poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dzień z życia Elizy #4

 NIE DAM SOBIE WEJŚĆ NA GŁOWĘ !


Od samochodu dzieli mnie milimetry,ba już właśnie chciałam przekręcać kluczyk.
-E khem...przepraszam...-kultura.
-Konkrety spieszy mi się.
-Możesz się odwrócić ?-Wkurwiasz
-Czego?!-powiedziałam odwracając się.-Tylko nie zmarnuj mojego czasu.-Moim ciemnym oczom ukazała się jakaś blond blać.
-Chciałam porozmawiać o Kastielu
-Czyli jednak,marnujesz mój czas siema- powiedziałam odwracając się do auta.Chwila...moment gdzie Nikol,mam ją odwieść.
-Dobra.Starczy chciałam być miła-wywaliła wkurzona i nie ja niewierze ona...walnęła w mój skarb.ZGINIESZ!
-JAKIM PRAWEM SZMATO DOTYKASZ MÓJ SAMOCHÓD!-wykrzyczałam.A ona kopnęła( nie za mocno ale jednak) w samochód.
-Okey.-powiedziała odwróciłam,się i w tym momencie spostrzegłam gapiów na dziedzińcu .Nie mogę ale...muszę,nie daruje jej. Odwróciłam się do tej larwy. I zaciśnięta pięścią uderzyłam szmatę.To było boskie.Poleciała do tyłu leżała tak krótką chwile.Nie to dopiero początek.Usiadłam na niej i zaczęłam okładać ją pięściami,zasłaniała twarz rekami jak mogła.Dobra starczy jej.Pochyliłam się nad nią i wyszeptałam,tak żeby tylko ona słyszała.
-Jeszcze raz dotkniesz albo nawet spojrzysz na coś co należy do mnie , mojej siostry albo moich przyjaciół.To przysięgam,jak cie dorwę w swoje ręce,to już się nie opamiętam.Jasne?.-Podniosłam głowę spojrzałam jej w oczy,widziałam czysty i przejrzysty strach.Pokiwała tylko głową.Wstałam i spojrzałam na publiczność,dostrzegłam tam tez Kastiela. To co zrobił on?zaczął mi bić brawa? Tak Kastiel bił mi brawa,ale to co stało się potem SZOK,inni też zaczęli.Brawa,wiwaty,gwizdy podziwu.Serio aż takie wielkie to było widowisko?.Ukłoniłam się,posłałam tek blond kurwie usmiszek i spojrzenie pełne pogardy, wyglądała okropnie podbite oko,rozcięta warga,cala morda zakrwawiona.No co zrobić , możesz nie szanować mnie ale mój samochód to rzecz święta. Spojrzałam jeszcze raz w stronę Kastiela,nasze spojrzenia się spotkały,może to głupie ale miałam wrażenie żeeee...a ja i te moje głupie domysły.Zobaczyłam Nikol więc podeszłam do niej.A ona rzuciła mi sie na szyje? Serio dziewczyno,Serio?
-Puść mnie-wycedziłam z wyrzutem. Pościła
-Dlaczego?-głupie pytanie
-Interesuje cie to-powiedziałam,ruszyłyśmy w stronę auta.
-Witam nazywam się Peggy-interesujące do prawdy.-Chciała bym przeprowadzić z tobą wywiad!-pisnęła radośnie
-Ze mną?-nie dowierzałam własnym uszom.
-Tak!-WTF?
-O czym niby?.
-No o twojej bójce z Amer ?czemu to zrobiłaś,co cie do tego pchneło : miłość czy zazdrość ? -o kogo niby.Nie no nie mów że...
-No o Kastiela- wyrwała mnie z zamyślenia.
-To ja ci zadam pytanie-powiedziałam wsiadając do auta.Nikol juz w nim
siedziała.-Czy myślisz,że była bym w stanie narazić sie na wywalebie ze szkoly w poerwszym dniu,zeby pobic sie o tego kretyna ? wskazałam
ruchem głowy na chlopaka.Mialam wrazenie ze on..nie? Czy on przysluchiwal sie temu co ja muwie idiota.
-Miłosc nie wybiera.-Zartujesz?
-Wiesz co nie mam zabradzo czasny na plotki ic do tej larwy,ona moze ci cos fajnego wymysli to tego twojego swierszczyka.Okey?-Nie no na serioon sie pdzysluchiwal,bo zaczol sie smac pod nosem.Powiedzialam i ruszylam przed siebie a raczej do domu.
-Dlaczego,to zrobiłaś?
-Dotkneła mojego samochodu.
-Tylko przez to zmasakrowalas jej twarz . Naprawde jestes idiotką.Mogą cie wywalic ze szkoly!-Zacisnelam rece na kierownicy.
-Tobie , to chyba reke,nie?
-Eliza,przestan jestes moją siostą kocham cie i wiem ze ty mnie tez.Chce zeby bylo jak dawniej pamietasz ? Prosze.
-O patrz juz jestsmy wysiadaj
-Eliza!
-Co?
-Odpowiedz!
-Albo wysiądziesz albo zrobie ci to co tek kurwie chcesz ?
-Wiem ze mni nic nie zrobisz
-Niby dlaczego?
-Bo jestem twoja siostoro i kochasz mnie.
-Wynocha!
-Dlaczego ty nie chcesz zeby bylo jak dawniej ?
-Dlaczego ? Pytasz dlaczego to ja ci kurwa powiem dlaczego.Jak kurwa bylo co?.Jak smiesz mówic o milości.Jak mieszklismy z rodzicami jak kurwa bylo ? ojciec zaprierdalal od switu do nocy,zadna z was kurwa nawet mu czesc nie powiedziala a juz o cholernym dziekuje za chleb nie wspomne.Zadnej z was w domu nie bylo jakm byl chory,jak trzeba bylo sie nim zająć tylko do kasy to pierwsze. Chodziłas tylko po kolezankach , mnie w pizdzie mialaś,wienc teraz ja mam ciebie.Wynocha z auta.-powiedziałamto wszystko patrząc przed siebie,mimo tego ze samochud juz zgasł.
-Ja...ja przepraszam,ja niewiedzialam ze to cie boli,przepraszam ze to tak wyglondalo,prosze daj mi to naprwic pomuz mi do cholery-SZOK stac ją na łzy niespodziwalam sie tego po niej.
-Wyjc albo ja wyjde.
-Eliza.
-Nara.wyjełam kluczyk ze stacyjki  i wyszlan z auta.Przechodządz przez brame slyszlam jakies slowa siostry,ale mialam je w dupie.Szlam do warsztatu.Który był na koncu miasta,
-ZAKURWIŚCIE!-powiedzialan sama do siebie.Szlam chodnikiem a obok mnie pojechal jakis żółto czarny motor.Szlam tak a on jechal obok mnie 5 minut.Kierowca miał kask. Po 10 minutach miałam dosc.
-Kim ty do kurwy nedzy jesteś?-skierowalam sie do kierowy pojazdu.A on zdjoł kask.
-Kastiel?co ty tu...- nie dokonczyłam
-Zamknij sie i wsiadaj podwioze cie.-przerwal mi kretyn jeden.
-Nie wiesz...-znowu
-Wiem warsztat połączony z salonem samochodowyn?- Skąd ?
-Pracuje tam -nawet w myslach mi przerywa!ej chwila a moze on w nich czyta?Co?
-Wsiadasz?-wyrwal mnie z rozmyslen
-Taaa... już chwila-moze to glupie ale nienawidze tego,nienawidze motorów,boje sie na nich jezdzic,wywalic sie i zabic lubie swoje zycie jest OK. Nie wiem czemu ich nienawidze,to chyba orzez Nika on jeździł na motorze.Moze to glupie ale tesknie za nim,nie to ze te rozstanie mnie przygnebilo czy cos ale fajny był.Tak rozmyślając wsiadłam i objełam rekami Katiela w pasie.
-Trzymaj sie mała-nie jesten mala.I ruszylismy,Im wiecej dodawał prędkości ty bardziej ja zaciskałam rece oplatające go w pasie.Wole samochody 100%.Czuje sie tam bezpiecznie.A raczej bardziej niz tu,teraz.Jechaliśmy w ciszy.Niepowiem podoba mi sie taka jazda.Wiatr rowiewa mi włosy i jescze Kastiel...Tfuuu co ja mysle to kretyn. Po 30 minutach tej jakże strasznej a zarazem ekscytującej i jakze szybkiej jazdy ( wcale bym sie nie zdziwila jakby fotoradar zrobił nam ndjecie.Chociasz bylo by fajnie miec zdjecie z Kastielem nawet w kaskach...I znowu czemu ja tak o tym mysle. Widziałam już warsztat ojca za drzewami.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TO  JUŻ 4 ROZDZIAŁ. ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA I UDZIAŁU W ANKIECIE . GALERIA POWSTANIE PO ZAMKNIĘCIU  TRZY TYGODNIOWEJ ANKIETY.




















3 komentarze:

  1. Dzisiaj zaczęłam czytać i jestem pewna, że zostane na dłużej :3 Bardzo mi się podoba wątek o dwóch siostrach ;) Tylko jak dla mnie Eliza trochę za bardzo pyskata i twarda jest, ale ok. Pozdrawiam, weny i pomysłów.

    OdpowiedzUsuń