawiał swój nowy samochód, ale coś mu z nim nie szło. Tu mu coś wypadło, tam coś się wylało, tu się urwało tam się nie chciało dokręcić.. Po zbędnej dyskusji uzgodniliśmy że go wyręczę. Nie wierzył że robię to za darmo. Ale to sama przyjemność. W końcu robię to na codziennie, jeden naprawiony samochód w to, w tamto nie robi mi różnicy. Tylko jakim on musi być tłumokiem. Żeby facet nie potrafił naprawić samochodu?  Świat schodzi na psy. To była jakaś masakra nie wiedziałam w co ręce włożyć. Wszystko było w nim nie tak jak powinno. Stwierdziłam że będzie przy tym dużo roboty, a co za tym idzie kupa brudu. Poszłam na górę przebrałam się i zeszłam na dół.Momentalnie zabrałam się do roboty. Adrian usiadł z boku i zaczął mi robić zdjęcia. Jedno z nich mi nawet pokazał :


Ma dobry aparat. Ale na pewno nie jest lepszy od Kevina.  A właśnie zdjęcia Rozy! No rzesz kurwa, zawsze zapomnę. Adrian się zmył a ja zostałam sama, bywa. Poszperałam jeszcze trochę i poszłam na górę. Pierwsze co to łazienka. Kiedy już mogłam spokojnie odhaczyć prysznic. Weszłam na piętro z pokojami. Tak dobrze mówię ich jest ich od chuja i ciut ciut.
Tu można zrobić hotel dla plutonu wojska. Weszłam na piętro sypialne. Rozejrzałam się i mało oczy mi z orbit nie wyleciały jak zobaczyłam kartkę naklejoną na drzwi z napisem <3 ELIZKA <3 całe obserduszkowane. Powiem takiego widoku nie miałam jeszcze nigdy. Mniemam że to jest mój pokój. Zerwałam kartele i weszłam ale po tym co zobaczyłam wolała bym nie zrywać tej kartki wycofać się i spać w samochodzie. Pokój wyglądał jakby jakiś zasrany różowy jednorożec się zesrał na środek tego pokoju a magia jego kupy rozpełzła się w powietrzu i osiadła na ścianach. Ludzie różowe łóżko jak dla 5 letniej księżniczki.? Poważnie. Wycofałam się, przykleiłam kartkę  z powrotem na drzwi na ślinę oczywiście. Mnie tu nie było. Zeszłam na dół i skumałam że Adrian wymyka się z domu. HAHAHA Idiota.
-A ty gdzie?- Gdy mój głos do niego doszedł i uświadomił sobie że został przyłapany, podskoczył. Miałam wrażenie że zaraz się zesra pod siebie, ale by była zwała.
-Do sklepu.
-Yhyymmm a po co takiego wychodzisz o 11 wieczorem z domu ?
-Nie dla dzieci.
-Trzeba było od razu że idziesz pod latarnie, ale nie jestem pewna czy w takim stroju to ci choćby za autobus zwróci. 
-Zamknij się. - Warknął wiążąc buty.
-No już bo kolorki zmieniasz. Powiedz gdzie idziesz nie sprzedam cie przecież.
-Będę musiał cie zabić jak ci powiem.- Stare...
-Zaryzykuje.
-O północy się ścigam.
-Jadę 
-Gdzie niby, bo na pewno nie ze mną?
-Czekaj chwile wezmę kluczyki i jestem gotowa.- Kompletnie go zignorowałam.
-Nie dasz rady 
-Powtórz 
-Idź pomaluj paznokcie i po szpachluj mordę przejdź się do klubu i zalicz parę chujów ok?
-Taki pewny jesteś?
-Tak
-To może układ ?
-Jaki?
-Będę jechać za tobą jak mnie zgubisz wygrywasz jak nie to będziesz się ze mną ścigał.
-Jak wygram będziesz na moje usługi pasuje ?- Kiwnęłam głową  podałam mu rękę na znak umowy. To oczywiste że to ja wygram, nie ma ze mną szans. Ubranie butów zajęło mi dość mało czasu, założyłam moje ulubione, najbardziej wygodne czarne kozaki na obcasie swoją drogą trochę wysokim. Pokaże wam.:


