DO DROGI...GOTOWI?..START!...
Moja głowa leżała na jego ręce.Jego druga ręka z mojego tyłka powędrowała na plecy,sama ułożyłam lewą nogę na jego biodra.Co wywołało u niego uśmiech zadowolenia.Śmiałam się w duchu.Serio.Czułam się jak eskimos tak nas kołdrą uszczelnił.
-Lepiej?
-Przeżyła bym bez tego.
-Na pewno.
-Dobranoc.
-Czekaj.-I tak wiem głupi chuju zapytasz.
-4 tygodnie.
-Skąd?
-Bo morda ci się nie zamyka,gadasz o tym cały czas.
-A gdzie jedziesz?
-Nie wiem.
-Jedziesz i nie wiesz gdzie?
-Nie liczy się to gdzie pojadę tylko z kim tam pojadę.Po tych słowach zasnełam
Obudziła mnie potrzeba fizjologiczna o 11;43.Ludzie ile ja spałam !No nic trzeba wstać.
-A ty gdzie?-Ja się ledwo co ruszyłam !
-Do kibla a gdzie mam iść ?-Nic nie odpowiedział tylko wypuścił mnie ze swoich objęć.Oczywista oczywistość z jego paskudnej mordy nie znikał głupkowaty uśmieszek.Poszłam prościutko do kibla.Posiedziałam tam parę dłuższych chwil.Spojrzałam telefon
telefon
Wpadnę w depresję ile ja tam siedziałam?. W tym właśnie momencie otrzymałam SMS od taty."Mama pojechała do pracy, ja za jakieś 30 minut będę w domu i jedziemy w nasza podróż bądź gotowa."Super mam pół godziny na ogarnięcie się,wypalenie wszystkich z domu,ogarnięcie domu i spakowane się.Ale najpierw coś zjem.Poszłam do kuchni.Gdzie czekał na mnie Kastiel.
-Chcesz coś?
-No
-Co
-Obojętne idę obudzić resztę za 30 minut nie ma tu być nikogo a dom ma lśnić.
-Dobra,ej czekaj
-Co?
-Słuchaj to wczoraj w nocy to...
-To nic nie znaczyło byłam pijana i ty też
-Pocałuj mnie
-Co?po co?
-Dowód na to że to nic nie znaczyło-Mówiąc to zbliżył się do Mnie.Chwycił mija twarz w swoje łapy i pocałował tak namiętnie że oddałam mu się całkowicie, momentalnie wylądowałam na blacie w samej koszuli i majtkach.Całował tak namiętnie i zachłannie jakby bał się że to się więcej nie powtórzy i chciałby to zapamiętać.
-A kogo my tu mamy?.-Usłyszałam głos Rozy celującej w nas aparatem. Kastiel nawet nie drgnął.Wo gule jakby nic nie usłyszał.
-Kasss...tiel...przesss...tańń.-Wymruczałam wprost w jego usta.Dopiero teraz się ocnkełam że ma ręce na moich 4 literach!.Niechętnie acz puścił moje usta i od razu uciekł na górę tchórz.Gdy tak szedł na górę nie mogłam oderwać od niego wzroku.
-Ekhemmm-Odezwała się Roza.
-Za 20 minut przyjdzie po mnie mój ojciec.Musimy posprzątać.
-Już się robi szefowo. Zaczęłam ogarniać kuchnie gdy już skończyłam.I odwróciłam się stał za mną rządek ludzi gotowych do pomocy czyli moich gości. Roza sama zaplanowała kto co i gdzie sprząta.Ja sama poszłam na górę żeby zobaczyć czy się spakowałam.Nie wiem jak i kiedy ale walizki są już gotowe do drogi.
------------------------------------------------------------------
Hej ostatni tydzień był dla mnie trudny. Konkurs okazał się nie wypałem. Nie mam kontaktu z moim obiektem westchnień. Ehhhhh będzie trzeba coś w swoim życiu zmienić. Piszcie swoje historie miłosne może któraś będzie podoba :) ;) :).

TUM TUM DUM. Uroczyście ogłaszam, że została Pani nominowana do LBA ;3 ---> http://slodkiflirtpamietnik.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZrobione. Zapraszam ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńSuper post!!!
OdpowiedzUsuńAż dziwię się, że masz tak mało komentarzy.
Ty piszesz zajebiście kobieto!!! A poza tym patrz na ilość głosów - 64!!!
Moim skromnym zdaniem pewnie większość jest za leniwa, by pisać komy, więc się nie martw o to.
Obiecuję, że będę komentować każdego następnego posta.
Nie mam żadnych historii miłosnych. Ale jak bym miała to z chęcią bym opowiedziała.
Pozdrawiam i życzę weny
Amelie White♥
Dziękuje jesteś kochana <3
OdpowiedzUsuń