_______________________________________________________________________________
BRAT. JAK TO DZIWNIE BRZMI W MOICH USTACH
- Wejść.- Krzyknęłam a drzwi się uchyliły. Stała w nich matka Adriana. Nie wspominałam wam o niej bo nie wydała się za bardzo ciekawą osobą, Mało czasu spędzała w domu. Cały czas poświęcała swojej robocie. Była to kobieta biznesu. Chciała mieć hajs na wszystko na co tylko Adrian będzie miał kaprys, Rozpieszczała go w każdym najmniejszym stopniu. W sumie to ja jej się nie dziwię, chciała po prostu uszczęśliwiać swojego jedynego syna, jak tylko mogła. Próbowała dobrami materialnymi zastąpić mu ojca, ale niestety niczym na całym bożym świecie nie zastąpi się ojca. Jego obecności, jego wparcia, dobroci i zrozumienia. Żadna inna kobieta poza mną oczywiście, nigdy nie zrozumie więzi łączącej mnie z moim ojcem. Niby oboje z moich rodziców przez całe moje życie byli blisko mnie ale jednak, w głębi czułam że to ojciec jest tak naprawdę blisko a matka skręciła w inną drogę, ale nie przez Nikol. Po prostu tak wyszło. To od ojca zawsze miałam wsparcie i słowo otuchy, nawet wtedy gdy nie miałam w najmniejszym stopniu racji a wykłucałam się bezcelowo on zawsze był po mojej stronie a potem po cichu, tłumaczył mi że nie miałam racji. Chciał żebym byłą pewna siebie, swoich przekonań i racji. To dzięki niemu jestem jaka jestem i dziękuję mu za to. To on opowiadał mi bajki na dobranoc, kawały, dowcipy, to z nim przeżyłam całe moje dzieciństwo.
- Eliza, widzę twoją więź z ojcem. Widzę jak go kochasz i jak on kocha ciebie. Oddalibyście za siebie życie...i...no...ten,,,
- No co ? zazdrosna jesteś ? - Kobieta usiadła na skraju łóżka, a ja podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Nie o to chodzi. Chciała bym żeby Adrian też miał z nim taką wieź. - Ewa ( bo tak miała na imię) momentalnie posmutniała, Nie będę się nad nią litować niema bata.
- Nigdy nie będzie miał z ojcem takiej więzi jak ja. - Spojrzała się na mnie z nie dowierzaniem.
- Dlaczego?
- Po prostu. Tego się nie da wytłumaczyć. Ja z ojcem jesteśmy dwiema częściami jednej duszy. Nikt nigdy nie będzie mu tak bliski jak ja. Nie wątpię że kocha Adriana i zależy mu na nim, ale nigdy nie postawi Adriana na choćby równi ze mną. A ja nie zamierzam ruszać się z pierwszej pozycji ulubieńców ojca jeśli wiesz co mam na myśli. - Na te słowa westchnęła.
- Rozumiem, dziękuje. - Uśmiechnęła się do mnie wstając z łóżka i ruszając do wyjścia.
- Chyba nie muszę mówić co z tobą będzie jeśli będziesz próbowała zmienić ojca nie?
- Nie chcę by się zmieniał. Chcę aby pokochał Adriana za te wszystkie lata gdy go nie było. Chyba rozumiesz o co mi chodzi. Te wyścigi, to wszystko moja wina. Nie miał ojca. Porównaj swoje dzieciństwo, a dzieciństwo Adriana. Miałaś ojca, wszystko mu mogłaś powiedzieć, zawsze był przy tobie. A on co? Matki całe dnie nie było w domu, dziadków miał za granicą, wiesz komu powiedział o swojej pierwszej miłości ? Kucharce. Wiesz jak to bolało ?
- Trzeba było przy nim być, a nie rozpieszczać go. Jak on sobie w życiu poradzi bez mamusi ? No chyba że masz zamiar żyć wiecznie to zmienia postać rzeczy. - Kobieta chwyciła za klamkę i spuściła głowę.
- Proszę idź do niego. porozmawiaj z nim, o czymkolwiek nawet o pogodzie. Ze mną nie chce rozmawiać. Nikomu w tym domu nie ufa. Pokaż mu że chociaż tobie na całym świecie może zaufać. Że będziecie zawsze razem. Proszę, pokaż mu że jesteś jego siostrą. - Powiedziała i wyszła. Poleżałam chwile nawet nie mrugając. Stwierdziłam że mam bardzo fascynujący sufit. Czy wszystkie sufity tak wyglądają? Czy tylko mój? Podrapałam się po głowie, chwyciłam laptopa, założyłam czarne kapcie i ruszyłam do pokoju mojego brata. Jeny jak to dziwnie brzmi "Brata". Zawsze była siostra. Hahah co ja pierdole nigdy jej nie było. Otworzyłam pokój nawet nie pukając po prostu chwyciłam za klamke i bach jestem. Moim oczom ukazał się Adrian w samym ręczniku. No nie można powiedzieć przystojny to on był, a i sześciopak ma jebany.
- Czego? Pukać nie nauczyli? - Na jego twarzy pojawił się grymas, ale nic sobie z tego nie zrobiłam.
- Po chuj, i tak byś mnie wpuścił. - Powiedziałam rozkładając się na łóżku należącym do chłopaka, Zaczęłam układać poduszki tak żeby można było się wygodnie oprzeć.
- Co ty odwalasz ? Koszmary masz czy jak?
- Poduszki układam a co nie widać? Siadaj - Poklepałam miejsce obok mnie.
- Po co ?
- Mam do obejrzenia zdjęcia z imprezy pożegnalnej. Pomyślałam że chciałbyś zobaczyć mnie najebaną. - Odpaliłam laptopa.
- Tylko się przebiorę. - Wziął piżamę z krzesła i wyszedł z pokoju. Najpewniej poszedł do kibla.
ja chce normalnie zobaczyć te zdjęcia z najebaną Elizą
OdpowiedzUsuńNa Te okazje mam niespodziankę:)
UsuńJa też!
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle super.
Wybacz, ale nie potrafię niczego więcej powiedzieć, oczywiście w pozytywnym znaczeniu.
Ze zniecierpliwieniem czekam na ciąg dalszy.
Amelie White :*
Dziękuje za komentarz :) ja również czekam tyle że na wene
UsuńBoskiee<3 Tylko tyle umiem napisać, oczywiście w pozytywnym znaczeniu. ^^
OdpowiedzUsuńCzekam na nextt<3
Pozdrawiam, weny<33 :*
Dziękuję również pozdrawiam serdecznie ♥
UsuńŚwietny rozdział :D Pozdrawiam, życzę weny i czekam na next <3
OdpowiedzUsuńDziękuję i również pozdrawiam serdecznie ♥ ja również czekam
Usuńkiedy dodasz next ?
OdpowiedzUsuńZrobione
Usuń