No ale dosyć już tego gadania o butach bo to nie moja działka tylko Rozy albo  Nikol. Wyszliśmy
razem z Adrianem z domu. Przekroczywszy próg każde z nas poszło w swoją stronę, do innego garażu. Mój garaż wraz z moim nowiusieńkim autem znajdował się po prawej stronie, natomiast Adriana po lewej. Sięgnęłam ręką do kieszeni z której wydobyłam kluczyki. Nie miałam ich za wiele na kółku. Jeden od tej całej willi, drugi raczej nie był kluczem tylko takim małym pilotem od bramy, trzeci klucz był od auta, a no i jak mogła bym zapomnieć o tym gównie od garażu bo nie wiem jak to inaczej nazwać. Cholerstwo zacina się i nie chce mi otworzyć garażu. Cholera ! Adrian już odpala silnik a ja jeszcze nawet nie weszłam do samochodu. Odpięłam to cholerstwo i cisnełam nim gdzieś na bok. Kucnęłam i ręcznie otworzyłam garaż ciągnąc za rączkę ku górze. 

wtorek, 22 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #27

POZNAJCIE MOJĄ LIGĘ !

Podczas gdy Jes farbowała mnie na biało.Adrian wysłał mi sms z adresem, ale za chiny nie wiem gdzie go szukać. Nikodem też napisał pyta się: gdzie jestem, co robię czy wo gule żyje, co za idiota. Na żadnego nie odpisałam usuwałam od razu po przeczytaniu. Potem zadzwonił raz nie odebrałam i dał się na spokój. Wracając pierdoliłyśmy banialuki i inne takie głupoty. Zawsze byłyśmy przyjaciółkami mimo tego że jesteśmy trochę inne. Ja wole grzebać przy samochodach, a za to ona no cóż woli tapetować mordę. Mimo tego zawsze trzymałyśmy się razem. Tak szczerze to jak wyjechałam z tej pipidówy dawnej zwanej moim domem, to tak jakby o niej zapomniałam. Ogólnie laska jest z niej dobra, tylko banie ma słabą, No ale wróćmy już do rzeczywistości. Jes płucze mi włosy.I gada, ona zawsze dużo gadała. Dopełniałyśmy się.
-No a ty Eliza, jak tam lajf?- (tak wiem piszę się live. Ale niektórzy mogli by nie skumać)
-Żyje
-No to, to ja widzę a tak po za tym ?
-Nie umarłam
-Eliza, głupia psiuto wiesz o co mi chodzi.
-A ty zawsze tylko o jednym. Mówiłam jestem niezależna. 
-Yhym... i co jeszcze.
-Nie ubolewam nad tym.
-A ty masz tam  wo gule kogoś na oku ?
-Ta
-Boże nie wierzę! Ktoś tobie wpadł w oko? Nareszcie otworzyłaś okno w aucie?! 
-Zawsze je otwieram, chce mieć przewiew.
-Jak się nazywa? Jak wygląda ? Skąd jest ?
-No wiesz standard jak każdy inny.
-No dawaj! Musi być wyjątkowy skoro to TY zwróciłaś na niego uwagę - Wspomniałam już ona strasznie głośno gada? Tak cały salon ją słyszy, ale chuj tam kogo to obchodzi nie? 
-Dobra ! BMW. Czarna blacha z Niemiec.
-Nie rób sobie jaj! Ja się pytam poważnie 
-A ja ci poważnie odpowiadam. Skończyłaś już ?
-Dobra niech ci będzie, skończyłam.- spojrzałam na siebie w lustrze. Nawet nawet.
-Choć zrobię ci make-up.
-Co mi zależy. Tylko zrób mi kawę co?
-Oki.- Poszła, a po chwili wróciła z napojem który tak uwielbiam. Zwiała mi włosy w kucyk i wzięła się do roboty. Po 30 min. byłam gotowa. Wstałam z miejsca i podeszłam do łazienki. Przejrzałam się w lustrze No powiem wam całkiem ładna jestem. A wspominałam że mam tatuaże ?


A właśnie zapomniałam o zdj z imprezy. Roza przecież mi je wysłała. Omówiłam się jeszcze z Jess że musimy opić nasze spotkanie. Wyszłam z salonu i ruszyłam prosto w stronę domu. Zahaczając jeszcze o jakiś bar samochodowy. Zamówiłam zapiekankę na wynos. I tak zjem ją po drodze ale co tam. no co głodna jestem. Gdy już wjechałam na ulicę odpakowałam i zaczęłam konsumpcje. Nik zawsze mi powtarzał że nie jestem odpowiedzialna za kółkiem, a przecież jestem odpowiedzialna jak cholera. Gdybym była nie odpowiedzialna to wzięła bym ostry sos i spędziła bym cały dzień na kiblu. Mówię wam tak jak głowę mam mocną, tak żołądek mam słaby - Jak wróbelek. Dojechałam do domu a raczej willi z basenem. Szczerze?  W dupie mam takie chaty w domu jestem normalnie tylko na noc i to czasem nie. Rano szkoła a potem warsztat i nie mam czasu na nic więcej. Ale nie przeszkadza mi to. Przyjaciele mi nie potrzebni a chłopak mi zbędny. Usłyszałam odgłosy naprawianego samochodu w garażu i zajrzałam tam.

_______________________________

KOCHANI WESOŁYCH ŚWIĄT WAM ŻYCZĘ! bogatego mikołaja, dużo miłości i radości przez cały rok i oczywiście cierpliwości do mnie o rozdziałów. Przesyłam całusy i rozdział. Wybaczcie że nie ma rozdziału świątecznego ale obiecuję że od 2016 wszystkie święta u nas będą też tu. Pozdrawiam i całuję 😘 

sobota, 19 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #26


NA POCZĄTEK NOWEJ PRZYGODY, WYJAŚNIJMY SOBIE PRZESZŁOŚĆ.A CO TAM!

-Pierdolisz ta brązowa łasica jest podrobiona.?
-Widzisz matka dowiedziała się o mojej zdradzie i w odwecie zrobiła to samo.
-Czyli Nikol jest matki, ja wspólna a ten przychlast twój?
-No tak jakby
-Patola.
-Eliza. Nie mów o tym Nikol
-O tym że jest efektem ubocznym zemsty pieprzniętej matki którą tak ubóstwia ? Czy może o tym że mamy, a raczej ja mam brata przyrodniego?.
-Jak mówisz ubóstwia i niech dalej to robi. Ona nie może się o tym dowiedzieć, załamie się.
-Jebie mnie to. Róbcie co chcecie ja nie mam zamiaru z nią wo gule otrzymywać kontaktu. Spojrzałam na Adriana. Nasze spojrzenia się skrzyżowały. 
-Umiesz siedzieć za kółkiem?
-Gdybym nie umiał nie miał bym tego. - Sięgnął do kieszeni i wyją z niej prawo jazdy którym pomachał mi przed nosem.
-Ja cie nie pytam czy masz prawko, tylko czy umiesz prowadzić. 
-Na pewno prowadzę lepiej od ciebie.
-Jeszcze się taki nie urodził.-Powiedziałam podchodząc do niego powoli. Chłopak stał twardo z ogromną pewności siebie wymalowaną na twarzy. Chyba nikt mu się nie odważył postawić do tej pory. Trzeba to zmienić.
-Jesteś pewna, a może zobaczymy kto z nas jest lepszy?
-Zawsze i wszędzie.
-Może dziś i mnie w łóżku co ty na to słodka ?- Chyba nie muszę mówić co zrobiłam ? Dostał porządnie z otwartej w mordę. Normalnie drugi Kastiel. Dupek
-Takie gówniarskie odzywki zostaw dla siebie, na mnie one nie robią wrażenia.
-Luz. Nie musisz mnie bić od razu po ryju
-Muszę.
-Dzieci koniec tego!.Eliza masz tu prezent - Rzucił w moją stronę kluczyli.- Dla ciebie też mam. - Rzucił drugą parę kluczy dla Adriana. Wyszliśmy przed lotnisko. Nacisnęłam na przycisk a 4 koła zapiszczały. Spojrzałam w stronę odgłosu. No nie powiem widok mnie w pełni zadowolił.




-To co lisico ?
-Pasuje!
-Dzieci spokojnie. Najpierw niech któreś mnie odwiezie do domu a potem jesteście wolni.
-Chwila ja muszę jeszcze coś załatwić potem się spotkamy.
-Nie znasz adresu.
-Wyślij mi sms.
-Ok.- Wsiadłam do nowego prezentu i odjechałam z piskiem opon. Wjechałam na autostradę. Było niesamowicie. Nigdzie nie czułam się pewniej jak za kółkiem. A właśnie pewnie was ciekawi jakie on miał auto:



Chciałam się farbnąć, na blond a co mi tam nie? W 15 min dojechałam pod salon. Ten samochód to strzała.
-A panienka czego sobie życzy ?
-Lalka jebnij mi tu blond.
-Eliza ? - Laska wypowiedziała moje imię z wielkimi oczami.
-Zależy kto pyta. - Patrzyłam na nią w lustrze wiszącym na przeciwko mnie. Ona z wzajemnością.
-Alkoholiku ludzi nie poznajesz. Jes. - Moja przyjaciółka. Dawna jeszcze z rodzinnego miasta.
-Zmieniłaś się. - Powiedziałam gdy robiła mi coś tam z włosami.
-Mamy dużo do obgadania. - Taka sama liga jak i moja. Wyższa półka ludzi.

wtorek, 15 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #25

NO CÓŻ ŻYJE SIĘ DALEJ!

Siedzę obok ojca w samolocie.Jest jakiś dziwny cichy,normalnie bez tej idiotki matki gada jak najęty a może nie ?Sama nie pamiętam jego zachowania po ich wyjeździe z nasze rodzinnego pipidowa. W sumie jak tak o tym pomyśle ile rzeczy się zmieniło jak tu przyjechałam. A jak sobie przypomnę jak jebnełam Kasa zderzakiem, boska chwila. Dobrze że przeżył, chociaż w sumie gdyby nie przeżył nie miała bym z nim tyle problemów. Wo gule wszystko się zmieniło. Mam przyjaciół, do tej pory uważał że są oni zbędni w moim życiu i wystarczał mi tylko mój samochód a tu o proszę jaka niespodzianka, teraz jakoś jest tak inaczej. Wiadomo czasem mnie wkurwiają i to ostro np.: Roza idiotycznie uśmiechnięta 24 na dobę, albo Violka która ni chuja na swoim nie postawi i jest jeszcze, Armin w sumie on jest spoko nie wtrąca mi się w moje sprawy i jest jeszcze Lys z którym sama nie wiem jakie mam relacje a no i Kas z którym dre koty cały czas a o co? Chuj go wie o nic praktycznie a no i chłopaki z warsztatu. Powiem wam podoba mi się taka sytuacja jaką mam teraz chociaż nie narzekam na moje życie przed przyjazdem tutaj tam to miałam wyjebane na wszystkich i wszystko nie to że tu nie mam ale tam jakoś mi to bardziej szło. Jak teraz o tym pomyśle to jakoś tam wszystko mi przychodziło tak wolno spokojnie i chuj mnie obchodziło wszystko a tu? Aaaa tam nie ma co się tym przejmować. 
-Ojciec śpisz?-W odpowiedzi usłyszałam tylko chrapanie. Założyłam słuchawki i puściłam Blachary.Spojrzałam ostatni raz za okno :



*Po paru godzinach*
-JA NIE ŚPIĘ!-Obudziłam się przez jakiś bodziec zewnętrzny, szturchający mnie w ramię.
-Widzę, choć idziemy.-Wstałam i wyszłam z samolot szybkim tempem z samolotu. KURWA! Właśnie se przypomniałam Roza mnie zajebie, miałam obejrzeć zdj z imprezy. Dobra tam pewnie ich jeszcze nie wysłała. Gdy zjeżdżałam z ojcem ruchomymi schodami w dół moim oczom ukazał się przystojny chłopak w moim i Nikol wieku z moim i ojca imieniem na kartonie w kształcie prostokąta. Spojrzałam na niego i na ojca pytającym wzrokiem, on tylko się uśmiechnął. Strasznie są do siebie podobni. Zjechałam schodami na dół. Ustałam na luzie ciągnąc za sobą walizkę. Stałam i czekałam na ruch ojca. Który ku mojemu zdziwieniu podszedł to tego chłopaka.
-Eliza, wiem że to zrozumiesz. Nikol by tego nie zrobiła i znienawidziła by mnie wraz z twoją matką.
-Śpieszy mi się .
-A gdzie ci się tak śpieszy co?.-Odezwał nie chłopak
-Na fajka a co chcesz iść ze mną?.-Na twarzy ojca było widać rozbawienie. A na chłopaka szok.
-Dosyć. To mój syn wasz przyrodni brat Adrian a raczej tylko twój brat przyrodni. 

czwartek, 10 grudnia 2015

prof. ELIZY HIGH

              

       Eliza High.

                                                 -"Tylko wariaci są czegoś warci!".(13.03.2014)

                

                                                    243 like 5 comment:

         Eliza High: Śliczna! *-*
         Eliza High: Po siostrze! :*
         Nikodem Harris : Moja! <#
             Eliza High: Mój! Kocham <3
             Nikodem Harris : <3


- "Czasem mówią ci że nie dasz rady, a ich słowa lecą w dół jak wodospady!"(18.042014)


                                            321 like   13 comment

Nikola High : Piękna <3
Nikodem Harris : Piękna bo zakochana :*. Widzę że zdałaś, gratuluje kochanie <3
Eliza High: Nikuś skarbie Dziękuje, pewnie że zakochana <3
Nikola High : Pierwsza jazda udana :)
Eliza High : A jak ! 
Rozalia White : Urocza :*
Eliza High : Tsa...
Rozalia White : A mamy jeszcze to autko na stanie  ?
Eliza High : Nie mamy  ;)
Rozalia White : Dlaczego :(
Eliza High: Roza...
Kastel Black : Masz te 2/10 ale tylko dla tego że masz dupe fajną. XD
Eliza High : Ty też masz niezłą jak na taką ofiare losu XD


                 -"Kocham cię i zrobię dla ciebie wszystko"(10.05.2014)


          
                                               3603 like  6 comment

            Nikol High : Kocham :*
             Eliza High : WAKACJE NASZE! ;3
                   Nikodem Harris : Moja kochana brunetka <3
                     Eliza High : Oczywiście że twoja kotek! <3
           Jess Evans : Wariatki moje :*
          Nikol High : Kochana <3


- "Ponad swoje wady!"- wakacje 2014 z najlepszymi <3 - z (18.06.2014)


                                                    244 like 10 comment

Nikol High : I tak ma wyglądać wasza randka ? Cienko .XD
Eliza High : Randki są dla początkujących ;)
Nikodem Harris : Misiek kosza to proszę.
Eliza High : Taki kaprys kotek :3
Nikodem Harris : Dla cb wszystko księżniczko ;3
Eliza High : Nie wątpię kocie <3 
Nikola High : Zakochańce ;)
Eliza high : Bo to my ;D
Rozalia White : Jedyne co zostało po starej Elizie to chęci i talent do gry :*
Eliza High : Tak...tak...


- "Dziś potrzebny mi ktoś nowy, taki ktoś jak ty !"( 06.07.2014)


                                                 902like  2 comment

Nikodem Harris : Moja sztunia <3. Kocham na zawsze i nigdy nie przestanę niunia! <3
Eliza High : Ja twoja i ty mój i tam ma byś na zawsze <3


          -"Żeby wygrać,trzeba grać!" (26.07.2014)


      
                                             421 like 6 comment

                 Nikol High : Nasze wakacyjne,farbowane klimaty :*
           Eliza High : Dokładnie kochana! <3
                     Nikodem Harris : Nie za krótkie te spodenki,kieszonki ci w nich widać.
               Eliza High : Nie musisz się patrzeć kocie :*
             Nikodem Harris : Kiedy chcę *_*
               Eliza High : No i gdzie tu problem? ;)


 -"Umiesz liczyć licz na siebie,innych twoje szczęście jebie!"(25.11.2014)


                                                          250 like 6 comment

 Nikodem Harris : Farbowana! x_x
 Eliza High : A to źle? ;)
        Nikodem Harris : Mogą być i zielone i tak cię kocham! <3
     Eliza High : Nawzajem :*
       Nikol High : W naturalnych jest ci 100 razy lepiej ;/
  Eliza High : Też cie kocham siostro . :*


