piątek, 26 lutego 2016

Dzień z życia Elizy #33


LUDZIE!  CZY WY MNIE NIE ZNACIE?! 


Weszłam na fb. Powiadomień było ot chuja i ciut ciut, a co wiadomości. Wszyscy ze szkoły po kolei. Nawet nie wiedziałam, jakie duże zainteresowanie wzbudzam w ludziach, ale w sumie to ja się nie dziwie, jestem zajebista. Gdybym nie była sobą, to też bym za sobą tęskniła. Ma to sens ? Postanowiłam że zadzwonię przez fb do Nikol. Nie odebrała, a to chuj ci w dupe, dzwonie dalej. Roza też nie, ani Violka, ani nawet Armin. Kurwa ludzie o co wam chodzi? Zadzwoniłam wreszcie do Lysa, jako jedyny odebrał. Usłyszałam głośną muzykę. Po czy na ekranie widniała mi już roześmiana i zarumieniona twarz Lysa.
- Eliza, jak miło cię widzieć! - Widziałam na ekranie że rusza ustami ale przez ten hałas imprezy nie słyszałam co.
- Coooo?!
- Co u ciebie ! - Nadal nie słyszę.
- Widzę że coś gadasz ale ci nie słyszę.! - Krzyknęłam w ekran telefonu. A on pokiwał głową. Chyba zrozumiał co powiedziałam.
- Czekaj! - Rozłączył się. Serio? Zresztą, mogłam się spodziewać że tak będzie. Adrian właśnie wszedł do pokoju,
- To co, oglądamy ? - Spojrzałam na laptopa. O Lysander do mnie dzwoni. 
- Tak, tylko czekaj chwilę. Udawaj że cię nie ma okey ? - Spojrzał na mnie dziwnymi oczami.
- Spoko. - Odebrałam. Na małym ekranie widziałam wszystkich. W wielkim pomieszczeniu byli wszyscy. Roza, Nikol, Armin, Violka i inni z klasy, a nawet ze szkoły.
- Co tam.- Powiedziałam bezradnie. Uśmiechając się z zadowolenia od ucha do ucha. Jakoś mi się tak fanie ciepło zrobiło w środku i tak cholernie przyjemnie na duszy. 
- Eli! Kochana wracaj do nas. Czekamy !- Krzyknęła białowłosa. Machała ręką i szła w moją stronę przez całą tą wielką salę, a może to pokój? Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć. - Uważaj na to co gadasz, jesteś na wielkim ekranie. Kastiel podłączył telefon Lysa do laptopa i jesteś na rzutniku. - Momentalnie się zamknęłam. Dobrze że mnie ostrzegła.
- Co tam u ciebie ? - Krzyknął Armin z końca pokoju.
- Spoko. A u was? - Co za głupie pytanie.
- Git! Tylko nudno!
- No widzę właśnie. 
- Ćwiczymy przed twoją imprezką powitalną. - Lysander jak zawsze do bólu miły. Jak on to robi?
- Bo chyba masz zamiar wrócić co ?! - Odezwał się buntownik. Stojący na końcu sali i oparty o filar.
- Szykuj alko, wrócę szybciej niż myślisz. - Puściłam mu oczko. 
- A gdzie ty do cholery wo gule jesteś co ? - Odwrócił głowę w moją stronę. Dobrze że stał na końcu nie musiałam widzieć jego wzroku dokładnie. Jak zwykle na twarzy miał grymas. Cały on.
- W Detroit. - Adrian wepchnął mi się do kamerki przez którą wszyscy mnie widzieli. Super. Dzięki!
- Eli, kogoś ty tam poderwała ? - Roza podłapała temat. Szit! Jeszcze tego mi brakowało.
- To Adrian. - Co ja robię? Mogłam nie odbierać. Kurwa!
- A konkretniej ? - Te słowa dzwonią mi głowie. Kastiel powiedział je z takim wyrzutem. Kurwa!
- Nikt ważny - Odsunęłam głowę brata od aparatu, tak że widzieli teraz nas oboje.
- Kto ? - Teraz Nikol się przyczepiła. Przecież jej nie powiem że to mój brat a ona jest podrobiona.
- Powiedziałam, nikt taki! - Na twarzy Kasa widziałam ulgę. A za to na innych twarzach zmieszanie.
- Aha fajnie wiedzieć. - Serio Adrian ? Teraz będziesz mi pokazywał swoje humorki ?
- Zamknij się Adrian ! - Walnęłam go w tył głowy. Wkurwia mnie już. Kurwa Eliza co ty robisz?!
- Uuuuuuu... kłótnia zakochanych! - Nie wiem kto to, ale jak się dowiem tonie będzie z nim dobrze.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Dzień z życia Elizy #32

Przepraszam za to ale chcę tylko powiedzieć że ten rozdział a z pewnością znaczny jego fragment dedykuje mojemu tacie. Mimo tego że i tak go nie zobaczy i nie przeczyta to dziękuje ci za najwspanialsze lata mojego życia. Dziękuje ci tato za wsparcie i za to że zawsze przy mnie byłeś. Kocham cię z całego serca, zawsze będziesz najważniejszym mężczyzną mojego życia. Nie odchodzi mnie że nie było cie na mojej komunii, na moim bierzmowaniu, na większości z moich urodzin i prawdopodobnie na moim ślubie też cię nie będzie, ale wiedz że moje dzieciństwo było tak zajebiste dzięki twojej obecności. Jestem wielką szczęściarą że mam takiego tatę. Tato cokolwiek byś nie zrobił ja zawszę będę z ciebie dumna. To dzięki tobie mam tak zajebisty charakter i urodę ! Może tego nie okazywałam, nie okazuje i prawdopodobnie nie będę tego okazywać ( nie umiejętność okazywanie swoich uczuć i myśli też mam po tobie ), ale kocham cię tato najbardziej na świecie!
_______________________________________________________________________________

BRAT. JAK TO DZIWNIE BRZMI W MOICH USTACH


- Wejść.- Krzyknęłam a drzwi się uchyliły. Stała w nich matka Adriana. Nie wspominałam wam o niej bo nie wydała się za bardzo ciekawą osobą, Mało czasu spędzała w domu. Cały czas poświęcała swojej robocie. Była to kobieta biznesu. Chciała mieć hajs na wszystko na co tylko Adrian będzie miał kaprys, Rozpieszczała go w każdym najmniejszym stopniu. W sumie to ja jej się nie dziwię, chciała po prostu uszczęśliwiać swojego jedynego syna, jak tylko mogła. Próbowała dobrami materialnymi zastąpić mu ojca, ale niestety niczym na całym bożym świecie nie zastąpi się ojca. Jego obecności, jego wparcia, dobroci i zrozumienia. Żadna inna kobieta poza mną oczywiście, nigdy nie zrozumie więzi łączącej mnie z moim ojcem. Niby oboje z moich rodziców przez całe moje życie byli blisko mnie ale jednak, w głębi czułam że to ojciec jest tak naprawdę blisko a matka skręciła w inną drogę, ale nie przez Nikol. Po prostu tak wyszło. To od ojca zawsze miałam wsparcie i słowo otuchy, nawet wtedy gdy nie miałam w najmniejszym stopniu racji a wykłucałam się bezcelowo on zawsze był po mojej stronie a potem po cichu, tłumaczył mi że nie miałam racji. Chciał żebym byłą pewna siebie, swoich przekonań i racji. To dzięki niemu jestem jaka jestem i dziękuję mu za to. To on opowiadał mi bajki na dobranoc, kawały, dowcipy, to z nim przeżyłam całe moje dzieciństwo.
- Eliza, widzę twoją więź z ojcem. Widzę jak go kochasz i jak on kocha ciebie. Oddalibyście za siebie życie...i...no...ten,,,
- No co ? zazdrosna jesteś ? - Kobieta usiadła na skraju łóżka, a ja podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Nie o to chodzi. Chciała bym żeby Adrian też miał z nim taką wieź. - Ewa ( bo tak miała na imię) momentalnie posmutniała, Nie będę się nad nią litować niema bata.
- Nigdy nie będzie miał z ojcem takiej więzi jak ja. - Spojrzała się na mnie z nie dowierzaniem.
- Dlaczego?
- Po prostu. Tego się nie da wytłumaczyć. Ja z ojcem jesteśmy dwiema częściami jednej duszy. Nikt nigdy nie będzie mu tak bliski jak ja. Nie wątpię że kocha Adriana i zależy mu na nim, ale nigdy nie postawi Adriana na choćby równi ze mną. A ja nie zamierzam ruszać się z pierwszej pozycji ulubieńców ojca jeśli wiesz co mam na myśli. - Na te słowa westchnęła.
- Rozumiem, dziękuje. - Uśmiechnęła się do mnie wstając z łóżka i ruszając do wyjścia.
- Chyba nie muszę mówić co z tobą będzie jeśli będziesz próbowała zmienić ojca nie?
- Nie chcę by się zmieniał. Chcę aby pokochał Adriana za te wszystkie lata gdy go nie było. Chyba rozumiesz o co mi chodzi. Te wyścigi, to wszystko moja wina. Nie miał ojca. Porównaj swoje dzieciństwo, a dzieciństwo Adriana. Miałaś ojca, wszystko mu mogłaś powiedzieć, zawsze był przy tobie. A on co? Matki całe dnie nie było w domu, dziadków miał za granicą, wiesz komu powiedział o swojej pierwszej miłości ? Kucharce. Wiesz jak to bolało ?
- Trzeba było przy nim być, a nie rozpieszczać go. Jak on sobie w życiu poradzi bez mamusi ? No chyba że masz zamiar żyć wiecznie to zmienia postać rzeczy. - Kobieta chwyciła za klamkę i spuściła głowę.
- Proszę idź do niego. porozmawiaj z nim, o czymkolwiek nawet o pogodzie. Ze mną nie chce rozmawiać. Nikomu w tym domu nie ufa. Pokaż mu że chociaż tobie na całym świecie może zaufać. Że będziecie zawsze razem. Proszę, pokaż mu że jesteś jego siostrą. - Powiedziała i wyszła. Poleżałam chwile nawet nie mrugając. Stwierdziłam że mam bardzo fascynujący sufit. Czy wszystkie sufity tak wyglądają? Czy tylko mój? Podrapałam się po głowie, chwyciłam laptopa, założyłam czarne kapcie i ruszyłam do pokoju mojego brata. Jeny jak to dziwnie brzmi "Brata". Zawsze była siostra. Hahah co ja pierdole nigdy jej nie było. Otworzyłam pokój nawet nie pukając po prostu chwyciłam za klamke i bach jestem. Moim oczom ukazał się Adrian w samym ręczniku. No nie można powiedzieć przystojny to on był, a i sześciopak ma jebany.
- Czego? Pukać nie nauczyli? - Na jego twarzy pojawił się grymas, ale nic sobie z tego nie zrobiłam.
- Po chuj, i tak byś mnie wpuścił. - Powiedziałam rozkładając się na łóżku należącym do chłopaka, Zaczęłam układać poduszki tak żeby można było się wygodnie oprzeć.
- Co ty odwalasz ? Koszmary masz czy jak?
- Poduszki układam a co nie widać? Siadaj - Poklepałam miejsce obok mnie.
- Po co ?
- Mam do obejrzenia zdjęcia z imprezy pożegnalnej. Pomyślałam że chciałbyś zobaczyć mnie najebaną. - Odpaliłam laptopa.
- Tylko się przebiorę. - Wziął piżamę z krzesła i wyszedł z pokoju. Najpewniej poszedł do kibla.

sobota, 16 stycznia 2016

Dzień z życia Elizy #31

TYGODNIOWA ZABAWA Z NARKOTYKAMI W TLE. CZYLI ELIZA PODBIJA DETROIT.

Cały tydzień jeździłam z Adrianem na wyścigi, ale nie było tak kolorowo jak za pierwszym razem. Wygrałam oczywiście. Okazało się, że są tam pewne zasady. Wszystkich z nich przestrzegałam, dziwne nie? Otóż gdybym złamała chociaż jedną z nich, wyleciała bym stamtąd z wielkim hukiem, a może raczej z wielkim wpierdolem. Jestem siebie pewna w bójkach, ale nie wiem czy poradziła bym sobie z takim elementem jak tam był. No to może wam coś nie coś o nich opowiem : Pierwsza była taka że każdy może ścigać się góra 5 razy jednego wieczoru, trochę mało jak na mnie, ale co tam. Zawsze przed wyścigiem trzeba było podpisać jakieś tam papiery, że jak ulegnę wypadkowi to nic nikomu nie powiem i wo gule, nie zagłębiałam się w nie za bardzo jak to ja. No i takie tam inne np. Zero boni, zero psów. Zawsze miała być jakaś obstawa w okolicy z naszych ludzi, ale nie do końca zawsze się to udawało. Byłam najlepsza. Co prawda nie każdy przyznawał mi w tym rację, ale cóż nie każdy jest tak inteligenty jak ja i reszta innych tak samo inteligentnych jak ja osób. Wszyscy mnie już tam znają i nie powiem że mi to nie pasuje. A najbardziej zadowolona jestem z tego że uzbierałam na tych wyścigach niezłą sumkę, Z Adrianem mieliśmy pewien układ. Kiedy ja się ścigałam to on obstawiał. Jak wygrałam to zgarniałam furę przegranego, a Adrian zapierdalał połowę z tego co ci frajerzy dali na obstwkę, no i oczywiście sprzedawał samochody wygrane przeze mnie i przez niego ale on to tylko 3 wygrał chociaż ścigał się codziennie po max razy. No ale cóż. Nic nie trwa wiecznie. Któregoś pięknego razu na nasze wyścigi wtargnęły te cholerne psy. Kierowcy wymieszali się z tłumem gapiów, przez co nie mogłam odnaleźć wzrokiem Adriana, Zanim złapałam go znalazłam, ktoś znalazł mnie. Było ostro. Wielka szarpanina. Bójka z policjantami. Po tej całej akcji nawet moje zdjęcie było w gazetach. Byłam określona jako ostra zawodniczka.


Chyba nie wyszłam na tym zdjęciu za dobrze. Po tym jak ci skurwiele siłą wsadzili mnie do tych pieprzonych samochodów, trafiłam na najbliższą komendę. Jak się okazało na darmo szukałam wtedy Adriana. Był jednym z pierwszych których zgarneli. Siedział tam taki nijaki, pod drzwiami i czekał na przesłuchanie. Cały czas trzymali mi ręce za plecami. Słusznie. Gdy tylko drzwi od pokoju przesłuchań się otworzyły wepchnęli mnie przez nie do środka. Wypytywali o oczywiste sprawy : po co się ścigałam, co z tego miałam, gdzie samochody, za ile poszły, co Adrian miał z tym wspólnego i pytali mnie o jakieś dragi. Nic im nie powiedziałam bo sama nic o nich nie wiedziałam. Okazało się że to jakaś mafia organizowała te wyścigi. Najlepsze w tej ich historii było to że przez te wyścigi mieli wydobywać najszybszych kierowców, żeby byli ich dostarczycielami. Okazało się że ja miałam być właśnie takim dostarczycielem. Ale głupie chuje z CBŚ czy z jakiegoś tam innego chujostwa się pośpieszyli. Mafia mnie jeszcze nie zwerbowała. Co za tłumoki. Naprawdę. Pogrozili mi jeszcze trochę placem i kazali wracać do miasta z którego tu przyjechałam. Jeśli bym się im sprzeciwiła i została tutaj to była bym skazana na poprawczak. Za nielegalne wyścigi, narkotyki, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obraza funkcjonariusza na służbie, uszkodzenie mienia publicznego, uszkodzenie wozu policyjnego no i oczywiście za bójkę z policjantem. No niezłą bym miała kartotekę. No ale cóż. Razem z Adrianem darowaliśmy sobie przyjemność ze ścigania i postanowiliśmy z tym skończyć. Ojciec nic nie wiedział, puki nie dostał gazety do ręki. Był strasznie wściekły jak nigdy. Ale nie wiem na kogo bardziej. Nic takiego nie zrobiłam poza tym że oczywiście brałam udział w nielegalnych wyścigach, ale te skurwysyny z gazety napisali że byłam tym jebanym dostarczycielem od dawna. Tylko udawałam przez psami i wszystkimi że o niczym nie wiem. A może też na Adriana, że mnie w to wciągną i że sam brał w tym udział. Oczywiście kazał nam obydwu jechać z nim do szpitala na jakieś tam badania które miały wykryć obecność narkotyków lub innych używek w naszych organizmach. Ale prawdziwa afera to dopiero na nas czekała. Gdy wróciliśmy do domu już na spokojnie porozmawialiśmy o całej sytuacji. Ojciec doszedł do wniosku że powinnam wrócić do domu, do matki, do Nikol i do szkoły. Ale nie chciał wrócić do tego domu razem ze mną. Nie wiem czemu, nie chciał mi tego powiedzieć. Powiedział tylko że tak będzie lepiej dla nas wszystkich, a jak sprawa ucichnie to będę mogła wrócić. A no i po cichu przed wszystkimi powiedzał mi że mam brać Adriana ze sobą, bo tu się o niego boi i że mam razem z nim zając się warsztatem bo on sam nie wie ile mu tu zejdzie .Chyba nie muszę mówić jak strasznie mnie to zdenerwowało że odsyła mnie do tego zasranego domu z psychiczną matką i jeszcze to tego nie chce jechać ze mną. Przez tę całą akcje zapomniałam o wszystkim. O ludziach ze szkoły, o przyjaciołach, również o Kastielu. Po prostu nie miałam czasu o nich myśleć. Leżąc w pokoju myślałam co teraz ze sobą zrobić. Co mam wrócić? I jak gdyby nigdy nic? Do nikogo się nie odzywałam od wyjazdu, a teraz wrócę i co? Moje przemyślenia przerwało delikatne pukanie do drzwi.

czwartek, 7 stycznia 2016

Dzień z życia Kastiela #30


BROŃ HONORU SWEGO I BLISKICH!

