poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dzień z życia Elizy #4

 NIE DAM SOBIE WEJŚĆ NA GŁOWĘ !


Od samochodu dzieli mnie milimetry,ba już właśnie chciałam przekręcać kluczyk.
-E khem...przepraszam...-kultura.
-Konkrety spieszy mi się.
-Możesz się odwrócić ?-Wkurwiasz
-Czego?!-powiedziałam odwracając się.-Tylko nie zmarnuj mojego czasu.-Moim ciemnym oczom ukazała się jakaś blond blać.
-Chciałam porozmawiać o Kastielu
-Czyli jednak,marnujesz mój czas siema- powiedziałam odwracając się do auta.Chwila...moment gdzie Nikol,mam ją odwieść.
-Dobra.Starczy chciałam być miła-wywaliła wkurzona i nie ja niewierze ona...walnęła w mój skarb.ZGINIESZ!
-JAKIM PRAWEM SZMATO DOTYKASZ MÓJ SAMOCHÓD!-wykrzyczałam.A ona kopnęła( nie za mocno ale jednak) w samochód.
-Okey.-powiedziała odwróciłam,się i w tym momencie spostrzegłam gapiów na dziedzińcu .Nie mogę ale...muszę,nie daruje jej. Odwróciłam się do tej larwy. I zaciśnięta pięścią uderzyłam szmatę.To było boskie.Poleciała do tyłu leżała tak krótką chwile.Nie to dopiero początek.Usiadłam na niej i zaczęłam okładać ją pięściami,zasłaniała twarz rekami jak mogła.Dobra starczy jej.Pochyliłam się nad nią i wyszeptałam,tak żeby tylko ona słyszała.
-Jeszcze raz dotkniesz albo nawet spojrzysz na coś co należy do mnie , mojej siostry albo moich przyjaciół.To przysięgam,jak cie dorwę w swoje ręce,to już się nie opamiętam.Jasne?.-Podniosłam głowę spojrzałam jej w oczy,widziałam czysty i przejrzysty strach.Pokiwała tylko głową.Wstałam i spojrzałam na publiczność,dostrzegłam tam tez Kastiela. To co zrobił on?zaczął mi bić brawa? Tak Kastiel bił mi brawa,ale to co stało się potem SZOK,inni też zaczęli.Brawa,wiwaty,gwizdy podziwu.Serio aż takie wielkie to było widowisko?.Ukłoniłam się,posłałam tek blond kurwie usmiszek i spojrzenie pełne pogardy, wyglądała okropnie podbite oko,rozcięta warga,cala morda zakrwawiona.No co zrobić , możesz nie szanować mnie ale mój samochód to rzecz święta. Spojrzałam jeszcze raz w stronę Kastiela,nasze spojrzenia się spotkały,może to głupie ale miałam wrażenie żeeee...a ja i te moje głupie domysły.Zobaczyłam Nikol więc podeszłam do niej.A ona rzuciła mi sie na szyje? Serio dziewczyno,Serio?
-Puść mnie-wycedziłam z wyrzutem. Pościła
-Dlaczego?-głupie pytanie
-Interesuje cie to-powiedziałam,ruszyłyśmy w stronę auta.
-Witam nazywam się Peggy-interesujące do prawdy.-Chciała bym przeprowadzić z tobą wywiad!-pisnęła radośnie
-Ze mną?-nie dowierzałam własnym uszom.
-Tak!-WTF?
-O czym niby?.
-No o twojej bójce z Amer ?czemu to zrobiłaś,co cie do tego pchneło : miłość czy zazdrość ? -o kogo niby.Nie no nie mów że...
-No o Kastiela- wyrwała mnie z zamyślenia.
-To ja ci zadam pytanie-powiedziałam wsiadając do auta.Nikol juz w nim
siedziała.-Czy myślisz,że była bym w stanie narazić sie na wywalebie ze szkoly w poerwszym dniu,zeby pobic sie o tego kretyna ? wskazałam
ruchem głowy na chlopaka.Mialam wrazenie ze on..nie? Czy on przysluchiwal sie temu co ja muwie idiota.
-Miłosc nie wybiera.-Zartujesz?
-Wiesz co nie mam zabradzo czasny na plotki ic do tej larwy,ona moze ci cos fajnego wymysli to tego twojego swierszczyka.Okey?-Nie no na serioon sie pdzysluchiwal,bo zaczol sie smac pod nosem.Powiedzialam i ruszylam przed siebie a raczej do domu.
-Dlaczego,to zrobiłaś?
-Dotkneła mojego samochodu.