-" Nie licz tu na farta ale na swojego brata" (29.05.2015)


  185 like 2 comment

Anonimowy użytkownik : Smerfetko gdzie masz swojego pape ?
Eliza High : Spierdoliłam z bajki :*

     -"Ten czuły ból,ten piękny ból"(02.06.2015)


       
                                             505 like  8 comment 

Rozalia White : CO ZA ZMIANA,JEZU ELIZA!
Eliza High : Roza, jak cię swędzi to się podrap.
Rozalia White : Taka prawda kochana 
Eliza High : Nie płacz
Nikol High : Porównaj się kiedyś i dziś 
Eliza High : Charakter mam nie zmienny
Kastiel Black : Już wylądowałaś pod mostem? XD
Eliza High : Poszłam cie odwiedzić XD


- "Kolor melanż zabarwił charaktery!" (13.10.2015)


                                                       809 like   6 comment 

Rozalia White : Chyba miałaś rzucić palenie ?
Eliza High : Nie dramatyzuj 
Kastiel Black : A jak się o fajka pytałem to rzuciłam hmmmm?
Eliza High : Bo rzuciłam i wróciłam.
Nikol High : A to czm ?
Eliza High : Zobaczyłam twój ryj z rana

-"Możesz zdobyć cały świat, nie będąc doskonałym !" (16.11.2015)


                                                   512 like  12 comment

Violetta Eris :Śliczna :D
Eliza High : Dziena :)
Iris Bird : Piękna *-*
Eliza High : Dziena :)
Kim Waylet : Laska :*
Eliza High : Dziena :*
Rozalia White : Awwww.... jaka słodka jak cukierek <3
Eliza High : Wątpię ale Dzięki :*
Nikol High : Cudnie siostra ! :)
Eliza High : No co ty nie powiesz.
Lysander Mont : Elegancko 
Eliza High : Cała ja XD


- " Jak se pościelisz, tak się wyśpisz brat !" ( 12.12.2015)


                                          612 like  29 comment

Rozalia White : Eli WRACAJ! Strasznie tęsknimy ! Ps.: Ślicznie ci w blondzie słońce ! :*
Iris  Bird : Wracaj do nas szybko cała i zdrowa śliczniucho ! :*
Eliza High ; Luz, wrócę ;)
Kastiel Black : A ty decho, gdzie sie prowadzasz do domu i to już !
Eliza High : Może do twojego co ?
Kastiel Black : O proszę jaka porywcza dziewczynka. Dawaj, czekam.
Eliza High : Prędzej świnie zaczną latać.
Kastiel High : Jaki zbieg okoliczności, właśnie jedną widzę przez okno.
Rozalia White : Boże Kastiel powiedz po prostu że tęsknisz za naszą Eli i żyć bez niej nie możesz !
Kastiel Black : Eliza żyć bez cb nie mogę ;/
Eliza High : Przykro mi, nawet nie wiesz jak bardzo 
Violetta Eris : Wracaj szybko Eli ! Strasznie tęsknimy za tobą wszyscy ! :)
Kim Waylet : Laska wracaj ! Bez cb można wykitować z nudów. Zero przypałów bez cb. :(
Lysander  Mont : Elizo tęsknimy. Miło by było gdybyś podała konkretną datę swojego powrotu. :)
Eliza High : Lalki wrócę, głowa do góry :). Lys jak się sama dowiem pierwsza to przysięgam że dowiesz się drugi :)
Kastiel Black : Chciałaś chyba powiedzieć drugi zaraz po mnie. ;P
Eliza High : No wiesz chyba jednak nie. XD
Adrian High : Świetna modelka ;)
Eliza High : Świetny fotograf ;)
Adrian High : Chyba raczej świetny kierowca.
Eliza High : No chyba zaraz po mnie.
Adrian High : No chyba nie. 
Eliza High : To bardziej niż pewne, nie spam mi tu chcesz to choć na priv to pogadamy.
Adrian High : Już ide.
Eliza High : Daleko nie masz XD
Rozalia White : Eliza czy ja o czyś nie wiem ?
Eliza High : Roza wiesz o wszystkim i czym powinnaś i co dotyczy ciebie :)
Rozalia White : Wredna ;c
Eliza High : Ciekawska ;/













sobota, 5 grudnia 2015

Dzień z życia Elizy #24


PAKUJ MANELE I WIO LALKA 


Sprawdziłam walizki wszystko jest. Zerknęłam na telefon KURWA JEBANA 12!Zbiegłam po schodach w domu był porządek i nikogo w nim nie było. Rozejrzałam się po salonie na ławie leżała karteczka."Droga Elizo,domek masz czyściutki.Impreza była SUPER.Wszystkim się podobało i liczymy na powtureczkę. Zdjęcia z imprezy wyśle ci na e-maila.Zabraliśmy się szybko żebyś mogła w spokoju odjechać z tatą.Nie żegnamy się bo do nas wrócisz i pewnie nie lubisz pożegnań.Zbieramy Nikol.Twoja Rozia i inni. Oprócz Kasa."
-Eli?!-Właśnie skończyłam czytać tą kartkę a do domu przyszedł mój tata. Wzięłam kurtkę i walizkę za rączkę i ruszyłam w stronę drzwi. Po 30 minutach dojechaliśmy na lotnisko.Nie, niestety ale prowadzenie auta nie było mi dane.Kocham mojego ojca i nie narażę jego życia mimo tego że jestem pewna siebie za kółkiem na kacu.To z nim wolę nie ryzykować.Ale wracając stoimy na lotnisku.Podchodzimy do baby co nam daje bilety na samolot. DETROIT LUDZIE!.Zachwyt malował się na mojej twarzy.Wiecie ani trochę mnie bania nie boli.Ciekawe.
-E ty czerwona!-Kto śmie mnie tak nazywać? Odwróciłam się a moim oczom ukazał się mój buntownik tfu! nie mój tylko po prostu buntownik.
-Tylko szybko.Będę w samolocie.Nie narób kłopotów.- Skinęłam głową na słowa taty i skierowałam się w stronę tego idioty.
-Skąd wiedziałeś?Ja nie wiedziałam.
-Trzeba było zajeżdżać do biurka ojca.
-Szpicel.
-Złodziej.
-A co ci ukradłam ?
-Dużo tego:sny,myśli,czas,a przede wszystkim serce.-Powiedział ze sowim głupkowatym uśmieszkiem na twarzy a następnie przybliżył się do mnie i objął mnie ręką przez ramie .Patrząc mi głęboko w oczy.Chciał coś powiedzieć ale byłam szybsza.
-Nic z tego nie będzie kochasiu .- Zszokowany moimi słowami.Opuścił ręce i byłam wolna.Stałam tak naprzeciwko niego.Patrzył na mnie z głupkowatym wyrazem twarzy. Jakby nigdy nie rozumiał co ja do niego mówię. -Wracaj do domu, nie mogę na ciebie patrzeć jak tak się nad sobą użalasz!!Jesteś do cholery facetem i to takim z jajami. Zbajeruj parę panienek i zalicz je.Jaki problem?
-Jesteś cholerną idiotką jeśli myślisz to mi poprawi humor.
-A co nie jest tak?Kto pieprzył Debrę za szkołą?Ja?
-Jesteś suką, najpierw kurwa udajesz wilce zakochaną kurwa potem śpisz ze mną a teraz w piździe mnie masz ?
-Kto mi wlazł do łóżka jak jakaś tania dziwka co?
-Szmata.
-Spieprzaj śmieciu.
-Jakoś jak się ze mną lizałaś to nim nie byłem?
-Byłeś, jesteś i będziesz zawsze..
-Możesz mi obciągnąć.
-Ty mnie nawet w pizdę pocałować nie możesz.
-Nikodemek ci ją obcałował już wcześniej co?
-Chuj cie to.
-Czyli jednak?
-Książkę piszeż?
-Żebyś wiedziała.
-To mnie w dupę pocałuj to romans napiszeż.-Z jego twarzy nie znikała ta głupkowata mina jakby był młodym gówniarzem a ja zabrałabym mu ulubiony lizak. W końcu ojciec się wkurwił i napisał żebym szła do samolotu i poszłam bez słowa do wyjścia.Przed wejściem do samolotu Kas krzyknął moje imię . Nie wiem co chciał tym osiągnąć, twardo weszłam do samolotu.



poniedziałek, 23 listopada 2015

Dzień z życia Elizy #23


DO DROGI...GOTOWI?..START!...


Moja głowa leżała na jego ręce.Jego druga ręka z mojego tyłka powędrowała na plecy,sama ułożyłam lewą nogę na jego biodra.Co wywołało u niego uśmiech zadowolenia.Śmiałam się w duchu.Serio.Czułam się jak eskimos tak nas kołdrą uszczelnił.
-Lepiej?
-Przeżyła bym bez tego.
-Na pewno.
-Dobranoc.
-Czekaj.-I tak wiem głupi chuju zapytasz.
-4 tygodnie.
-Skąd?
-Bo morda ci się nie zamyka,gadasz o tym cały czas.
-A gdzie jedziesz?
-Nie wiem.
-Jedziesz i nie wiesz gdzie?
-Nie liczy się to gdzie pojadę tylko z kim tam pojadę.Po tych słowach zasnełam
Obudziła mnie potrzeba fizjologiczna o 11;43.Ludzie ile ja spałam !No nic trzeba wstać.
-A ty gdzie?-Ja się ledwo co ruszyłam !
-Do kibla a gdzie mam iść ?-Nic nie odpowiedział tylko wypuścił mnie ze swoich objęć.Oczywista oczywistość z jego paskudnej mordy nie znikał głupkowaty uśmieszek.Poszłam prościutko do kibla.Posiedziałam tam parę dłuższych chwil.Spojrzałam telefon
telefon


Wpadnę w depresję ile ja tam siedziałam?. W tym właśnie momencie otrzymałam SMS od taty."Mama pojechała do pracy, ja za jakieś 30 minut będę w domu i jedziemy w nasza podróż bądź gotowa."Super mam pół godziny na ogarnięcie się,wypalenie wszystkich z domu,ogarnięcie domu i spakowane się.Ale najpierw coś zjem.Poszłam do kuchni.Gdzie czekał na mnie Kastiel.
-Chcesz coś?  
-No
-Co
-Obojętne idę obudzić resztę za 30 minut nie ma tu być nikogo a dom ma lśnić.
-Dobra,ej czekaj
-Co? 
-Słuchaj to wczoraj w nocy to...
-To nic nie znaczyło byłam pijana i ty też 
-Pocałuj mnie
-Co?po co?
-Dowód na to że to nic nie znaczyło-Mówiąc  to zbliżył się do Mnie.Chwycił mija twarz w swoje łapy i pocałował tak namiętnie że oddałam mu się całkowicie, momentalnie wylądowałam  na blacie w samej koszuli i majtkach.Całował tak namiętnie i zachłannie jakby bał się że to się więcej nie powtórzy i chciałby to zapamiętać.
-A kogo my tu mamy?.-Usłyszałam głos Rozy celującej w nas aparatem. Kastiel nawet nie drgnął.Wo gule jakby nic nie usłyszał.
-Kasss...tiel...przesss...tańń.-Wymruczałam wprost w jego usta.Dopiero teraz się ocnkełam że ma ręce na moich 4 literach!.Niechętnie acz puścił moje usta i od razu uciekł na górę tchórz.Gdy tak szedł na górę nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Ekhemmm-Odezwała się Roza.
-Za 20 minut przyjdzie po mnie mój ojciec.Musimy posprzątać.
-Już się robi szefowo. Zaczęłam ogarniać kuchnie gdy już skończyłam.I odwróciłam się stał za mną rządek ludzi gotowych do pomocy czyli moich gości. Roza sama zaplanowała kto co i gdzie sprząta.Ja sama poszłam na górę żeby zobaczyć czy się spakowałam.Nie wiem jak i kiedy ale walizki są już gotowe do drogi.
------------------------------------------------------------------
Hej ostatni tydzień był dla mnie trudny. Konkurs okazał się nie wypałem. Nie mam kontaktu z moim obiektem westchnień. Ehhhhh będzie trzeba coś w swoim życiu zmienić. Piszcie swoje historie miłosne może któraś będzie podoba :) ;) :).