Gdy tylko siostra Elizy wyszła z klasy, odczekałem trochę i ruszyłem za nią. Usłyszałem jak blond pizda przygwoździła sierotkę Marysię do ściany. Schowałem się więc za tą ścianą i czekałem co się dalej wydarzy. Ja serio nie wiem jakim cudem ona i Eliza są siostrami. przecież są jak woda i ogień.
-Gdzie ta czerwona ? - Odezwał się wredny głos głupkowatej blond ździry.
-Jaka czerwona ? - No i o tym mówię. Eliza od razu by jej wyjebała zresztą ja też. Ale jak na razie to mnie nie dotyczy. A co dalej, zobaczymy.
-Twoja siostra, debilko -  Nie no, jakie wulgaryzmy, normalnie szok.
-Już nie czerwona, teraz blondynka idiotko, nie sprawdzałaś fb? - Się piętami nakryje. A tak serio to jest to niezła komedia dla debili. Ciekawe czy Nikol też jest farbowana. Bo mi, to ona do blondynek się nadaje.
-Hahahaha, Amber słyszałaś podrabia cie ! hahaha - Li zaczęła wyśmiewać Elizę. - O nie, nie dam jej obrażać jak jej nie ma . Zacisnąłem rękę w pięść i wyszedłem za rogu na beszczela.
-Ciekawe czy będzie wam tak wesoło ja Eliza wróci - Odezwałem się pewnie, na co Li momentalnie ucichła, a Amber puściła brunetkę.
-A co ona może nam zrobić ? 
-No wiesz nie wiem co wam zrobi,ale może być to podobne do tego co zrobiła tobie ostatnio i przed ostatnio. Chyba nie zapomniałaś, prawda Amber? - Zacząłem się uśmiechać na myśli co dziewczyna im zrobi jak wróci i się o tym dowie. To będzie piękne widowisko.
-Najpierw musiała by wrócić, a nie zanosi się na to. - Odezwała się Amber z wielką pewnością w głosie. Co za suka, to oczywiste że wróci nie ?
-A skąd możesz to wiedzieć ?- Spojrzałem jej w oczy z pełną w nich pogardą jaką darzę jej osobę.
-Ale wy jesteście głupi, omotała was wszystkich. Gdyby chciała wrócić, to by powiedziała gdzie jedzie, po co jedzie i kiedy wróci. A przede wszystkim utrzymywała by z wami kontakt, czy od wyjazdu odezwała się do któregoś z was ? Nawet Rozie, Violi ani nawet Arminowi nic nie powiedziała a to z nimi miała najlepszy kontakt. - Tu szlama miała racje. Eliza nie utrzymywała kontaktu z nikim. Najchętniej pojechał bym do niej. Pomimo naszej kłótni na lotnisku, chciałbym ją jeszcze kiedyś zobaczyć. Ale nie na zdjęciu, tylko tak na żywo. - Co Kasiiii, nie odpowiesz ? - Kurwa, zamyśliłem się!
-Ty byś mogła wyjechać, mam cię dość i z pewnością nie tylko ja. A ty co się gapisz choć. - Chwyciłem Nikol za nadgarstek i wyszedłem z nią na dziedziniec, a potem za szkołę. Zostawiając blond szmate z tamtymi dwoma żmijami.
-Czego ty ode mnie chcesz?! - Nikol zaczęła się drzeć i wyrywać. A ja za to odpaliłem fajka.
-Jesteś śmieciem, bez wartościowym, Nic nie wartym śmieciem - Spojrzała na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy. No co prawdę powiedziałem. Eliza by się za nią dała pokroić a ona co?
- Że co? - Wywaliła gały jakby jej miały zaraz wypaść . Jakby nikt nigdy jej nie powiedział prawdy. Co mnie dziwi bo Eliza powinna jej codziennie przypominać gdzie jest jej miejsce.
-To co słyszałaś jesteś pospolitym śmieciem. Eliza by dla ciebie serce sobie wypruła a ty co ? Nawet nie umiesz bronić jej honoru gdy jej nie ma, a jest obrażana w twojej obecności. -Powiedziałem i plunąłem jej pod nogi. Nie będę się z nią obchodził jak z jajkiem tylko dlatego że reszta świata tak robi. Chuj mnie obchodzi uczucie Lysa do niej, przecież i tak mi się nie sprzeciwi. Są siebie warci. Żadne nie umie się sprzeciwić,
-Ty chamie.- Krzyknęła i strzeliła mnie z otwartej w pysk. Nie bolało ani trochę jak ugryzienie komara, dumy też mi nie uraziło bo to zwykły śmieć ale jednak. Złapałem ją za rękę którą wymierzyła mi cios i uniosłem ją do góry.
-Jeszcze raz, a zrobię ci na mordzie takie harakiri że będziesz się bała w lustro spojrzeć. A powiedz komuś to ci żywcem nogi z dupy powyrywam śmieciu. Rozumiesz ?- Spojrzała się na mnie takimi oczami jakimi patrzy ofiara katowana przez swojego oprawcę. - Zjeżdżaj - Puściłem jej rękę, a ona wręcz spierdoliła do szkoły. Trzeba ustawić suke do pionu bo za dużo sobie pozwala. Myśli że jak jest siostrą nowego postrachu szkoły to wszystko może? Otóż nie. Skończyłem fajka i poszedłem sobie elegancko z buta do warsztatu. Nie chciało mi się siedzieć w budzie, zwłaszcza że odkąd nie ma Elizy nic się tam nie dzieje i nie warto tam siedzieć, ani nawet przychodzić. W warsztacie planowałem spędzić całą resztę dnia ale nie było mi to dane. Nikodem się do mnie przysrał co u Elizy, powiedziałem żeby się odpierdolił. Skończyło się na szarpaninie. Wyszedłem więc i poszedłem do baru gdzie spotkałem moją byłą Debrę, było mi już wszystko jedno. Uznałem że skoro nie ma Elizy mogę robić co chcę. Gadaliśmy cały czas i północy poszliśmy do mnie i... no...ten...no.. moich starych nie było w domu i tak jakoś przespaliśmy się ze sobą. Taki wiecie, szybki numerek powtarzany parę razy. Nie wiem jakim cudem ale zostaliśmy parą od tego incydentu.

sobota, 2 stycznia 2016

prof. KASTIEL BLACK

       KASTIEL BLACK


- Pakuj swoje życie i ruszaj w drogę ze mną... ( 02. 05. 2012)

 
  302 like  2 comment


Anonimowy użytkownik :  Cwel jebany !
Kastiel Black : Pierdolony anonim.

- Jebać granice, razem podbijemy świat... (25.08.2013)

 

                                                      213 like  5 comment

Rozalia White : Ale ty byłeś wtedy uroczy. Awwww
Kastiel Black : Daruj se...
Iris Bird : Zmieniłeś się :).
Amber Went : Byłeś i jesteś doskonały Kastielku! :*
Kastiel Black : Oszczędź wstydu Amber.


- Poznaj mój Eden ! <3 (01.01.2014)



                                                      517 like  4 comment

Debra Bear : Kocham na zawsze misiu <3<3<3
Kastiel Black : Nawzajem skarbie <3
Lysander Mont : Szczęścia przyjacielu :)
Kastiel Black : Dzięki :)


- Ktoś jeszcze miał wątpliwości w to że wygram zakład? ( 12.09.2014)

                                                         202 like 6 comment

Rozalia White : Wiedziałam że wygrasz ;)
Lysander Mont : Nigdy w ciebie nie wątpiłem :)
Debra Bear : Mój kochany nieustraszony buntownik :*
Kastiel Black : Kocham <3

 Dobre dziewczyny dziękujemy wam za wsparcie... (01.12.2014)


                                                     915 like  4 comment

Debra Bear : Kastiel usuń to !. Jak ja wyszłam !
Kastiel Black : Też cie kocham kotek. :*
Debra Bear : Usuń ! No misiek proszę cię !
Kastiel Black : Proś, proś i tak nic z tego. Jestem dumny z tego że cie mam i będę pokazywał to wszystkim tym palantom co się na ciebie patrzą. Jebać was frajery!


- Gra zachodu warta jeśli ze mną jest mój ziomuś... (13.03.2015)



                                                     453 like  5 comment

Amber Went : Kas! Nareszcie zostawiłeś tę idiotkę. Teraz jesteś lepszym człowiekiem. Kocham cię !
Kastiel Black : AMBER NIE MASZ U MNIE SZANS. KUMASZ?!
Eliza High : Kastielku co tak agresywnie. Uspokój się bo ci guma w majtkach pęknie. XD
Kastiel Black : Nie denerwuj mnie.
Eliza High : Gdzież bym śmiała.XD


- Chce ci dać co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, ale to wciąż siedzi w mojej głowie... (19.06.2015)



                                                500 like   6 comment

Eliza High : Wyglądasz jak byk ! XD 
Kastiel Black : Czyli jestem tak piękny jak ty? XD
Eliza High : No nie, aż tak wysoko to ty się nie stawiaj bo jeszcze spadniesz i będzie cię dupa bolała. XD
Kastiel Black : Ale ty mnie kochasz. xd
Eliza High : Przy naszym najbliższym spotkaniu wsadź sobię w majtki poduszkę. Bo ci zaplecze zaboli.XD
Kastiel Black : Dobrze kocie, jeśli będzie. 


- Co się tak kurwa puszyż !?... ( 24.10.2015)


                                                           321 like 


- To co się teraz liczy to być z samym sobą w zgodzie... (26.12.2015)



                                                     352 like 1 comment 

Rozalia White : Model *_*


- Daj mi muzyki, nalewaj drinki.

 


                                                       473 like  5 comment 

Lysander Mont : Wyszedłeś na tym zdjęciu jakbyś miał 20 lat !
Kastiel Black : A może mam ?
Amber Went : To takie seksowne ! <3
Kastiel Black : Jaja se robie.







poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dzień z życia Nikol #29


Dzień (nie) jak co dzień.


Wstałam wcześnie bo o 5 rano. Nie mogłam spać. Ogólnie odkąd Eliza z ojcem wyjechali, ten dom jest bez życia. Dzięki Elizie coś się tu zawsze działo, teraz jest tu tak cicho że można oszaleć. Mamy nie ma często w domu. Mówi że jest to spowodowane jej pracą, ale ja wiem że jest inaczej, po prostu nie może się pogodzić z tym że tata na wyjazd służbowy zabrał Elizę a nie ją, a swoją drogą od kiedy mechanik samochodowy wyjeżdża na wyjazdy służbowe i to jeszcze ze swoją córką?, ale mniejsza o to. Wstałam z łóżka, idealnie zaścieliłam je w równy kant i ruszyłam do łazienki, wreszcie nie musiałam się do niej śpieszyć. Umyłam zęby i wzięłam szybki prysznic, szybko wysuszyłam włosy. Poszłam do pokoju i ubrałam się w już wczoraj przygotowany strój.:


Bardzo lubię ten komplet. Mogłabym w nim chodzić codziennie. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie. Nic wielkiego dwie kanapki i kawa. Eliza kocha kawę. Zauważyłam leżącego na stoliku w salonie laptopa taty. Może go zapomniał, to było bardzo możliwe, a nawet bardziej niż pewne. Odstawiłam kubek z napojem i ruszyłam w stronę własności mojego taty. Włączyłam go. Weszłam na skype, może będzie Eliza. Nie było jej, więc weszłam na fb ale tam też jej nie było. Trudno. Postanowiłam że napisze jej maila. Pocztę przywitałam z konta taty. Była tam jedna nie odebrana wiadomość. Była od jakiegoś chłopaka o imieniu Adrian,  który prosił ojca by przyjechał do niego i jego matki. Czy ojciec miał kochankę? Myśli przerwała mi piosenka Seleny Gomez. Sygnalizowała ona najbliższe połączenie przychodzące. 
- Słucham ?...Tak...tak szybko?...Już idę.- Był to Lysiu. Od kiedy Elizy nie ma, pełni rolę mojego szofera. Woził mnie do szkoły, a potem odbierał z niej. Wszystko byłoby super gdyby nie Kastiel. Miał problem z tym że jeździłam do szkoły z nimi, Lysiek zabronił mu palić w moim towarzystwie jakby to było coś złego. Eliza pali przy mnie cały czas. Zeszłam na dół i wbiegłam do samochodu. Przywitałam się z chłopakami, a raczej tylko z Lysiem, Kastiel tylko na mnie prychną, chyba tęskni za Elizą. Od kiedy razem z tatą wyjechała, jest strasznie nieznośny. Nic nie mówi, a jak się odezwie to powie tylko coś wrednego, na lekcjach gapi się w okno, a na pytania nauczycieli o cokolwiek odpowiada tylko odpierdol się, wszystkie przerwy spędza sam na dachu szkoły, a nie jak zawsze z różnookim , co mnie odpowiada bo mogliśmy spędzić je razem. Mijając ulice, znowu wróciłam myślami do taty i tego czy zdradza mamę. 
-Nikol o czym myślisz? - Z krótkiego o tacie zamyślenia wyrwał mnie głos białowłosego. Co ja mam mu powiedzieć?
-O Elizie - Nie skłamałam, na początku rzeczywiście o niej myślałam.
-Odezwała się do ciebie ? - Odezwał się Kastiel przejmującym głosem, odwrócił głowę z przedniego siedzenia i spojrzał się na mnie wyczekującym mojej odpowiedzi wzrokiem.
-Emmm...no wiesz...na razie nie...ale jestem pewna że się odezwie - Nie był zadowolony z mojej odpowiedzi, było to widać po jego oczach, ale co ja mogę? Posłałam mu bezradny uśmiech. Nie pomogło, prychną i się odwrócił. Dojechaliśmy do szkoły. Minęłam dziedziniec i napotkałam wredne spojrzenie Amber. Skoro miną tydzień i jeszcze nic mi nie zrobiła to może sobie odpuściła. Nie ma Elizy i nikt nie stanie w mojej obronie. Swoją drogą Eliza jest strasznie popularna. Wszyscy ze szkoły pytają się mnie kiedy wróci, co robi i czy wo gule żyje. Nawet ludzie których ja widziałam pierwszy raz na oczy. Trochę przykro mi było że każdy uważa mnie za jej sekretarkę, a ona nawet się do mnie nie odezwie ale cóż takie życie. Poszłam na lekcje, Minęły one jak zawsze. Armin grał w gry, był ciut przygaszony od kiedy musi grać sam. Iris, Kim, Violetta i Rozalia rozmawiały o czymś we cztery praktycznie cały czas nie zwracając uwagi na nauczycieli i innych z klasy, Kastiel jak zwykle od wyjazdu mojej siostry, był pogrążony w myślach. Nagle podeszła do mnie Li.
- Choć, Amber chce z tobą porozmawiać.
-O czym ?
-Dowiesz się. - Powiedziała i wyszła z klasy. Spojrzałam na Kasa. Chłopak skierował swój wzrok na moją skromną osobę. 
-Idź - Powiedział, ale ja zrozumiałam to jako rozkaz. Mimo tego, wywołało to u mnie pewność siebie. Wstałam z miejsca i ruszyłam do blondynki. Kiedy wyszłam z klasy, blondynka od razu przyparła mnie do ściany.

środa, 23 grudnia 2015

Świąteczna niespodzianka czyli życzenia od naszych bohaterek

 Na początku chciałam narysować wszystkich bohaterów ale niestety, zdążyłam narysować Elizę i Nikol. Miałam w planach zrobić jeszcze Kasa i Lysa ale nie było mi to dane. Gdy Eliza była już prawie skończona wyszłam do łazienki. Mój wspaniałomyślny pies postanowił przynieść mi rysunek no i plusz bombki strzelił. Jeśli chcecie to mogę wam wstawić rysunek Nikol, piszcie w kom. a tymczasem Wstawiam wam życzenia świąteczne od bohaterów. KOCHANI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. JESTEM TAKA SZCZĘŚLIWA, ŻE NAWET SOBIE TEGO NIE WYOBRAŻACIE.WIECIE ILE BYŁO WYŚWIETLEŃ POD OSTATNIM POSTEM ? 242! TAK JEST KOCHANI TO BARDZO DUŻO. KOCHANI A TERAZ PROSZĘ ZOSTAWCIE KOMENTARZ POD TYM POSTEM STRASZNIE SIĘ NAPRACOWAŁAM NAD TĄ NIESPODZIANKĄ ROBIŁAM JĄ DLA WAS OKRĄGŁE 3 H !
_________________________________________________________________________________

Eliza :



LUDZIE! Dzisiaj Święta kumacie to !? Jest tyle rzeczy które chciałabym wam powiedzieć. Na początek dziękuję wam za wszystko, za wszystkie te piękne komentarze, za te wyświetlenia których przybywa, ale przede wszystkim za to że jesteście ze mną. Życzę wam wszystkiego najlepszego w te święta. Samych wymarzonych prezentów, nie jakichś skarpet czy tam sweterków tylko takich wiecie prawdziwych: samochody, Xbox-y i PS-y. Dużo radości i miłości w te święta. Mam nadzieję że spotkamy się w kolejne Świta Bożego Narodzenia !
PS: Mam nadzieje że opijecie w sylwka moje zdrowie co?

