NA POCZĄTEK NOWEJ PRZYGODY, WYJAŚNIJMY SOBIE PRZESZŁOŚĆ.A CO TAM!
-Pierdolisz ta brązowa łasica jest podrobiona.?-Widzisz matka dowiedziała się o mojej zdradzie i w odwecie zrobiła to samo.
-Czyli Nikol jest matki, ja wspólna a ten przychlast twój?
-No tak jakby
-Patola.
-Eliza. Nie mów o tym Nikol
-O tym że jest efektem ubocznym zemsty pieprzniętej matki którą tak ubóstwia ? Czy może o tym że mamy, a raczej ja mam brata przyrodniego?.
-Jak mówisz ubóstwia i niech dalej to robi. Ona nie może się o tym dowiedzieć, załamie się.
-Jebie mnie to. Róbcie co chcecie ja nie mam zamiaru z nią wo gule otrzymywać kontaktu. Spojrzałam na Adriana. Nasze spojrzenia się skrzyżowały.
-Umiesz siedzieć za kółkiem?
-Gdybym nie umiał nie miał bym tego. - Sięgnął do kieszeni i wyją z niej prawo jazdy którym pomachał mi przed nosem.
-Gdybym nie umiał nie miał bym tego. - Sięgnął do kieszeni i wyją z niej prawo jazdy którym pomachał mi przed nosem.
-Ja cie nie pytam czy masz prawko, tylko czy umiesz prowadzić.
-Na pewno prowadzę lepiej od ciebie.
-Jeszcze się taki nie urodził.-Powiedziałam podchodząc do niego powoli. Chłopak stał twardo z ogromną pewności siebie wymalowaną na twarzy. Chyba nikt mu się nie odważył postawić do tej pory. Trzeba to zmienić.
-Jesteś pewna, a może zobaczymy kto z nas jest lepszy?
-Zawsze i wszędzie.
-Może dziś i mnie w łóżku co ty na to słodka ?- Chyba nie muszę mówić co zrobiłam ? Dostał porządnie z otwartej w mordę. Normalnie drugi Kastiel. Dupek
-Takie gówniarskie odzywki zostaw dla siebie, na mnie one nie robią wrażenia.
-Luz. Nie musisz mnie bić od razu po ryju
-Muszę.
-Dzieci koniec tego!.Eliza masz tu prezent - Rzucił w moją stronę kluczyli.- Dla ciebie też mam. - Rzucił drugą parę kluczy dla Adriana. Wyszliśmy przed lotnisko. Nacisnęłam na przycisk a 4 koła zapiszczały. Spojrzałam w stronę odgłosu. No nie powiem widok mnie w pełni zadowolił.
-Dzieci koniec tego!.Eliza masz tu prezent - Rzucił w moją stronę kluczyli.- Dla ciebie też mam. - Rzucił drugą parę kluczy dla Adriana. Wyszliśmy przed lotnisko. Nacisnęłam na przycisk a 4 koła zapiszczały. Spojrzałam w stronę odgłosu. No nie powiem widok mnie w pełni zadowolił.
-To co lisico ?
-Pasuje!
-Dzieci spokojnie. Najpierw niech któreś mnie odwiezie do domu a potem jesteście wolni.
-Chwila ja muszę jeszcze coś załatwić potem się spotkamy.
-Nie znasz adresu.
-Wyślij mi sms.
-Ok.- Wsiadłam do nowego prezentu i odjechałam z piskiem opon. Wjechałam na autostradę. Było niesamowicie. Nigdzie nie czułam się pewniej jak za kółkiem. A właśnie pewnie was ciekawi jakie on miał auto:
Chciałam się farbnąć, na blond a co mi tam nie? W 15 min dojechałam pod salon. Ten samochód to strzała.
-A panienka czego sobie życzy ?
-Lalka jebnij mi tu blond.
-Eliza ? - Laska wypowiedziała moje imię z wielkimi oczami.
-Zależy kto pyta. - Patrzyłam na nią w lustrze wiszącym na przeciwko mnie. Ona z wzajemnością.
-Alkoholiku ludzi nie poznajesz. Jes. - Moja przyjaciółka. Dawna jeszcze z rodzinnego miasta.
-Zmieniłaś się. - Powiedziałam gdy robiła mi coś tam z włosami.
-Mamy dużo do obgadania. - Taka sama liga jak i moja. Wyższa półka ludzi.

Zapowiada się ciekawie! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i przesyłam dużo weny. :*
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń