ZACZYNAMY !
Nie wiem czy ktoś mi uwierzy,bo ja sama sobie nie wierze wstałam o 4 rano.Jakim prawem wstałam tak wcześnie,z jakiego tytułu ?Jest już chwila sama nie wiem która jest godzina,zaraz zobaczę,podniosłam telefon leżący obok mnie 4:37 serio? leże przez 37 minut?.Mam talent nie ma co.Koniec,wstaje chociaż coś zrobię. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki,chwyciłam za klamkę i...(pewnie myślicie że są zamknięte co?) no to się mylicie Nikol to jest leń jakich mało.Weszłam do łazienki,wypróżniłam się( i co się śmiejesz,wypróżnianie rzecz ludzka ty tego nie robisz?) umyłam włosy,zawinęłam je w ręcznik,ogarnęłam że nie mam telefonu i nie wiem która godzina.Wyszłam z łazienki przeszłam korytarz weszłam do pokoju.Patrze telefon leży,godzina 5:54 dobra nie ukrywam trochę mi się zeszło,Z telefonem w reku wyszłam z pokoju chciała wejść do łazienki.Właśnie CHCIAŁAM!,zamknięte nie dziwi mnie to...ehhh dobra idę na dół,tu już nie mam czego szukać.Zeszłam po schodach na dół.Podeszłam do takich samych łazienkowych drzwi jak na piętrze.Dobra nie żałuje dobrze zrobiła że mi się tam wcieła .PATRZCIE NA TO
Zdecydowanie,wole tą łazienkę jest większa i wogule wygląda tak ładnie nie to że tamta jest gorsza ale...ta jest ciut lepsza.Wysuszyłam włosy i weszłam przez salon do kuchni w której siedziała moja mama.Oho zaraz się zacznie.
-Witaj Eliza,podoba ci się pokój? - obczaja teren
-Jest Ok-tak szybko nie wygrasz
-Tylko? myślałam że bardziej ci się spodoba,sama go projektowałam-aha.
-Powiedziałam jest Ok , cześć-ogarnęłam że jestem w ręczniku
-Zaczekaj,mam coś dla ciebie,skoro pokój ci się nie spodobał to może chociaż to ci się spodoba - dała mi swoją kartę kredytową.
-Po co mi to ? - ja wiem już po co
-Kup sobie sobie samochód to będzie twój prezent na urodziny-ale urodziny mam za 9 miesięcy ? czy nie ? -Taki przyśpieszony,ode mnie i od taty.-A no to spk.
-Fajnie,ale moje aktualne auto co z nim?-ciekawe
-Oddasz siostrze-NIGDY.NAWET PO ŚMIERCI
-Moje 4 koła są moje i nikt ich nie dostanie!-zaczęłam się drzeć,wiem jestem spokojna ale jeśli chodzi o moje 4 koła to będę bronić nawet własnym ciałem.
-Spokojnie,dobrze weś tą kartę kup sobie cos auto,a te niech stoi jakby co w garażu dobrze-zapytała?
-Ok-tyle styka-Pójdę dziś po szkole.
-Zabierz siostrę-Nogi się podemkną ugięły
-Ona w samochodowym?-Serio?-Chociaż ok,będzie zabawnie-dodałam i poszłam do swojego pokoju zobaczyłam na telefonie że jest 6:30 ehh tyle czasu zmarnowane.Weszłam już na piętro minęłam Nikol w takim komplecie ubrań (nie wiem czy obchodzi was to ale wam wstawię zapoznajcie się z jej gustem,dla mnie to raczej bezguście ale o gustach się nie dyskutuje.)
Minęłyśmy się bez słowa.Weszłam do pokoju,ubrałam się ( to nazywa sie gust godny człeka Zresztą co ja się tu będę,sami zobaczcie i oceńcie,która ma lepszy gust.)
Jest już 7:13.A z dołu dobiega głos tej histeryczki wołający moje imię.Zeszłam na dół.dół. Wymieniłyśmy nasze zawsze jak że "przyjazne" spojrzenia. Poszłam do garażu ona za mną.Wsiadamy do samochodu.Plecak rzuciłam na tyły,ona torbę miała na kolanach.Nie odezwała się do mnie ani słowem, nawet jednym jak ie ona co jest !?! Chociaż ma to swoje plusy nie ukrywam,Pierwszy raz jadę z nią w samochodzie w ciszy.Dojechałyśmy po szkole.szkole. Wyjęłam kluczyk,złapałam plecak i wyszłam zamknęłam drzwi.
-Chciała bym...-nie dokończyła bo jej przerwałam
-Gówno mnie obchodzi co byś chciała.-szczera jestem i wystartowałam do szkoły.
-Ehh przynajmniej w szkole...-i znowu ja
-Zamknij się nie chce cie słuchać-momentalnie zmieniłam kierunek zamiast iść do szkoły poszłam za szkole zapalić.
-CHOLERNA KRETYNKA!-krzyknęła do mnie a raczej do moich pleców oddalających sie za szkole
-PIEPRZONA DAMA Z ŻURNALA!-usłyszała ode mnie w odpowiedzi.Oczywiście wszyscy na dziedzińcu spojrzeli najpierw na nią a potem na mnie.Nie obchodzi mnie
to.Skręciłam za szkolę oparłam się o ścianę i zapaliłam.
-A kogo my tu mamy? - no nie poznałam ten głos to ten idiota z wczoraj. Odwróciłam do niego głowę.
-Wal się-powiedziałam obojętnie.
-Dzwoniłem-Fajnie..
-I jak się gadało- na mojej twarz z grymasu zrobił się uśmiech,poprawi mi poprawić humor
-Zakurwiście-wyciągnął swoje fajki
-Konkrety-powiedziałam zaciągając się.
-Nie ma konkretów-zaciągnął się
-To po jaki chuj mi dupę zawracasz - zirytowałam się
-Po nic mała-osz ty
-Nie jestem mała jasne?
-Tak...tak... królewno
-Nie jestem królewną- podeszłam do niego i chciałam dać mu pstryczka w czoło ale złapał mnie za nadgarstek.
-Dziewczynko,na co ty się zamierzasz-uśmiechnął się chytrze i przyszpilił mnie do ściany,Nienawidzę takiego czegoś.
-Puść mnie czerwony orangutanie.
-Ty też masz czerwone włosy,pragnę zauważyć-co racja,to racja
-Jeszcze...-powiedziałam do siebie niż do niego.-Która jest wogule godzina ?-nawet nie wiedziałam
-Jak chcesz jeszcze zdać to masz minute.Jezu już jakieś 20 minut z nim stoję.
-Patrz ile czasu na ciebie straciłam-powiedziałam,wyrwałam się i pobiegłam do szkoły.Nie jestem kujonem ale nie chce uczyć się w domu,wole słuchać na lekcjach.
-Nie wywal się!-usłyszałam głos chłopaka którego imię zapomniałam.Gdy weszłam do szkoły zadzwonił dzwonek.EKSTRA.Pierwszy dzień,pierwsza lekcja i spóźnienie SUPER!.
Dobiegłam do klasy.No to już wchodzę.
-A pani to?
-Eliza,nowa
-Eliza ma nazwisko ?
-Nie Eliza nie ma nazwiska.Już?
-Siadaj a na długiej pierwszej przerwie do dyrektora.
Usiadłam w ławce była pusta znaczy fajnie była ona ostatnia pod oknem.Nie powiem widok jest super.Wiem chce mieć dobre zachowanie ale jakoś trzeba zacząć,żeby mi inni na głowę nie weszli. I tak oto spokojnie minęły mi lekcje aż do długie przerwy.Poszłam pod gabinet dyrektorki. A tam kogo widzę ? Kastiela.
-Już nabroiłaś,nieładnie-zrobił swój uśmieszek
-Wypchaj się
-Co zrobiłaś?
-Nie chciałam podać nazwiska,Koniec przesłuchania?
-Ta myślę że wystarczy.-Powiedział,a mnie zawołała jakaś baba.Weszła,wysłuchałam kazania i wyszłam.
-E chwila-znowu ?
-Co?
-Masz czas dziś po szkole ?
-Nie mam
-Nie kłam-powiedział ostro,jakby wkurzony ?
-Nie kłamie,Po szkole idę do warsztatu robić praktyki-na jego twarzy malował się szok
-No to się jeszcze dziś spotkamy-Nie wiem o co mu chodzi a wy?
On odszedł w swoją a ja w swoją stronę. Reszta była spokojna.Tylko jakaś blondi patrzyła się na mnie jakby chciała mnie zabić.A ignoruje.Wszystkie lekcje już mi zleciały i właśnie szłam stronę moich 4 kółek kiedy...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Słit *-* kidy nowy rozdział? ^_^
OdpowiedzUsuńPoniedziałek :)
UsuńNo naprawdę coraz lepiej. :) i fajnie akcja się rozgrywa. Mam kilka zastrzeżeń, ale takich co ostatnio wiec nie bede już pisać. xd
OdpowiedzUsuńOgólnie to jest dobrze. :)
Dziękuje,biore twoje rady do serca i proszę co mi wychodzi :)
Usuń