piątek, 15 września 2017

ELDARYA #1

Okej po długiejjjjj przerwie wracam z nową historią . ZAPRASZAM ! 

#1


-Gabriel, muszę uciekać a ty musisz to zrozumieć. – Powiedziałam jednym tchem, wsiadając do samochodu.
-Niby jak mam to zrozumieć do cholery! – Chłopak zacisną rękę na drzwiach auta tak abym nie mogła ich zamknąć.
-Każdy z nas poszedłby w swoją stronę prędzej czy później.
-I rozumiem że ty robisz to teraz ? – W tym momencie tajniaki policyjne zajechały pod szkołę. Szarpnęłam mocniej za drzwi które NA SZCZĘŚCIE posłuchały się i zamknęły z hukiem. Uchyliłam tylko szybę i wyrzuciłam Kasowi liścik, po czym uciekłam jak tchórz.
Odjechałam z piskiem opon, uważając jednak żeby nie zwracać na siebie uwagi. W głowie miałam tylko 1 kierunek DOM z którego musiałam zabrać kogoś kto ostro sobie ze mną przejebał. Adrian na szczęście gdy tylko usłyszał otwierającą się bramę wziął z szafy przygotowaną na tę ‘SPECJALNĄ’ okazję torbę i zbiegł na dół.  Wpakował mi się do auta i tyle nas widziano. Nie mieliśmy celu podróży ani nawet małego zarysu tego jak będzie dalej wyglądała nasza codzienność . Jadąc tyle na godzinę że za mandat mogłabym spokojnie dostać dożywocie. Śmialiśmy się przez cały czas, nie rozmawialiśmy tylko się śmialiśmy. Obydwoje wiedzieliśmy co nas teraz czeka – NIC , kompletna pustka. Ja w sumie nie byłam nawet pewna czy z tego samochodu to ja wysiądę , a Adrian to był tego pewny w 100 % jak zawsze zresztą – PIEPSZONY OPTYMISTA ;).  Nawet mogłabym mu uwierzyć, w ten jego zasrany światopogląd gdyby nie to ze uciekamy tak już któryś raz, no i to że tym razem pały są niebezpiecznie blisko. Przemieszczamy się teraz po moście, a za chwile będziemy w jego połowie, za to na samym końcu czeka nas wolność. Czyli znowu zaczniemy nowe życie . Od ZERA. …..Po 10 minutach psy zaczęły nas doganiać.
-Kurwa są już przy bagażniku. – Nie mogę powiedzieć że jest zaskoczony czy zdenerwowany. Po prostu stwierdza idiotyczny fakt.
-Napisz o tym na fejsie, bo nikt nie uwierzy że jesteś taki spostrzegawczy.
-Ha ha . Lepiej byś coś zrobiła pani NAJLEPSZY KIEROWCA EFER.- I tu właśnie zaczyna się nasza przygoda, więc czytajcie uważnie.
-Trzymaj kierownice, a ja zajmę się tyłami.- Adrian chwycił kierownice w ręce, a nogami zasięgał pedałów, no cóż próbował przynajmniej. Za to ja, jak kotka skromnie mówiąc  ,wywinęłam się na tylne siedzenia z których wyjebałam oparcia foteli, na takie właśnie okazje i szybko dorwałam się do SPECJALNIE przygotowanej torby. Cóż tym razem Adrian zaszalał i zostawił mi w torbie kałaha. Nie powiem duża zabawka ale ponieważ ja jestem dużą dziewczynką to żeśmy się tam razem jakoś zgrały. Symfonie którą zamierzałam odegrać tym kondonom , zaczęłam od strzelenia oczywiście w szybę bagażnika, która pięknie rozbita na kawałki, raniła moje ciało. I ZACZĘŁO SIĘ …jeden ,  drugi, trzeci . Radiowozy padały jak muchy dosłownie jeden za drugim, coś pięknego . Aż nie przyleciał komar, dosłownie kurwa : wielki , ogromny i gigantyczny helikopter nad moim łbem to było dopiero przeżycie ja wam mowie lepsze niż pizza na grubym w promocji.
-Kat, to koniec. Tym razem się nie uda.
-Gdzie twój piepsznięty optymizm ? – Naprawdę do twarzy mi z tym kałhem.
-Tam gdzie zaraz my będziemy .
-A zrobisz mi najpierw zdjęcie ? – Zrobiłam zajebistą pozę ..tylko po to żeby zaraz zamienić ją na pozycję jakiegoś menela pod ławką.
-W wodzie – I puścił kierownice idiota CZAICIE TO ?!, która skierowała całe auto w lewo w stronę wody. No to po nas…

A właśnie skoro już to czytacie  …i przypuszczalnie będziecie czytać dalej (Na co zachęcam bo gwarantuje że takiej historii jeszcze nie było i nie będzie , chyba że chińczyki wezmą się ostro do roboty) to powinnam wam NIECO przybliżyć moją aktualną sytuację. Nie będę cofać się nie widmo ile czasu przed, bo to nie o to w tym chodzi, ale jednak składam wam obietnice że wkrótce pojawi się specjalna zakładka opisująca kto co i jak . Czekajcie bo warto. 

I to chyba wszystko na ten moment, więcej myślę dowiemy się w trakcie historii …jak czytacie to dajecie komentarza co XD


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz