NO CÓŻ ŻYJE SIĘ DALEJ!
Siedzę obok ojca w samolocie.Jest jakiś dziwny cichy,normalnie bez tej idiotki matki gada jak najęty a może nie ?Sama nie pamiętam jego zachowania po ich wyjeździe z nasze rodzinnego pipidowa. W sumie jak tak o tym pomyśle ile rzeczy się zmieniło jak tu przyjechałam. A jak sobie przypomnę jak jebnełam Kasa zderzakiem, boska chwila. Dobrze że przeżył, chociaż w sumie gdyby nie przeżył nie miała bym z nim tyle problemów. Wo gule wszystko się zmieniło. Mam przyjaciół, do tej pory uważał że są oni zbędni w moim życiu i wystarczał mi tylko mój samochód a tu o proszę jaka niespodzianka, teraz jakoś jest tak inaczej. Wiadomo czasem mnie wkurwiają i to ostro np.: Roza idiotycznie uśmiechnięta 24 na dobę, albo Violka która ni chuja na swoim nie postawi i jest jeszcze, Armin w sumie on jest spoko nie wtrąca mi się w moje sprawy i jest jeszcze Lys z którym sama nie wiem jakie mam relacje a no i Kas z którym dre koty cały czas a o co? Chuj go wie o nic praktycznie a no i chłopaki z warsztatu. Powiem wam podoba mi się taka sytuacja jaką mam teraz chociaż nie narzekam na moje życie przed przyjazdem tutaj tam to miałam wyjebane na wszystkich i wszystko nie to że tu nie mam ale tam jakoś mi to bardziej szło. Jak teraz o tym pomyśle to jakoś tam wszystko mi przychodziło tak wolno spokojnie i chuj mnie obchodziło wszystko a tu? Aaaa tam nie ma co się tym przejmować.
-Ojciec śpisz?-W odpowiedzi usłyszałam tylko chrapanie. Założyłam słuchawki i puściłam Blachary.Spojrzałam ostatni raz za okno :
*Po paru godzinach*
-JA NIE ŚPIĘ!-Obudziłam się przez jakiś bodziec zewnętrzny, szturchający mnie w ramię.
-Widzę, choć idziemy.-Wstałam i wyszłam z samolot szybkim tempem z samolotu. KURWA! Właśnie se przypomniałam Roza mnie zajebie, miałam obejrzeć zdj z imprezy. Dobra tam pewnie ich jeszcze nie wysłała. Gdy zjeżdżałam z ojcem ruchomymi schodami w dół moim oczom ukazał się przystojny chłopak w moim i Nikol wieku z moim i ojca imieniem na kartonie w kształcie prostokąta. Spojrzałam na niego i na ojca pytającym wzrokiem, on tylko się uśmiechnął. Strasznie są do siebie podobni. Zjechałam schodami na dół. Ustałam na luzie ciągnąc za sobą walizkę. Stałam i czekałam na ruch ojca. Który ku mojemu zdziwieniu podszedł to tego chłopaka.
-Eliza, wiem że to zrozumiesz. Nikol by tego nie zrobiła i znienawidziła by mnie wraz z twoją matką.
-Śpieszy mi się .
-A gdzie ci się tak śpieszy co?.-Odezwał nie chłopak
-Na fajka a co chcesz iść ze mną?.-Na twarzy ojca było widać rozbawienie. A na chłopaka szok.
-Dosyć. To mój syn wasz przyrodni brat Adrian a raczej tylko twój brat przyrodni.

Super. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuń