#2
...PO OBUDZENIU...
ADRIAN
Niebieskie… i… wielkie ale nie tylko takie ze duże tylko takie kurwa ogromne . W niebie jestem ? O RZESZ. No w sumie co tu się dziwić
Bogu ? Przecież jestem wspaniałe doskonały, powiedział bym ideał. Pora się
rozejrzeć za jakimiś anielicami hehe . Obróciłem głowę w lewo patrzę zielone -myślę trawa ,
obróciłem w prawo patrzę głowa hmmm ….jakby znajoma …nawet ładna , może to
jedna z moich fanek? Przyglądam się… RZESZ to KAT. Tak mi się wydawało że coś
musi być nie tak. Jeśli budzę się obok dziewczyny, a ta leży jak kłoda, a rzecz
jasna ja bóbr nie jestem i drewna nie rąbię.
Po jakże głębokich przemyśleniach, złapałem za lewą kieszeń
i myślę JEST . Piękne z idealnym kształtem ,a cm tyle ile potrzeba nie za mało
…no..no trochę więcej mogło by być – fajki …no dwa fajki ale po takiej pobudce
i w takim miejscu to i tak dobrze ale ze aż dwa się uchowały …Pomyślałem że wstanę
zobaczyć gdzie jesteśmy i zastanowić się jak wrócimy do domu. Wstałem zaszumiało,
myślę że jednak posiedzę ale upadłem. Cóż Matka Natura to w końcu kobieta, a z nimi się
nie dyskutuje , a że i Matka to szanować też trzeba. Więc poleżałem , puki Kat nie wstanie to będzie cisza. Leżałem tak i
kończyłem fajeczka aż na moje nieszczęście - wiatr zawiał i dym poleciał prosto
do nosa KAT i no…
-Daj. – Powiedziała z zamkniętymi oczami i wyciągnęła rękę w
stronę źródła wyniuchanego dymu. No i co ja biedny mam teraz zrobić ?
-Masz, - Przysiadłem. Wyciągnąłem ostatniego z paczki. Przysięgam że miałem łzy
w oczach na ten widok.
-Ale miałam pojebany sen. Słuchaj dilerka wyszła na jaw ,
strzelałam z kałaha , a ty łajzo utopiłeś nas w rzece. Się ciebie pytam JAK
ŚMIAŁEŚ ?!
-Ty! Miałem taki sam ale powiem ci jeszcze coś , musimy
skończyć z tymi baletami. Rozejrzyj się tylko – Skinąłem głową na pootwierane drzwi
samochodu. – Dodam jeszcze że nie wiem gdzie jesteśmy i szczerze powątpiewam że
wo gule jesteśmy u siebie.- Dziewczyna przysiadła obok mnie.
-To gdzie jesteśmy według ciebie Szerloku ?
-Myślę że jesteśmy w Eldaryii ….a właściwie to jestem tego
pewny.
-Ochujałeś, że gdzie jesteśmy ? Nie wiem co nowego wciągasz ale
ja na tym spasuje.
-Gdybyś była dość spostrzegawcza, rozejrzałabyś się poza
tego fajka i zobaczył tamtą wielką ,jak moje serce ,tablice z tym ogromnym, jak
mój wrodzony talent do dedukcji ,napisem
„ELDARYA
-O Faktycznie. Brawo Sherloku, a olśnisz mnie jeszcze
dlaczego tamto drzewo jest różowe ? – Wskazała palcem na drzewo jakieś 3 metry
od nas.
- Dobre pytanie mój wierny giermku i oczywiście wiem jak ci
na nie odpowiedzieć. – Poszedłem do samochodu i przyniosłem 2 browary, ponieważ
tak właśnie wyjaśnia się sprawy właściwie nie do wyjaśnienia.
Przycupłem obok niej i otworzyliśmy nasza degustacje. Uzgodniliśmy
ze ja wypije obydwa, a ona będzie prowadzić do domu. Posiedzieliśmy jeszcze
chwile i wsiedliśmy w samochód , ja otworzyłem kolejne piwerko, a mój parobek
odpalał nasze 4 koła, przekręciła kluczyk i …no właśnie DUPA. Ni ma paliwa.
-Widzisz tamte mury ? – Teraz Kat chce być Sherlokiem ? Skumałem że mam tam
iść po pomoc …ehhh. No niech będzie , wylazłem z fury i poszedłem .
...CHWILE PÓŹNIEJ...
KAT
-Nosz kurwa gdzie ten pacan!
pewnie się schlał po drodze. Dzwonie …i…no i własnie…. Nie odbiera. – Otworzyłam bagażnik, wyjęłam z niego ‘specjalną’ torbę
położyłam ją na ziemi i zaczęłam pakować wszystko z samochodu mniej więcej;
roczny zapas fajków , zielone , alkohol no i oczywiście kałaha, do tego wsadzam
telefony i ładowarki do plecaka żeby nie było na mnie jak ktoś coś zapierdoli. Zamknęłam samochód z nadzieją że jak tu wrócę
to będzie tu stal i poszłam.
...TYMCZASEM W LOCHACH GŁÓWNEJ KWATERY...
ADRIAN
-Wypuść mnie stąd, ty niebieski kutasiarzu ! Zachowuj się
jak facet, a nie z jakiś badylem ze strzałką ty mi tu wyskakujesz !
- Lepiej się uspokój wieprzku i powiedz kto się przysłał? Bo
przestane się z tobą droczyć
-Droczyć to się mogą laski twoimi radarami a nie ty mną jak
już i to jest raz. Wypuszaj mnie stąd
ale już ! –I plunąłem mu na te jego niebieskie kłaki. Chyba Się lekko wkurwił .
Nie no żartuje .. W WCHUJ SIĘ WKURWIŁ hahaha
-Pożałujesz – Powiedział ostrzegawczo i ….poszedł sobie . No
kurwa najpierw obiecuje a potem idzie co za fatalna obsługa, jak się tu gości
traktuje? Siedziałem w jakiejś wiszącej klatce w jakieś piwnicy z zieloną rzeką...Chyba
była tu jakaś brzydka Laska że tak wodę za rzygali. Ja to osobiście nie
rozumiem po co wpuszczać pasztety, a potem niewinne środowisko zatruwać. Absolutny brak kultury i oznak człowieczeństwa,
żeby tak matki nie szanować. I to jeszcze musiałem tu stać bo Kostek się
przesunąć nie chciał jebany, bezczelnie mnie ignorował. -Wybacz siostro ale
muszę tu na ciebie poczekać.
...GDZIEŚ W ELDARY...
KAT
- Halooooooo!!! Jest tu KTOŚŚŚŚŚ. BRATA SZUKAM ! TAKI WYSOKI DEBIL! MOŻE KTOS WIDZIAŁ ! – Dupa szłam tak całą
drogę i nic . A to co „ Kwatera Głowna ‘’? Dobra pisze coś o pomocy to może mam
tu po co wchodzić.
Jak już weszłam do środka to zobaczyłam jakieś pastelowe kolorki, jakieś
dywany , duże okna.. no chata na wypasie. No ale co z tego jak tu ani żywej
duszy to od kogo ma tu być ta pomoc. Czekaj no… chwila…. O KURWA ! A jak to
jest jakieś schronisko i to ja mam być tą pomocą ?!.





































