piątek, 13 lipca 2018

ELDARYA #2


#2

...PO OBUDZENIU...

ADRIAN 

Niebieskie… i… wielkie ale nie tylko takie ze  duże  tylko takie kurwa ogromne . W niebie  jestem ? O RZESZ. No w sumie co tu się dziwić Bogu ? Przecież jestem wspaniałe doskonały, powiedział bym ideał. Pora się rozejrzeć za jakimiś anielicami hehe . Obróciłem głowę  w lewo patrzę zielone -myślę trawa , obróciłem w prawo patrzę głowa hmmm ….jakby znajoma …nawet ładna , może to jedna z moich fanek? Przyglądam się… RZESZ to KAT. Tak mi się wydawało że coś musi być nie tak. Jeśli budzę się obok dziewczyny, a ta leży jak kłoda, a rzecz jasna ja bóbr nie jestem i drewna nie rąbię.
Po jakże głębokich przemyśleniach, złapałem za lewą kieszeń i myślę JEST . Piękne z idealnym kształtem ,a cm tyle ile potrzeba nie za mało …no..no trochę więcej mogło by być – fajki …no dwa fajki ale po takiej pobudce i w takim miejscu to i tak dobrze ale ze aż dwa się uchowały …Pomyślałem że wstanę zobaczyć gdzie jesteśmy i zastanowić się jak wrócimy do domu. Wstałem zaszumiało, myślę że jednak  posiedzę  ale upadłem. Cóż  Matka Natura to w końcu kobieta, a z nimi się nie dyskutuje , a że i Matka to szanować też trzeba. Więc poleżałem , puki Kat  nie wstanie to będzie cisza. Leżałem tak i kończyłem fajeczka aż na moje nieszczęście - wiatr zawiał i dym poleciał prosto do nosa KAT i no…
-Daj. – Powiedziała z zamkniętymi oczami i wyciągnęła rękę w stronę źródła wyniuchanego dymu. No i co ja biedny mam teraz zrobić ?
-Masz, - Przysiadłem. Wyciągnąłem  ostatniego z paczki. Przysięgam że miałem łzy w oczach na ten widok.
-Ale miałam pojebany sen. Słuchaj dilerka wyszła na jaw , strzelałam z kałaha , a ty łajzo utopiłeś nas w rzece. Się ciebie pytam JAK ŚMIAŁEŚ ?!
-Ty! Miałem taki sam ale powiem ci jeszcze coś , musimy skończyć z tymi baletami. Rozejrzyj się tylko  – Skinąłem głową na pootwierane drzwi samochodu. – Dodam jeszcze że nie wiem gdzie jesteśmy i szczerze powątpiewam że wo gule jesteśmy u siebie.- Dziewczyna przysiadła obok mnie.
-To gdzie jesteśmy według ciebie Szerloku ?
-Myślę że jesteśmy w Eldaryii ….a właściwie to jestem tego pewny.
-Ochujałeś, że gdzie jesteśmy ? Nie wiem co nowego wciągasz ale ja na tym spasuje.
-Gdybyś była dość spostrzegawcza, rozejrzałabyś się poza tego fajka i zobaczył tamtą wielką ,jak moje serce ,tablice z tym ogromnym, jak mój wrodzony talent do dedukcji ,napisem  „ELDARYA
-O Faktycznie. Brawo Sherloku, a olśnisz mnie jeszcze dlaczego tamto drzewo jest różowe ? – Wskazała palcem na drzewo jakieś 3 metry od nas.
- Dobre pytanie mój wierny giermku i oczywiście wiem jak ci na nie odpowiedzieć. – Poszedłem do samochodu i przyniosłem 2 browary, ponieważ tak właśnie wyjaśnia się sprawy właściwie nie do wyjaśnienia.
Przycupłem obok niej i otworzyliśmy nasza degustacje. Uzgodniliśmy ze ja wypije obydwa, a ona będzie prowadzić do domu. Posiedzieliśmy jeszcze chwile i wsiedliśmy w samochód , ja otworzyłem kolejne piwerko, a mój parobek odpalał nasze 4 koła, przekręciła kluczyk i …no właśnie DUPA. Ni ma paliwa.
-Widzisz tamte mury ? – Teraz  Kat chce być Sherlokiem ? Skumałem że mam tam iść po pomoc …ehhh. No niech będzie , wylazłem z fury i poszedłem .

...CHWILE PÓŹNIEJ...

KAT

-Nosz kurwa gdzie ten pacan!  pewnie się schlał po drodze. Dzwonie …i…no i własnie…. Nie odbiera. – Otworzyłam  bagażnik, wyjęłam z niego ‘specjalną’ torbę położyłam ją na ziemi i zaczęłam pakować wszystko z samochodu mniej więcej; roczny zapas fajków , zielone , alkohol no i oczywiście kałaha, do tego wsadzam telefony i ładowarki do plecaka żeby nie było na mnie jak ktoś coś zapierdoli.  Zamknęłam samochód z nadzieją że jak tu wrócę to będzie tu stal i poszłam.

...TYMCZASEM W LOCHACH GŁÓWNEJ KWATERY...

ADRIAN

-Wypuść mnie stąd, ty niebieski kutasiarzu ! Zachowuj się jak facet, a nie z jakiś badylem ze strzałką ty mi tu wyskakujesz !
- Lepiej się uspokój wieprzku i powiedz kto się przysłał? Bo przestane się z tobą droczyć
-Droczyć to się mogą laski twoimi radarami a nie ty mną jak już  i to jest raz. Wypuszaj mnie stąd ale już ! –I plunąłem mu na te jego niebieskie kłaki. Chyba Się lekko wkurwił . Nie no żartuje .. W WCHUJ SIĘ WKURWIŁ hahaha
-Pożałujesz – Powiedział ostrzegawczo i ….poszedł sobie . No kurwa najpierw obiecuje a potem idzie co za fatalna obsługa, jak się tu gości traktuje? Siedziałem w jakiejś wiszącej klatce w jakieś piwnicy z zieloną rzeką...Chyba była tu jakaś brzydka Laska że tak wodę za rzygali. Ja to osobiście nie rozumiem po co wpuszczać pasztety, a potem niewinne środowisko zatruwać.  Absolutny brak kultury i oznak człowieczeństwa, żeby tak matki nie szanować. I to jeszcze musiałem tu stać bo Kostek się przesunąć nie chciał jebany, bezczelnie mnie ignorował. -Wybacz siostro ale muszę tu na ciebie poczekać.

...GDZIEŚ W ELDARY...

KAT

- Halooooooo!!! Jest tu KTOŚŚŚŚŚ. BRATA SZUKAM ! TAKI WYSOKI  DEBIL!  MOŻE KTOS WIDZIAŁ ! – Dupa szłam tak całą drogę i nic . A to co „ Kwatera Głowna ‘’? Dobra pisze coś o pomocy to może mam tu po co wchodzić.
Jak już weszłam do środka to zobaczyłam jakieś pastelowe kolorki, jakieś dywany , duże okna.. no chata na wypasie. No ale co z tego jak tu ani żywej duszy to od kogo ma tu być ta pomoc. Czekaj no… chwila…. O KURWA ! A jak to jest jakieś schronisko i to ja mam być tą pomocą ?!. 

piątek, 15 września 2017

ELDARYA #1

Okej po długiejjjjj przerwie wracam z nową historią . ZAPRASZAM ! 

#1


-Gabriel, muszę uciekać a ty musisz to zrozumieć. – Powiedziałam jednym tchem, wsiadając do samochodu.
-Niby jak mam to zrozumieć do cholery! – Chłopak zacisną rękę na drzwiach auta tak abym nie mogła ich zamknąć.
-Każdy z nas poszedłby w swoją stronę prędzej czy później.
-I rozumiem że ty robisz to teraz ? – W tym momencie tajniaki policyjne zajechały pod szkołę. Szarpnęłam mocniej za drzwi które NA SZCZĘŚCIE posłuchały się i zamknęły z hukiem. Uchyliłam tylko szybę i wyrzuciłam Kasowi liścik, po czym uciekłam jak tchórz.
Odjechałam z piskiem opon, uważając jednak żeby nie zwracać na siebie uwagi. W głowie miałam tylko 1 kierunek DOM z którego musiałam zabrać kogoś kto ostro sobie ze mną przejebał. Adrian na szczęście gdy tylko usłyszał otwierającą się bramę wziął z szafy przygotowaną na tę ‘SPECJALNĄ’ okazję torbę i zbiegł na dół.  Wpakował mi się do auta i tyle nas widziano. Nie mieliśmy celu podróży ani nawet małego zarysu tego jak będzie dalej wyglądała nasza codzienność . Jadąc tyle na godzinę że za mandat mogłabym spokojnie dostać dożywocie. Śmialiśmy się przez cały czas, nie rozmawialiśmy tylko się śmialiśmy. Obydwoje wiedzieliśmy co nas teraz czeka – NIC , kompletna pustka. Ja w sumie nie byłam nawet pewna czy z tego samochodu to ja wysiądę , a Adrian to był tego pewny w 100 % jak zawsze zresztą – PIEPSZONY OPTYMISTA ;).  Nawet mogłabym mu uwierzyć, w ten jego zasrany światopogląd gdyby nie to ze uciekamy tak już któryś raz, no i to że tym razem pały są niebezpiecznie blisko. Przemieszczamy się teraz po moście, a za chwile będziemy w jego połowie, za to na samym końcu czeka nas wolność. Czyli znowu zaczniemy nowe życie . Od ZERA. …..Po 10 minutach psy zaczęły nas doganiać.
-Kurwa są już przy bagażniku. – Nie mogę powiedzieć że jest zaskoczony czy zdenerwowany. Po prostu stwierdza idiotyczny fakt.
-Napisz o tym na fejsie, bo nikt nie uwierzy że jesteś taki spostrzegawczy.
-Ha ha . Lepiej byś coś zrobiła pani NAJLEPSZY KIEROWCA EFER.- I tu właśnie zaczyna się nasza przygoda, więc czytajcie uważnie.
-Trzymaj kierownice, a ja zajmę się tyłami.- Adrian chwycił kierownice w ręce, a nogami zasięgał pedałów, no cóż próbował przynajmniej. Za to ja, jak kotka skromnie mówiąc  ,wywinęłam się na tylne siedzenia z których wyjebałam oparcia foteli, na takie właśnie okazje i szybko dorwałam się do SPECJALNIE przygotowanej torby. Cóż tym razem Adrian zaszalał i zostawił mi w torbie kałaha. Nie powiem duża zabawka ale ponieważ ja jestem dużą dziewczynką to żeśmy się tam razem jakoś zgrały. Symfonie którą zamierzałam odegrać tym kondonom , zaczęłam od strzelenia oczywiście w szybę bagażnika, która pięknie rozbita na kawałki, raniła moje ciało. I ZACZĘŁO SIĘ …jeden ,  drugi, trzeci . Radiowozy padały jak muchy dosłownie jeden za drugim, coś pięknego . Aż nie przyleciał komar, dosłownie kurwa : wielki , ogromny i gigantyczny helikopter nad moim łbem to było dopiero przeżycie ja wam mowie lepsze niż pizza na grubym w promocji.
-Kat, to koniec. Tym razem się nie uda.
-Gdzie twój piepsznięty optymizm ? – Naprawdę do twarzy mi z tym kałhem.
-Tam gdzie zaraz my będziemy .
-A zrobisz mi najpierw zdjęcie ? – Zrobiłam zajebistą pozę ..tylko po to żeby zaraz zamienić ją na pozycję jakiegoś menela pod ławką.
-W wodzie – I puścił kierownice idiota CZAICIE TO ?!, która skierowała całe auto w lewo w stronę wody. No to po nas…

A właśnie skoro już to czytacie  …i przypuszczalnie będziecie czytać dalej (Na co zachęcam bo gwarantuje że takiej historii jeszcze nie było i nie będzie , chyba że chińczyki wezmą się ostro do roboty) to powinnam wam NIECO przybliżyć moją aktualną sytuację. Nie będę cofać się nie widmo ile czasu przed, bo to nie o to w tym chodzi, ale jednak składam wam obietnice że wkrótce pojawi się specjalna zakładka opisująca kto co i jak . Czekajcie bo warto. 

I to chyba wszystko na ten moment, więcej myślę dowiemy się w trakcie historii …jak czytacie to dajecie komentarza co XD


niedziela, 15 maja 2016

Dzień z życia Elizy #36


KOMEDIA Z DRAMATEM W TLE

Wsiadłam na miejsce kierowcy. Wsadziłam kluczyki do stacyjki i już tylko czekałam na pasażerów. Pierwszy wsiadł ojciec oczywiście obok mnie bo jak inaczej ? Adrian motał się jeszcze z walizkami ale kiedy już skończył to usiadł z tyłu, oczywiście z naburmuszoną miną. Włączyłam radio i oczywista oczywistość że tradycyjnie Eska.  Było widno więc postanowiliśmy że zajedziemy na kebaby. Zamówiłam z podwójną ilością mięsa, ostrym sosem i najgrubszym ciastem oczywiście pan wielkie szacher macher nie mógł być gorszy więc zamówił to samo co ja tylko razy 2, ojciec śmiał się z nas i poprosił tylko o wodę. Gdybyście widzieli miny tych ludzi. Baba podchodzi do stolika dwa wielkie kebaby i jedna woda. Każdy myśli to dla niej ta wod, a tu taki chuj. Ich miny były bezcenne ale że byłam głodna to darowałam sobie przyjemność kłucenia się z tym całym ludem Bożym i zajęłam sie żarciem. Jadłam i jadłam i jeszcze raz jadłam a końca nie było widać, ale i tak szło mi lepiej niż braciszkowi ten to miał dopiero kawał mięcha. Kiedy już skomczyliśmy pochłanianie tej wielkiej buły bo inaczej tego nazwać nie można. Wyszliśmy z przydrożnego baru. Wysiadając do samochodu zaczął wibrować mi telefon, domyślałam się kto to może być i się nie myliłam.
- Siema stara krowo !
- ELO krowi placku, co tam co w duszy gra.
- Dobra bez jaj kiedy wracasz ?
- A co ? Czyżby mój ulubiony nałogowy grasz się za mną stesknił ?
- O jestem ulubiony ?
- Napewno jedyny
- No tak ...w sumie racja.  To na kiedy mam oficjalnie zapowiadać że główna atrakcja Słodkiego Amorisa wraca ?
- Właściwie to już możesz. Jesteśmy w drodze na lotnisko tak jakby.
- To super, ale..czekaj... co rozumiesz przez tak jakby
- Wiesz, zawsze mogę się rozmyślić
- Nic z tego, powiem wszystkim będziemy na ciebie czekać!
- Na nas Armin...na nas.
- A no tak zapomniałem o twoim tacie.
- Nie mój ojciec tu zostanie..widzisz biorę Adriana ze sobą...
- To super ! Czekany na was. Narazie
- Bajo.
 Po dość długiej jak na mnie rozmowie. Wsiadłam do samochodu i tak pełną ekipą ruszyliśmy dalej.

* godzina 20 *

Jestem już nieźle zjechana a jeszcze tyle drogi. Adrian siedzi ze słuchawkami na uszach, ojciec kima a ja podziwiam widoki a raczej jezdnie i resztę wszystkiego co jest przede mną.

MIEJSCE NA ZDJ Z SAMOCHODU

Mam już serio tego dość. Chce mi się spać i to cholernie, co ja bym oddała za kawe . Na chwilę przymkne oczy.....NIE!!! Eliza ogarnij dupe bo jeszcze wypadek spowodujesz i tym razem nie skończy się on z jakimś debilem na masce.

* godzinę puźniej *

- Która godzina ?
- 21
- A ty jeszcze jedziesz ? Daj poprowadze za ciebie ty się prześpij.
- Dam rade
- Zobacz na siebie wyglądasz jakbyś z trumny wyszła
- Dam radę
- Mam w dupie twoja dume kiedy moje życie jest zagrożone.
- Dam radę
- Dobra koniec zatrzymaj się
- Dam radę
- Kurwa !!! Eliza !!! Drze....


niedziela, 1 maja 2016

Dzień z życia Elizy #35


SPIERDALAMY NA STARE ŚMIECI !


Gdy obejrzeliśmy już wszystkie zdjęcia ojciec zawołał nas na dół. Chciał nam powiedzieć że mamy się pakować bo dziś wracamy na stare śmieci. Myślałam że jeszcze poczeka z tą decyzją, a nie tak od razu. Ale ja z ojcem dyskutować nie będę. Razem z Adrianem wymieniliśmy między sobą spojrzenia i ruszyliśmy na górę. Weszłam do tego cholernego pokoju i usiadłam z załamanymi rękami na łóżku, tak strasznie nie chce zostawiać tu ojca i sama wracać wracać do tej chujni, no niby będzie Adrian ale to nie to samo. Kopnęłam z całej siły w komodę i sięgnęłam za nią, po walizkę. Zaczęłam się pakować. Nie ukrywam długo to mi to nie zajęło, mało ciuchów, mało problemów. Do końca dnia nie wychodziłam z pokoju. Przeleżałam całe te długie cholerne godziny ze słuchawkami w uszach słuchając grupy LemON i Video. Kocham te zespoły za ich styl. Usnęłam przy piosence "To twoja wina" tak mi się zdaje bynajmniej . Ocknęłam się o 7. Chyba za wcześnie. Pokręciłam się jeszcze po pokoju bez celu. Zaczęłam szukać swoich ubrań które gdzieś przepadły. Szit ! Przecież wszystkie są w walizce. Ruszyłam do tego szarego pudła, otworzyłam i wyjęłam pierwsze lepsze części garderoby, Jakoś nie miałam ochoty na wyciąganie tego wszystko i bawienie się w garderobiane od siedmiu boleści. Jakoś się ubrałam. Bywało najgorzej :


Włosów nie chciało mi się czesać a co dopiero je układać, więc przeczesałam je tylko ze 4 razy po ich długości i splotłam w kucyka :


Jakoś nie specjalnie chciało mi się iść myć zęby więc skorzystałam z ułatwień życia i wzięłam miętową gumę do życia, no co przecież nie będę się z nikim całować nie ? Pewnie myślicie że jestem niechlujem, leniem, obrzydliwym i śmierdzącym nierobem...i macie racje, mnie to pasi. Zeszłam na dół, nikogo nie było więc zrobiłam sobie moją ukochaną czarną kawę. Popijając mocny i ciepły napój postanowiłam skierować swoje nogi na metę zwaną kanapą w salonie i otrzymać nagrodę w postaci pilota do telewizora. Wygrałam życie! W tym pudle nic nie było. Dzień Dobry TVN? Co to ma być.?! 
- Eliza, nie zdrowo tak oglądać telewizję z rana. 
- Cicho ojciec. Lepiej mi powiedz o jakiej godzinie mamy się z tond ulotnić - Siedziałam twardo wpatrzona w te debilne pudło z tą grubą babą i wysokim facetem.
- Wiesz że to nie o to chodzi że was tu nie chcę.
- Chicho wiem. Idę po tego debila i już nas nie ma. - Podniosłam się z kanapy i ruszyłam na górę.
- Zaczekaj jadę z wami.- Powiedział spokojnie siorbiąc kawę. 
- Co? Po co? - Odwróciłam się by spojrzeć mu w oczy. 
- Bo ci nie ufam.
- Dałam ci kiedyś powód do tego?
- Mam ci przypomnieć dlaczego twoje zdjęcie było w gazecie ? - Spokojnie mam ją w walizce.
- Siedzisz przodu czy z tyłu.
- Za kierownicą.
- Cie chyba głowa boli. - Wybuchnęłam śmiechem i nie zwracając więcej na niego uwagi poszłam po Adriana. Los chciał że właśnie wychodził z dwoma walizkami z pokoju. Był ubrany w... a w sumie i tak dobrze wam tego nie opisze łapcie zdj od razu zobaczycie jego głupią mordę :


Ciągnął za sobą dwie walizki jedna z nich była czarna a druga czerwona... i to miał być ten mój..chłopak ? Kurwa...
- Co się tak patrzysz ? - Uniósł na mnie swoje wielkie gały.
- Prędzej bym z mostu skoczyła niż zakochała się w takim cwelu jak ty. - Też powinnam iść po swoją walizkę. Trochę to głupie on ma dwie a ja tylko jedną...a chuj tam z tym. Idę po te łachy.
- Serio ? Jaki zbieg okoliczności. Może mi pomożesz ? - Powiedział w moje oddalajace się plec żeby nie powiedzieć 4 litery. Podniosłam rękę z wystawionym środkowym palcem po czym zniknęłam za drzwiami pokoju by za chwilę wyjść z nich razem z walizką. Zeszliśmy na dół. Znaczy ja zeszłam, Adrian się staszczył. Nie chciałam z wyjeżdżać ale ojciec ma zawsze racje. Podobno. 
- Ja prowadzę - Powiedziałam i wręcz pobiegłam z bagażem do drzwi. Szybko znalazłam obok mojego nowego sensu życia.









wtorek, 15 marca 2016

prof. ROZALIA WHITE


Rozalia White


~Piękne włosy na piękne wesele :D :*~ ( 01.04.2014 )



512 like  2 comment

Lysander Mont : Miłej zabawy, a włosy piękne :)
Rozalia White : Dziękuję oby taka była :D


~ Co ja znalazłam ( 1 gim ) XDXDXD ~ ( 26.05.2014 )



321 like 4 comment

Iris Bird : Ładnie :D
Rozalia White : hihihi :*
Eliza High : Podobno farbowanie niszczy końcówki..
Rozalia White : A kiedy to było... :D


~ Jak to możliwe że ja ciebie kocham i nienawidzę ?~ ( 01.06.2014 )


303 like  6 comment

Iris Bird : Ślicznotka 
Lysander Mont : Przepięknie Rozalio :D
Debra Bear : Miód malina !!! To moja jest dziewczyna <3
Peggy Rish : Bardzo ładnie :*
Kim Waylet : Masz to coś ;p
Rozalia White : Dziękuje wszystkim :*


~ Ja nie chcę znowu tęsknić ~ ( 12.07.2014 )


212 like 2 comment 

Kim Waylet : Kaczuszka 
Rozalia White : A jak :*


~ Miłość to największy skarb ~ ( 08.08.2014 )


504 like 2 comment 

Leo Mont : Ślicznie Roza :)
Rozalia White : Dziękuję :)))


~ Ja tak bardzo kocham cię a ty mnie nienawidzisz...~ ( 14.09.2014 )


413 like


~ Gdy w głowie same pragnienia, marzenia ~ ( 09.10.2014 )


421 like 6 comment 

Eliza High : Jaka poważna XD
Rozalia White : Jak nigdy :*
Nikol High : Ślicznie niusia <3
Rozalia White : Dziki misia <3
Kastiel Black : Mogłabyś taka zostać XD
Rozalia White : Wystarczy że ty taki jesteś ;P


~ Ile w życiu jeszcze takich chwil ( pamiętne wakacje ) ~ ( 12.11.2014 )


512 like  3 comment 

Iris Bear : Modelka :)
Kim Waylet : Śliczna
Nikol High : Miłość od pierwszego spojrzenia <3


~ Poznaliśmy się przypadkiem.~ ( 17.02.2015 )


600 like 3 comment 

Eliza High : Seszyn profeszyn 
Nikol High : Wariatka moja <3 :*
Rozalia White : KOCHAM MOCNO :*:*:*


~ Nie patrz na znaki po drodze. ~  ( 03.04.2015 ) 


546 like 


 ~ Znam cię lepiej niż siebie samego. Nikuś <3 ~ ( 11.05.2015 )


600 like 2 comment

Nikol High : KOCHAM <3<3<3
Rozalia White : <3<3<3<3<3<3


~ Ty też jesteś Bogiem, tylko uświadom sobie ~ ( 19.06.2015 )


586 like 4 comment 

Nikol High : Jaki uśmiech ! Zakochałam się <3
Rozalia White : Z wzajemnością <3
Lysander Mont : Oby więcej takiego uśmiechu :D
Rozalia White : Oby :)





Zdj z impezy . Wasza Rozalia :*

 Tytuł : Te zdjęcia wysłane są do wszystkich z imprezy. Nie wiem kim jesteś konkretnie, ale życzę miłego oglądania :


 1. Eli, kochana zaszalałaś. ( Nie martw się tylko ja i ty wiemy o istnieniu tego zdjęcia. Nie ma za co dziękować, jak wrócisz to pójdziemy na zakupy ) o_O

 ( ELIZA + KASTIEL )

2.Przyjaciele tak ? Ps.: Jak się całuje Armin ? ( Tylko my o tym wiem spoko ! ) ;S

 
( ELIZA + ARMIN )

3.Eliza no ! Trzech to już przesada ! ( Tego też nikt nie widział ) X~X

( ELIZA + NIKODEM )

4.Ty pacz jak zwyczajna gra w butelkę łączy ludzi . ( to też zachowajmy dla siebie ) :)

 ( ELIZA + NIKODEM )

5. Eliza już na samym początku, zaczęła rozkręcać imprezę po swojemu..haha szło jej najlepiej. XD         

6. Eliza nad ranem. Kochana wyglądasz podobnie w środku dnia ~,~


7. Nikodem. Nie znam za dobrze ;)


8. Eliza. Pierwsza która zaczęła pić z gwinta XD XD , ale i tak cie kochamy ty nasz alkoholiku <3


9.  Nikol. Trochę odleciałaś misia. &_&



10. Kim. Na każdym zdjęciu robiłaś tę samą minę . Cała ty hihi ^_^



11. Nikol. A komu ty kocie grzebiesz w aparacie coooo...? Y_Y



12. Alekxy i jego dupa. Szalejesz przyjacielu i to porządnie, życzę szczęścia i dużo seksu, <3_<3



13. Eliza. Zdecydowanie za blisko obiektywu. T_T



14. Iris. Kac morderca, całą imprezę gdzieś uciekałaś ale na drugi dzień zostałaś złapana  :P



15. Eliza w swoim żywiole. Słońce jak tak dalej pójdzie to będziesz niestety ale grubasem  (Y)


16. Od prawej: Eliza, Rozalia, Nikol, Kim i Iris. Największe laski imprezy ! Gdzie nasze głowy ! Chyba domyślam się co chciał ująć fotograf XD (.Y.)


17. Od prawej : Eliza, Rozalia i Nikol. Kocham was moje panie <3 <3<3.


18. Kim . Wymiatasz na parkiecie . :D

 

19. KTO TO JEST !?! JA TEGO NIE PAMIĘTAM xxxxx


20. BŁAGAM NIECH MI KTOŚ POWIE ŻE MA JEGO NUMER ! ;;3333

Znalezione obrazy dla zapytania chlopaki zdj

21.  Eliza wyszła się przewietrzyć " No przecież nie wyjdę o suchym pysku !".  ;$


22. Nikol. Teraz widzę podobieństwo do Elizy -_-/~_~



23. Iris. Już trochę nie domagałaś  X~X


24. Kim. Jak miło że dzielisz się fajkami ^^

Znalezione obrazy dla zapytania chłopak pijacy alkochol  zdj

25. Nikol co powiesz na to żebyśmy rozwinęły nasz talent taneczny ? @_@

jj.gif

26.  Nie daj życiu się  !Pamiętam że ta piosenka wtedy leciała ! Melania ! Super się tańczyło. #,#

9.jpg

27. Ominęło mnie to, ale cóż kochani Zdrówko! Od lewej : Lys, Armin, Kas i Eli no bo jak %%%


28. Nikuś PIJEMY ! %<3%


29. Kastiel. A ty co tam sam robiłeś ? X!x


30. A to ja !!! Ale kiedy i jak ? ""-""


31. Teraz widać Nikuś jak szukałaś Elizy !  T+T



32. No no dziewczyny zdjęcie pierwsza klasa 


33.  A jednak siostry potrafią się dogadać X..,..X



------------------------------------------------------------------------
Ja wiem że mam spory poślizg, ale mam nadzieję że się spodoba. Bardzo długo zbierałam zdj chociaż nadal mam wrażenie że jest ich za mało :).

środa, 9 marca 2016

Dzień z życia Elizy #34

ZAKOŃCZMY JUŻ TEN TEMAT.


- Co ? Jakich zakochanych ? - Może się z tego wybronię. Co?
- Więc kto to ? - Nikol zaczęła mnie wypytywać. Sytuacja stawała się gorąca a ja nie mogłam powiedzieć prawdy. Przecież ojciec by mnie zabił na miejscu.A poza tym, lepiej załatwić to po cichu.
- To jest...no...ten...no...- Zaczęłam obmyślać co powiem. Odruchowo spojrzałam się na chłopaka obok. Adrian chyba wyczuł że nie wiem co mam powiedzieć i postanowił cwel mnie ratować.
- Jestem jej chłopakiem. Prawda kocie ? - Objął mnie ramieniem i pocałował w policzek. Co kurwa?!
- Tak..k...ko..- Nie mogło mi to przejść przez gardło. Adrian walną mnie w plecy jakbym miała czkawkę.- Tak kocie. - Ten kot, to mi w gardle ustał. Kurwa! Jeszcze Kastiel gdzieś wyszedł.Kurwa!
- No, no Eliza na następny taki wyjazd zabieram się z tobą. Jeśli jest tam więcej takich Adrianów to ja chce tam zamieszkać! - No Eliza powiedz mi na chuj dzwoniłaś co? Rozmów ci się zachciało.
- Tsa... Patrz kocie. To jest Roza moja przyjaciółka, tam w kącie widzisz? No, a tamta brunetka to moja siostra. - Pokazywałam placem kolejne osoby i mówiłam kto jest kto i jaką pełni rolę.
- Siema! - Patrzcie jak mu pod pasowała rola mojego chłopaka. W sumie to komu by nie pasowała?
- Jestem ciekawa jakim cudem jesteś z Elizą co? Przecież ona poza warsztatem nie widzi świata. A co dopiero jakiegoś chłopaka - Jak ta idiotka mnie dobrze zna. Aż mi się na wymioty zbiera
- To jest po prostu miłość. Prawda kocie ?- On mnie objął ramieniem kumacie to? Bo do mnie to jeszcze to nie dotarło. Siedzę jak struta i nic nie mówię. Eliza, dziewczyno co ty odpierdalasz ?
- Dobra Adrian musimy już kończyć prawda ?.- Kończmy to przedstawienie.
- Nie !dlaczego ?, Jest super. - Kastiel nagle znalazł się centralnie przy aparacie laptopa. Szlak!
- Bo ja tak mówię! Cześć wszystkim. Odezwę się jeszcze jak tego ćwoka nie będzie. Przepraszam za niego. Wrócę za parę dni. A i Kastiel chciałabym porozmawiać z tobą i z Nikodemem w najbliższym czasie o sprawach związanych z warsztatem. Na razie. Adrian suń się!- Pyk rozłączamy się nareszcie koniec!
- Czy ty ochujałeś do reszty ?
- Uratowałem ci dupe. Powinnaś być mi wdzięczna
- Że co ? No chyba cie posrało do reszty.
- To co wolałaś powiedzieć że twój ojciec zdradził twoją matkę i tak powstałem ja, a potem w zemście twoja matka zdradziła ojca i tak powstała Nikol?  Dobry plan miałaś.
- Może wolałam powiedzieć jesteś nie wiem kuzynem, kolegą albo nawet pierdolonych kolegą, przyjaciela mojego ojca. A nie moim chłopakiem. Do reszty ci pogrzało ? Oni mnie przecież znają!
- Jestem aż tak brzydki że się mnie wstydzisz?
- Nie rub z siebie baby w ciąży wiedzą że mam wyjebane na związki. A zresztą to wyjdzie. Skoro masz wracać ze mną to i będziesz się uczył tam gdzie ja i co wtedy ?
- Będziemy się miziać na przerwach
- Nie bądź większym dupkiem niż jesteś.
- Luz, robię sobie jaja. Pójdę do innej szkoły proste.
- I co może będziesz po mnie do szkoły przychodzić co?
- Nooo, wiesz wypadało by.
- Posrało cie jeśli myślisz że ja na to pujdę.
- Czill, będziemy odstawiać tę szopkę przez tydzień, góra dwa a potem ze mną zerwiesz
- A z jakiej to okazji dajesz mi taką możliwość
- Proste nie stracisz wizerunku ostrej zawodniczki.
- Daruj se, a ty co będziesz z tego miał ?
- Będę biedny, nieszczęśliwy, zrozpaczony....
- I taki samotny... Która ci w oko wpadła co?
- Chyba miała na imię Roza a co ? Zazdrosna o brata łamane na chłopaka?
- Jak cholera. Wątpię czy ona na to pójdzie ale ok bierz się za nią skoro chcesz.
- To co oglądamy zdj ?
- A no jo! Zapomniałam, czekaj. Weszłam na pocztę była tam wiadomość od Rozy.