Okej po długiejjjjj przerwie wracam z nową historią . ZAPRASZAM !
#1
-Gabriel, muszę uciekać a ty musisz to
zrozumieć. – Powiedziałam jednym tchem, wsiadając do samochodu.
-Niby jak mam to zrozumieć do cholery! – Chłopak zacisną
rękę na drzwiach auta tak abym nie mogła ich zamknąć.
-Każdy z nas poszedłby w swoją stronę prędzej czy
później.
-I rozumiem że ty robisz to teraz ? – W tym momencie
tajniaki policyjne zajechały pod szkołę. Szarpnęłam mocniej za drzwi które NA
SZCZĘŚCIE posłuchały się i zamknęły z hukiem. Uchyliłam tylko szybę i wyrzuciłam
Kasowi liścik, po czym uciekłam jak tchórz.
Odjechałam z piskiem opon, uważając jednak żeby nie
zwracać na siebie uwagi. W głowie miałam tylko 1 kierunek DOM z którego
musiałam zabrać kogoś kto ostro sobie ze mną przejebał. Adrian na szczęście gdy
tylko usłyszał otwierającą się bramę wziął z szafy przygotowaną na tę
‘SPECJALNĄ’ okazję torbę i zbiegł na dół.
Wpakował mi się do auta i tyle nas widziano. Nie mieliśmy celu podróży
ani nawet małego zarysu tego jak będzie dalej wyglądała nasza codzienność .
Jadąc tyle na godzinę że za mandat mogłabym spokojnie dostać dożywocie.
Śmialiśmy się przez cały czas, nie rozmawialiśmy tylko się śmialiśmy. Obydwoje
wiedzieliśmy co nas teraz czeka – NIC , kompletna pustka. Ja w sumie nie byłam
nawet pewna czy z tego samochodu to ja wysiądę , a Adrian to był tego pewny w
100 % jak zawsze zresztą – PIEPSZONY OPTYMISTA ;). Nawet mogłabym mu uwierzyć, w ten jego
zasrany światopogląd gdyby nie to ze uciekamy tak już któryś raz, no i to że
tym razem pały są niebezpiecznie blisko. Przemieszczamy się teraz po moście, a
za chwile będziemy w jego połowie, za to na samym końcu czeka nas wolność.
Czyli znowu zaczniemy nowe życie . Od ZERA. …..Po 10 minutach psy zaczęły nas
doganiać.
-Kurwa są już przy bagażniku. – Nie mogę powiedzieć że
jest zaskoczony czy zdenerwowany. Po prostu stwierdza idiotyczny fakt.
-Napisz o tym na fejsie, bo nikt nie uwierzy że jesteś
taki spostrzegawczy.
-Ha ha . Lepiej byś coś zrobiła pani NAJLEPSZY KIEROWCA
EFER.- I tu właśnie zaczyna się nasza przygoda, więc czytajcie uważnie.
-Trzymaj kierownice, a ja zajmę się tyłami.- Adrian
chwycił kierownice w ręce, a nogami zasięgał pedałów, no cóż próbował
przynajmniej. Za to ja, jak kotka skromnie mówiąc ,wywinęłam się na tylne siedzenia z których
wyjebałam oparcia foteli, na takie właśnie okazje i szybko dorwałam się do
SPECJALNIE przygotowanej torby. Cóż tym razem Adrian zaszalał i zostawił mi w
torbie kałaha. Nie powiem duża zabawka ale ponieważ ja jestem dużą dziewczynką
to żeśmy się tam razem jakoś zgrały. Symfonie którą zamierzałam odegrać tym
kondonom , zaczęłam od strzelenia oczywiście w szybę bagażnika, która pięknie
rozbita na kawałki, raniła moje ciało. I ZACZĘŁO SIĘ …jeden , drugi, trzeci . Radiowozy padały jak muchy
dosłownie jeden za drugim, coś pięknego . Aż nie przyleciał komar, dosłownie
kurwa : wielki , ogromny i gigantyczny helikopter nad moim łbem to było
dopiero przeżycie ja wam mowie lepsze niż pizza na grubym w promocji.
-Kat, to koniec. Tym razem się nie uda.
-Gdzie twój piepsznięty optymizm ? – Naprawdę do twarzy mi
z tym kałhem.
-Tam gdzie zaraz my będziemy .
-A zrobisz mi najpierw zdjęcie ? – Zrobiłam zajebistą
pozę ..tylko po to żeby zaraz zamienić ją na pozycję jakiegoś menela pod ławką.
-W wodzie – I puścił kierownice idiota CZAICIE TO ?!,
która skierowała całe auto w lewo w stronę wody. No to po nas…
A właśnie skoro już to czytacie …i przypuszczalnie będziecie czytać dalej (Na
co zachęcam bo gwarantuje że takiej historii jeszcze nie było i nie będzie ,
chyba że chińczyki wezmą się ostro do roboty) to powinnam wam NIECO przybliżyć
moją aktualną sytuację. Nie będę cofać się nie widmo ile czasu przed, bo to nie
o to w tym chodzi, ale jednak składam wam obietnice że wkrótce pojawi się
specjalna zakładka opisująca kto co i jak . Czekajcie bo warto.
I to chyba wszystko na ten
moment, więcej myślę dowiemy się w trakcie historii …jak czytacie to dajecie
komentarza co XD