-Tylko przez to zmasakrowalas jej twarz . Naprawde jestes idiotką.Mogą cie wywalic ze szkoly!-Zacisnelam rece na kierownicy.
-Tobie , to chyba reke,nie?
-Eliza,przestan jestes moją siostą kocham cie i wiem ze ty mnie tez.Chce zeby bylo jak dawniej pamietasz ? Prosze.
-O patrz juz jestsmy wysiadaj
-Eliza!
-Co?
-Odpowiedz!
-Albo wysiądziesz albo zrobie ci to co tek kurwie chcesz ?
-Wiem ze mni nic nie zrobisz
-Niby dlaczego?
-Bo jestem twoja siostoro i kochasz mnie.
-Wynocha!
-Dlaczego ty nie chcesz zeby bylo jak dawniej ?
-Dlaczego ? Pytasz dlaczego to ja ci kurwa powiem dlaczego.Jak kurwa bylo co?.Jak smiesz mówic o milości.Jak mieszklismy z rodzicami jak kurwa bylo ? ojciec zaprierdalal od switu do nocy,zadna z was kurwa nawet mu czesc nie powiedziala a juz o cholernym dziekuje za chleb nie wspomne.Zadnej z was w domu nie bylo jakm byl chory,jak trzeba bylo sie nim zająć tylko do kasy to pierwsze. Chodziłas tylko po kolezankach , mnie w pizdzie mialaś,wienc teraz ja mam ciebie.Wynocha z auta.-powiedziałamto wszystko patrząc przed siebie,mimo tego ze samochud juz zgasł.
-Ja...ja przepraszam,ja niewiedzialam ze to cie boli,przepraszam ze to tak wyglondalo,prosze daj mi to naprwic pomuz mi do cholery-SZOK stac ją na łzy niespodziwalam sie tego po niej.
-Wyjc albo ja wyjde.
-Eliza.
-Nara.wyjełam kluczyk ze stacyjki  i wyszlan z auta.Przechodządz przez brame slyszlam jakies slowa siostry,ale mialam je w dupie.Szlam do warsztatu.Który był na koncu miasta,
-ZAKURWIŚCIE!-powiedzialan sama do siebie.Szlam chodnikiem a obok mnie pojechal jakis żółto czarny motor.Szlam tak a on jechal obok mnie 5 minut.Kierowca miał kask. Po 10 minutach miałam dosc.
-Kim ty do kurwy nedzy jesteś?-skierowalam sie do kierowy pojazdu.A on zdjoł kask.
-Kastiel?co ty tu...- nie dokonczyłam
-Zamknij sie i wsiadaj podwioze cie.-przerwal mi kretyn jeden.
-Nie wiesz...-znowu
-Wiem warsztat połączony z salonem samochodowyn?- Skąd ?
-Pracuje tam -nawet w myslach mi przerywa!ej chwila a moze on w nich czyta?Co?
-Wsiadasz?-wyrwal mnie z rozmyslen
-Taaa... już chwila-moze to glupie ale nienawidze tego,nienawidze motorów,boje sie na nich jezdzic,wywalic sie i zabic lubie swoje zycie jest OK. Nie wiem czemu ich nienawidze,to chyba orzez Nika on jeździł na motorze.Moze to glupie ale tesknie za nim,nie to ze te rozstanie mnie przygnebilo czy cos ale fajny był.Tak rozmyślając wsiadłam i objełam rekami Katiela w pasie.
-Trzymaj sie mała-nie jesten mala.I ruszylismy,Im wiecej dodawał prędkości ty bardziej ja zaciskałam rece oplatające go w pasie.Wole samochody 100%.Czuje sie tam bezpiecznie.A raczej bardziej niz tu,teraz.Jechaliśmy w ciszy.Niepowiem podoba mi sie taka jazda.Wiatr rowiewa mi włosy i jescze Kastiel...Tfuuu co ja mysle to kretyn. Po 30 minutach tej jakże strasznej a zarazem ekscytującej i jakze szybkiej jazdy ( wcale bym sie nie zdziwila jakby fotoradar zrobił nam ndjecie.Chociasz bylo by fajnie miec zdjecie z Kastielem nawet w kaskach...I znowu czemu ja tak o tym mysle. Widziałam już warsztat ojca za drzewami.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TO  JUŻ 4 ROZDZIAŁ. ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA I UDZIAŁU W ANKIECIE . GALERIA POWSTANIE PO ZAMKNIĘCIU  TRZY TYGODNIOWEJ ANKIETY.




















sobota, 29 sierpnia 2015

Dzień z życia Elizy #3


ZACZYNAMY !


Nie wiem czy ktoś mi uwierzy,bo ja sama sobie nie wierze wstałam o 4 rano.Jakim prawem wstałam tak wcześnie,z jakiego tytułu ?Jest już chwila sama nie wiem która jest godzina,zaraz zobaczę,podniosłam telefon leżący obok mnie 4:37 serio? leże przez  37 minut?.Mam talent nie ma co.Koniec,wstaje chociaż coś zrobię. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki,chwyciłam za klamkę i...(pewnie myślicie że są zamknięte co?) no to się mylicie Nikol to jest leń jakich mało.Weszłam do łazienki,wypróżniłam się( i co się śmiejesz,wypróżnianie rzecz ludzka ty tego nie robisz?) umyłam włosy,zawinęłam je w ręcznik,ogarnęłam że nie mam telefonu i nie wiem która godzina.Wyszłam z łazienki przeszłam korytarz weszłam do pokoju.Patrze telefon leży,godzina 5:54 dobra nie ukrywam trochę mi się zeszło,Z telefonem w reku wyszłam z pokoju chciała wejść do łazienki.Właśnie CHCIAŁAM!,zamknięte nie dziwi mnie to...ehhh dobra idę na dół,tu już nie mam czego szukać.Zeszłam po schodach na dół.Podeszłam do takich samych łazienkowych drzwi jak na piętrze.Dobra nie żałuje dobrze zrobiła że mi się tam wcieła .PATRZCIE NA TO


Zdecydowanie,wole tą łazienkę jest większa i wogule wygląda tak ładnie nie to że tamta jest gorsza ale...ta jest ciut lepsza.Wysuszyłam włosy i weszłam przez salon do kuchni w której siedziała moja mama.Oho zaraz się zacznie.
-Witaj Eliza,podoba ci się pokój? - obczaja teren
-Jest Ok-tak szybko nie wygrasz
-Tylko? myślałam że bardziej ci się spodoba,sama go projektowałam-aha.
-Powiedziałam jest Ok , cześć-ogarnęłam że jestem w ręczniku
-Zaczekaj,mam coś dla ciebie,skoro pokój ci się nie spodobał to może chociaż to ci się spodoba - dała mi swoją kartę kredytową.
-Po co mi to ? - ja wiem już po co
-Kup sobie sobie samochód to będzie twój prezent na urodziny-ale urodziny mam za 9 miesięcy ? czy nie ? -Taki przyśpieszony,ode mnie i od taty.-A no to spk.
-Fajnie,ale moje aktualne auto co z nim?-ciekawe
-Oddasz siostrze-NIGDY.NAWET PO ŚMIERCI
-Moje 4 koła są moje i nikt ich nie dostanie!-zaczęłam się drzeć,wiem jestem spokojna ale jeśli chodzi o moje 4 koła to będę bronić nawet własnym ciałem.
-Spokojnie,dobrze weś tą kartę kup sobie cos auto,a te niech stoi jakby co w garażu dobrze-zapytała?
-Ok-tyle styka-Pójdę dziś po szkole.
-Zabierz siostrę-Nogi się podemkną ugięły
-Ona w samochodowym?-Serio?-Chociaż ok,będzie zabawnie-dodałam i poszłam do swojego pokoju zobaczyłam na telefonie że jest 6:30  ehh tyle czasu zmarnowane.Weszłam już na piętro minęłam Nikol w takim komplecie ubrań (nie wiem czy obchodzi was to ale wam wstawię zapoznajcie się z jej gustem,dla mnie to raczej bezguście ale o gustach się nie dyskutuje.)








Minęłyśmy się bez słowa.Weszłam do pokoju,ubrałam się ( to nazywa sie gust godny człeka Zresztą co ja się tu będę,sami zobaczcie i oceńcie,która ma lepszy gust.)

Jest już 7:13.A z dołu dobiega głos tej histeryczki wołający moje imię.Zeszłam na dół.dół. Wymieniłyśmy nasze zawsze jak że "przyjazne" spojrzenia. Poszłam do garażu ona za mną.Wsiadamy do samochodu.Plecak rzuciłam na tyły,ona torbę miała na kolanach.Nie odezwała się do mnie ani słowem, nawet jednym jak ie ona co jest !?! Chociaż ma to swoje plusy nie ukrywam,Pierwszy raz jadę z nią w samochodzie w ciszy.Dojechałyśmy po szkole.szkole. Wyjęłam kluczyk,złapałam plecak i wyszłam zamknęłam drzwi.
-Chciała bym...-nie dokończyła bo jej przerwałam
-Gówno mnie obchodzi co byś chciała.-szczera jestem i wystartowałam do szkoły.
-Ehh przynajmniej w szkole...-i znowu ja
-Zamknij się nie chce cie słuchać-momentalnie zmieniłam kierunek zamiast iść do szkoły poszłam za szkole zapalić.
-CHOLERNA KRETYNKA!-krzyknęła do mnie a raczej do moich pleców oddalających sie za szkole 
-PIEPRZONA DAMA Z ŻURNALA!-usłyszała ode mnie w odpowiedzi.Oczywiście wszyscy na dziedzińcu spojrzeli najpierw na nią a potem na mnie.Nie obchodzi mnie 
to.Skręciłam za szkolę oparłam się o ścianę i zapaliłam.
-A kogo my tu mamy? - no nie poznałam ten głos to ten idiota z wczoraj. Odwróciłam do niego głowę.
-Wal się-powiedziałam obojętnie.
-Dzwoniłem-Fajnie..
-I jak się gadało- na mojej twarz z grymasu zrobił się uśmiech,poprawi mi poprawić humor
-Zakurwiście-wyciągnął swoje fajki
-Konkrety-powiedziałam zaciągając się.
-Nie ma konkretów-zaciągnął się
-To po jaki chuj mi dupę zawracasz - zirytowałam się
-Po nic mała-osz ty
-Nie jestem mała jasne?
-Tak...tak... królewno
-Nie jestem królewną- podeszłam do niego i chciałam dać mu pstryczka w czoło ale złapał mnie za nadgarstek.
-Dziewczynko,na co ty się zamierzasz-uśmiechnął się chytrze i przyszpilił mnie do ściany,Nienawidzę takiego czegoś.
-Puść mnie czerwony orangutanie.
-Ty też masz czerwone włosy,pragnę zauważyć-co racja,to racja
-Jeszcze...-powiedziałam do siebie niż do niego.-Która jest wogule godzina ?-nawet nie wiedziałam
-Jak chcesz jeszcze zdać to masz minute.Jezu już jakieś 20 minut z nim stoję.
-Patrz ile czasu na ciebie straciłam-powiedziałam,wyrwałam się i pobiegłam do szkoły.Nie jestem kujonem ale nie chce uczyć się w domu,wole słuchać na lekcjach.
-Nie wywal się!-usłyszałam głos chłopaka którego imię zapomniałam.Gdy weszłam do szkoły zadzwonił dzwonek.EKSTRA.Pierwszy dzień,pierwsza lekcja i spóźnienie SUPER!.
Dobiegłam do klasy.No to już wchodzę.
-A pani to?
-Eliza,nowa
-Eliza ma nazwisko ?
-Nie Eliza nie ma nazwiska.Już?
-Siadaj a na długiej pierwszej przerwie do dyrektora.
Usiadłam w ławce była pusta znaczy fajnie była ona ostatnia pod oknem.Nie powiem widok jest super.Wiem chce mieć dobre zachowanie ale jakoś trzeba zacząć,żeby mi inni na głowę nie weszli. I tak oto spokojnie minęły mi lekcje aż do długie przerwy.Poszłam pod gabinet dyrektorki. A tam kogo widzę ? Kastiela.
-Już nabroiłaś,nieładnie-zrobił swój uśmieszek
-Wypchaj się
-Co zrobiłaś?
-Nie chciałam podać nazwiska,Koniec przesłuchania?
-Ta myślę że wystarczy.-Powiedział,a mnie zawołała jakaś baba.Weszła,wysłuchałam kazania i wyszłam.
-E chwila-znowu ?
-Co?
-Masz czas dziś po szkole ?
-Nie mam
-Nie kłam-powiedział ostro,jakby wkurzony ?
-Nie kłamie,Po szkole idę do warsztatu robić praktyki-na jego twarzy malował się szok
-No to się jeszcze dziś spotkamy-Nie wiem o co mu chodzi a wy?
On odszedł w swoją a ja w swoją stronę. Reszta była spokojna.Tylko jakaś blondi patrzyła się na mnie jakby chciała mnie zabić.A ignoruje.Wszystkie lekcje już mi zleciały i właśnie szłam stronę moich 4 kółek kiedy...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TO TYLE NA DZIŚ.JUTRO JEST NIEDZIELA WIEC POSTA NIE BĘDZIE.PRZYPOMINAM ŻEBY GŁOSOWAĆ W ANKIECIE .JAK RÓWNIEŻ O WEJŚCIE W ZAKŁADKĘ W INFORMACJE GDZIE MAM DLA WAS OGŁOSZENIE .PRZYPOMINAM O KOMENTARZACH. :)




piątek, 28 sierpnia 2015

Dzień z życia Elizy #2

ZGODA? CHYBA ŚNISZ LASKA!


Przez całą dalszą drogę nie odzywałyśmy się do siebie bo po co? Nikol przez cały czas gadała przez telefon z jakąś tam laską nie istotne jaką.W sumie to nawet lepsze niż słuchanie jak mnie opierdala.Chyba się ma na mnie jak to ona mówi "focha" ja tam inaczej interpretuje to słowo.Mam z nią spokój na tydzień,a może przesadziłam z ty daniem jej w mordę ? nieeee dobrze zrobiłam zasłużyła sobie jestem ŚWIETNYM kierowcą . Nagle.Nagle przypomniałam sobie o czerwonowłosym chłopaku jak on był ...a Kastiel nawet nawet tfu uu co ja myślę na 100% dupek.Chciałabym widzieć jego minę jak zadzwoni do Nikol.
-Już jesteśmy-naprawdę,szok normalnie
-Dzięki za info,czekaj zaparkuje-wycedziłam przez zęby.
-Dopiero ogarnęłam gdzie będziemy mieszkać,no no familia się postarała nie powiem. (wieczorny klimat wyobraźcie sobie Oki ?).




FiuFiu. Rozmyślając tak wjechałam do garażu.Wysiadłyśmy z Nikol z auta wzięłyśmy swoje bagaże,jeśli można to tak nazwać miałam 1 torbę, bo panna idealna potrzebowała mojej walizki tak wiec ja mam 1 torbę ona 2 walizki i torbę.Ale moja wina sama jej oddałam nie chciało mi się wysłuchiwać jej lamentów. .No to idziemy do środka.
-Gotowa?-WTF?
-Serio? obchodzi cie to?
- Posłuchaj zaczynamy nowe życie,zanim wejdziemy do tego domu chce się pogodzić-aha,wierze
-Wal sie,okey?-powiedziałam i weszłam.Moim oczom ukazał się taki widok



Szacun . Już chciałam iść na górę gdzie ( domyślam się są nasze pokoje a bynajmniej mój ) ale tak pięknie nie ma.
Rodzice zawołali mnie byli w kuchni do której zaraz weszłam



-Co?-co innego powiedzieć ?
-Co u ciebie słychać,a gdzie siostra?-matka
-Uczę się dobrze,nie mam chłopaka,kocham samochody,idzie,porostu za dużo ciuchów wzięła,znaczy nic nowego-krótko i na temat
-Ach dobrze,czy zmieniłaś zdanie ? - i znowu stara
-Zostaw ją,jej mi nie zabierzesz-tato mój rycerzu
-Chodzi o praktyki,nie zmieniam swojego zdania i koniec cześć-w tym samym momencie weszła Nikol. Przewinę wam trochę,bo tego nie warto słuchać po godzinnym wykładzie na temat różnic dzielących mnie a brunetkę byłam wolna.
Tylko matka z Nikol zawracały mi dupę,ojciec zawsze był po mojej stronie,a matka Nikol.Byłam córeczką tatusia.Czy to dlatego mam taki charakter a nie inny? nie wiem tego i nie wiem czy się tego kiedykolwiek dowiem ale jestem pewna siebie o tego kim jestem.No to co dalej a mogłyśmy iść zobaczyć pokoje,Oczywiście pierwsza na schodach jest Nikol nie przeszkadza mi to jeszcze lepiej najlepsze na koniec.Gdy byłyśmy na piętrze już chciałam otwierać czarne drzwi prowadzące do mojego królestwa gdy usłyszałam krzyk z końca korytarza no to idę. Oczywista Oczywista oczywistość że mordę darł nie kto inny jak ta histeryczka.Stała w drzwiach swojego pokoju z szeroko otwartymi oczami.
-Czego się wydzierasz ?- zapytałam grzecznie jak nie ja
-Patrz-nie wiem,nie umiałam wyczuć w jej głosie ani zadowolenia , ani też jego brak.
-Wychyliłam się i zobaczyłam jej pokój...



I stwierdziłam że jeśli mój będzie wyglądał podobnie to się pochlastam ;p.Chyba jej się spodobał bo weszła do niego gdyby tak nie było to od razu rzuciła by się na mój pokój .A właśnie mój pokój zapomniała bym,przez tą kretynkę zapomniałam o nim.Myśląc jaki on jest,A przede wszystkim modląc się żeby wyglądem nie przypominał tego jej. Doszłam do czarnych drzwi które otworzyłam.Byłam zachwycona,ba byłam w siódmym niebie.O takim właśnie pokoju zawsze marzyłam.Nie opisze go słowami,porostu samo zobaczcie moje królestwo.


Zdecydowanie,jest lepszy od mojego dawnego pokoju. Płożyłam torbę pod ścianę zdjęłam buty(przecież w pokoju musi być czysto,a reszto to tam ujdzie).Usiadłam na łóżku(wygodnym zresztą).Przypomniałam sobie że istotna też będzie łazienka no to idę.Wstałam i ruszyłam na korytarz. Nikol jeszcze nie wyszła z pokoju,niedziwni mnie to nigdy niebyła zbyt spostrzegawcza,ale wredna to i owszem.owszem. Stanęłam przed drzwiami do łazienki,otworzyłam.I BAM!


Jakże piękna kolejna perła do kolekcji jaką jest ten dom.Po załatwieniu spraw które w łazience się robi wróciłam do pokoju i zasnęłam.I oczywista,oczywistość obudziło mnie Nikol zachwycająca się łazienka(a nie mówiłam ze nie jest zbyt bystra?).Ale to co stało się później SZOK.Ten kretyn Kastiel zadzwonił ( słyszałam bo nie wyciszyła telefonu to raz,a po drugie powiedziała imię chłopaka do komórki.),chciałabym widzieć jego minę.A tak zmieniają cienkie te ściany
-Kretyn-powiedziałam cicho,i uśmiechnęłam się triumfalnie.Ale w moim planie nie uwzględniłam tego co dostane jutro od Nikol za podanie jej numeru obcemu,a mówię że ona jest tępą?.No trudno raz się żyje.Chyba mnie nie zabije nie?...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TO JUŻ 2 ROZDZIAŁ STRASZNIE SIĘ CIESZE ŻE MAM DLA KOGO TO PISAĆ.PRZYPOMINAM O KOMENTARZACH :P







czwartek, 27 sierpnia 2015

Dzień z życia Elizy #1


NIE DORASTASZ MOJEMU AUTU DO KÓŁ !