Nikol :


Kochani to dziś jest ten magiczny dzień gdzie cała rodzina spotyka się przy jednym stole, pełnym od jedzenia. Życzę wam wesołych i spokojnych świąt, żeby ten dzień był taki jaki sobie wymarzyliście. Mam nadzieję że wszystkie rzeczy które napisaliście na liście do Mikołaja znajdą się w tym roku pod choinką. Niech wasze wszystkie nawet najbardziej skryte marzenia się spełnią. A przede wszystkim  żebyście te i wszystkie kolejne Święta Bożego Narodzenia spędzili razem z rodziną. Słonka jestem pełna nadziei że spotkamy się w takim samym gronie za rok. 

Rozalia :


Kocury wy moje kochane! Wiecie co mamy dziś za dzień ? 24 grudnia Misiaki! To znaczy że to właśnie dziś spotkamy się przy wigilijnym stole z naszymi najbliższymi, to dziś pod takim wielkim zielonym, pięknie przystrojonym różnymi ozdobami takimi jak : lampki, bombki i łańcuchy drzewkiem, to dziś dostaniemy wymarzone prezenty od kochanego Mikusia. Nie mogę się doczekać a wy Miśki ? Udanego Sylwka życzę!

Kim :
Znalezione obrazy dla zapytania brunetka dziewczyna święta zima

UWAGA! Wszystkim wolnym laskom i tym wszystkim niezależnym kawalerom życzę aby w końcu znaleźli swoje drugie połówki. Dużo smakowitych potraw na wigilijnej kolacyjce i jeszcze więcej alko w Sylwka ! Mocnych głów ziomeczki. Elo!

Violetta :


Kochani przyjaciele, w te święta życzę wam wszystkiego co najlepsze ! Mase radości i wspaniałych wspomnień. Żeby ten zapowiadający się rok był dla was najwspanialszy. Żebyście w 2016 roku spełnili swoje wszystkie marzenia. Wszystkim artystom aby zostawi zauważeni, osobom samotnym bliskiej osoby, osobom z wielkimi ambicjami życzę spełnienia tych ambicji. Udanych świąt i nowego roku przyjaciele !

Iris :
Znalezione obrazy dla zapytania ruda dziewczyna święta zima

SKARBY DZIŚ WIGILIA ! Szykujmy kolacje, prezenty WSZYSTKO. Trzeba tyle przygotować ! Pełno jest tu już życzeń od innych, ale pomyślałam że ja też wam złożę życzenia. Więc tak życzę wam mnóstwo wolnego czasu w tym roku, samych dobrych ocen w szkole, mniej kłótni z rodzicami ( bo na pewno takie mają miejsca ) i wspaniałych przyjaciół ( których też już pewnie macie ). Udanego Sylwestra z przyjaciółmi skarby .

Melania :


Moi drodzy, pewnie każdy z was miał mnóstwo nieprzyjemnych sytuacji w tym roku, więc życzę wam żeby w nadchodzącym roku było ich znacznie mniej. Żeby wasze sympatie odwzajemniły w końcu wasze uczucia. Mam nadzieje że w nadchodzącym roku zmieniło się to i owo. Życzę wam też dużo wspaniałych ocen i żebyście spełnili w tym roku wszystkie wasze marzenia !

Amber :


Znalezione obrazy dla zapytania blondynka w czapce swietego mikolaja

Elfy kochane wy moje, mam nadzieje że dziś znajdziecie pod choinką wasze wymarzone prezenty. Wesołych Świąt elfy i bogatego Mikołaja. Masę % w Sylwka. Opijmy ten chujowy rok 2015 elfy!
Mam nadzieje że spotkamy się za rok! A no i oczywiście życzę wam tak nieziemskiej urody jaką ja sama posiadam elfy!


Charlotte :
Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna brunetka snieg

KOCHANE MYSZKI MAMY DZIŚ WIGILIĘ WIECIE O TYM !? Co ja gadam, oczywiście że wiecie, przecież takiego dnia nie mamy codziennie nie? Myszki życzę wam wszystkiego tego co sobie już zdążyliście wymarzyć. Każda mała osóbka ma jakieś marzenie. Markowe ubrania, być popularnym w swojej szkole i wo gule. Życzę wam tego z całego serca. WESOŁYCH ŚWIĄT MYSZKI!

Li :


SERDUSZKA WY MOJE! Z okazji dzisiejszego dnia życzę wam wszystkiego najlepszego.
Dużo miłości, dużo radości i mase przyjaciół. Akceptacji wśród otoczenia, nieśmiałym życzę odwagi do podejmowania decyzji. Udanego Sylwestra serduszka. Życzę wam wszystkiego co najlepsze. A jeżeli macie zamiar pić alko w sylwka to nie życzę wam na pewno kaca mordercy serduszka.