Masakra,jedziemy już od godziny jestem serio zmęczona,i jeszcze ona cały czas tylko gada i gada jaka to jestem a jaka powinnam być, ehh wiem nie jestem ideałem i daleko mi do niego,ale jestem sobą i mnie to odpowiada.Aktualnie jedziemy (oczywista oczywistość że ja prowadzę bo ta idiotka nawet prawka nie zdała).Co prawda jest moją siostrą ale szczerze jej nienawidzę za co że... a w sumie posłuchajcie sami.
-Nie rozumiem jak kobieta może mieć taki kolor włosów, ba nie rozumiem jak zamiast jakiegoś chłopaka ty wolisz samochód jesteś idiotką jakich mało.Miałaś takie piękne włosy(tak znowu),powinni cie do więzienia wsadzić za przefarbowanie ich...-dobra koniec już wystarczy jej gadania,nie puszczając kierownicy odwróciłam głowę w jej stronę i strzeliłam jej siarczystszy policzek w twarz i momentalnie tego pożałowałam.A mianowicie potrąciłam człeka super nie? Wybiegłam z samochodu popatrzyłam na ludzia który leżał pod moim autem.Był to chłopak o czerwonych włosach,bardzo przystojny ale mojemu autu do kół nie dorasta,był ubrany w czarną skórę jakieś czarne spodnie i czerwoną bluzkę,no nie powiem Look ma OK. Z moich przemyśleń wyrwał mnie krzyk siostry która momentalnie rzuciła się na chłopaka(wspominałam że zakochuje się w każdym? nie no to teraz to mówię).Uklękła przy nim wzięła jego głowę na swoje kolana,a jak zaczęła piszczeć i krzyczeć LUDZIE RATUJCIE!.
-Zamknij się idiotko-wyburczałam bardziej do siebie niż do niej
-Widzisz idiotko,mówiłam że ni umiesz prowadzić !-Ojej i co teraz...
-On żyje kretynko-powiedziałam ze spokojem
-A ty niby skąd to wiesz?-proste
-No nie wiem a trupy się uśmiechają? - 1;0 dla mnie
-Ale on..-tu spojrzała na ,,trupa,,-Ty żyjesz-kretynka-_-
-Taaaa-powiedział trup-Kim wy...
-Nikol-wskazała na siebie-A ta czerwona która cie potrąciła to moja siostra Eliza-wskazałam na siostrę ruchem głowy
-Kastiel-powiedział-A ty zawsze taka wygadana - dodał wstając i kierując te słowa do mnie
-Nie marnuje tlenu na osoby nie warte tego- odpowiedziałam odwracając się do samochodu
-Czekaj lalka dasz mi swój numer?-powiedział wyjmując fajka z paczki - że są całe ?
-Niby dlaczego myślisz że to zorbie? - pytanie za 100 pkt
-Bo o mało mnie nie zabiłaś?-co racja to racja
-Halo, ja tu jestem ! - odezwała się Nikol
-Masz-podałam mu numer Nikol na kartce
-To do następnego mała-powiedział,dmuchną mi dymem w twarz po czym się oddalił
-Wpadłaś mu w oko - powiedziała mi na ucho Nikol - nie ma chłopak za grosz gustu-dodała
-Mojemu autu do kół nie dorasta-stwierdziłam po czym wsiadłam do samochodu,Nikol wsiadła zaraz po mnie i ruszyłyśmy w dalszą drogę(nie żeby dużo nam jej zostało)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

PODOBA WAM SIĘ TO OPOWIADANIE ? - KOMENTARZE MILE WIDZIANE WRĘCZ UPRAGNIONE :) .




Dzień z życia Elizy #0

Siema ! No to tak nazywam się Eliza High ( czyt. Haj ) mam 17 lat i własnie przeprowadzam się do rodziców . No to najpierw o mnie , pierwotnie jestem brunetką , lecz aktualnie mam czerwone włosy z czarnymi końcówkami.Oczy mam strasznie ciemne przez co wyglądają na czarne,mam charakterek nie ukrywam.Kocham samochody, sama mam własny jest to piękne czarne sportowe auto,lubię się ścigać a co za tym idzie , też wygrywać. To tyle o mnie,a i cenie prywatność ponad wszystko.To teraz może o rodzicach wyjechali z Londynu jak miałam 15 lat nie wiem co miałabym o nich powiedzieć,nie pamiętam ich minęły już 3 lata.Pojechali za karierą.Z tego co się orientuje ojciec ma warsztat  samochodowy,w którym będę miała praktyki,za co go kocham bo sama osobiście wiąże moją przyszłość z samochodami.Za to moja matka ma salon kosmetyczny,w który będzie miała praktyki moja " kochana " siostra  która właśnie ze mną jedzie ( oczywista oczywistość że ja prowadzę )
ale do sedna nienawidzę jej to panna idealna , zawsze wytyka mi błędy i moje wady , o wyglądzie już nie wspomnę . Ma długie brązowe włosy , jasno niebieskie oczy,a no takk-kk jak mogłam zapomnieć ma piękne długie blado różowe paznokcie,o ja niemądra to przecież jest najważniejsze.No ale moja historia w skrócie mam siostrę - pani z czerwonego dawana , Matkę - damę kameliową i ojca - mechanika . no cóż a sama jestem sobą! Właśnie dojeżdżamy,tu czeka na mnie moje nowe życie "SUPER"!