BROŃ HONORU SWEGO I BLISKICH!
Gdy tylko siostra Elizy wyszła z klasy, odczekałem trochę i ruszyłem za nią. Usłyszałem jak blond pizda przygwoździła sierotkę Marysię do ściany. Schowałem się więc za tą ścianą i czekałem co się dalej wydarzy. Ja serio nie wiem jakim cudem ona i Eliza są siostrami. przecież są jak woda i ogień.
-Gdzie ta czerwona ? - Odezwał się wredny głos głupkowatej blond ździry.
-Jaka czerwona ? - No i o tym mówię. Eliza od razu by jej wyjebała zresztą ja też. Ale jak na razie to mnie nie dotyczy. A co dalej, zobaczymy.
-Twoja siostra, debilko - Nie no, jakie wulgaryzmy, normalnie szok.
-Już nie czerwona, teraz blondynka idiotko, nie sprawdzałaś fb? - Się piętami nakryje. A tak serio to jest to niezła komedia dla debili. Ciekawe czy Nikol też jest farbowana. Bo mi, to ona do blondynek się nadaje.
-Hahahaha, Amber słyszałaś podrabia cie ! hahaha - Li zaczęła wyśmiewać Elizę. - O nie, nie dam jej obrażać jak jej nie ma . Zacisnąłem rękę w pięść i wyszedłem za rogu na beszczela.
-Ciekawe czy będzie wam tak wesoło ja Eliza wróci - Odezwałem się pewnie, na co Li momentalnie ucichła, a Amber puściła brunetkę.
-A co ona może nam zrobić ?
-No wiesz nie wiem co wam zrobi,ale może być to podobne do tego co zrobiła tobie ostatnio i przed ostatnio. Chyba nie zapomniałaś, prawda Amber? - Zacząłem się uśmiechać na myśli co dziewczyna im zrobi jak wróci i się o tym dowie. To będzie piękne widowisko.
-Najpierw musiała by wrócić, a nie zanosi się na to. - Odezwała się Amber z wielką pewnością w głosie. Co za suka, to oczywiste że wróci nie ?
-A skąd możesz to wiedzieć ?- Spojrzałem jej w oczy z pełną w nich pogardą jaką darzę jej osobę.
-Ale wy jesteście głupi, omotała was wszystkich. Gdyby chciała wrócić, to by powiedziała gdzie jedzie, po co jedzie i kiedy wróci. A przede wszystkim utrzymywała by z wami kontakt, czy od wyjazdu odezwała się do któregoś z was ? Nawet Rozie, Violi ani nawet Arminowi nic nie powiedziała a to z nimi miała najlepszy kontakt. - Tu szlama miała racje. Eliza nie utrzymywała kontaktu z nikim. Najchętniej pojechał bym do niej. Pomimo naszej kłótni na lotnisku, chciałbym ją jeszcze kiedyś zobaczyć. Ale nie na zdjęciu, tylko tak na żywo. - Co Kasiiii, nie odpowiesz ? - Kurwa, zamyśliłem się!
-Ty byś mogła wyjechać, mam cię dość i z pewnością nie tylko ja. A ty co się gapisz choć. - Chwyciłem Nikol za nadgarstek i wyszedłem z nią na dziedziniec, a potem za szkołę. Zostawiając blond szmate z tamtymi dwoma żmijami.
-Czego ty ode mnie chcesz?! - Nikol zaczęła się drzeć i wyrywać. A ja za to odpaliłem fajka.
-Jesteś śmieciem, bez wartościowym, Nic nie wartym śmieciem - Spojrzała na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy. No co prawdę powiedziałem. Eliza by się za nią dała pokroić a ona co?
- Że co? - Wywaliła gały jakby jej miały zaraz wypaść . Jakby nikt nigdy jej nie powiedział prawdy. Co mnie dziwi bo Eliza powinna jej codziennie przypominać gdzie jest jej miejsce.
-To co słyszałaś jesteś pospolitym śmieciem. Eliza by dla ciebie serce sobie wypruła a ty co ? Nawet nie umiesz bronić jej honoru gdy jej nie ma, a jest obrażana w twojej obecności. -Powiedziałem i plunąłem jej pod nogi. Nie będę się z nią obchodził jak z jajkiem tylko dlatego że reszta świata tak robi. Chuj mnie obchodzi uczucie Lysa do niej, przecież i tak mi się nie sprzeciwi. Są siebie warci. Żadne nie umie się sprzeciwić,
-Ty chamie.- Krzyknęła i strzeliła mnie z otwartej w pysk. Nie bolało ani trochę jak ugryzienie komara, dumy też mi nie uraziło bo to zwykły śmieć ale jednak. Złapałem ją za rękę którą wymierzyła mi cios i uniosłem ją do góry.
-Jeszcze raz, a zrobię ci na mordzie takie harakiri że będziesz się bała w lustro spojrzeć. A powiedz komuś to ci żywcem nogi z dupy powyrywam śmieciu. Rozumiesz ?- Spojrzała się na mnie takimi oczami jakimi patrzy ofiara katowana przez swojego oprawcę. - Zjeżdżaj - Puściłem jej rękę, a ona wręcz spierdoliła do szkoły. Trzeba ustawić suke do pionu bo za dużo sobie pozwala. Myśli że jak jest siostrą nowego postrachu szkoły to wszystko może? Otóż nie. Skończyłem fajka i poszedłem sobie elegancko z buta do warsztatu. Nie chciało mi się siedzieć w budzie, zwłaszcza że odkąd nie ma Elizy nic się tam nie dzieje i nie warto tam siedzieć, ani nawet przychodzić. W warsztacie planowałem spędzić całą resztę dnia ale nie było mi to dane. Nikodem się do mnie przysrał co u Elizy, powiedziałem żeby się odpierdolił. Skończyło się na szarpaninie. Wyszedłem więc i poszedłem do baru gdzie spotkałem moją byłą Debrę, było mi już wszystko jedno. Uznałem że skoro nie ma Elizy mogę robić co chcę. Gadaliśmy cały czas i północy poszliśmy do mnie i... no...ten...no.. moich starych nie było w domu i tak jakoś przespaliśmy się ze sobą. Taki wiecie, szybki numerek powtarzany parę razy. Nie wiem jakim cudem ale zostaliśmy parą od tego incydentu.
Co ten Kastiel odpierdala? (¬v¬) Takie tam, ,,spędziliśmy" razem noc i tak jakoś ze sobą chodzimy :v Trochę przesadził z tą Nikol v,v xd Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. A co do tego bycia z Debrą to też mi się nie za bardzo podoba ale chciałam żeby już byli razem na powrót Elizy. Jeszcze raz dziękuję i również pozdrawiam :)))))
OdpowiedzUsuńKastiel chyba Elizę zastępuje haha.
OdpowiedzUsuńOne na serio są siostrami? Nie mogę uwierzyć. Normalnie jak ogień i woda.
Mam pytanie - na jakie jeszcze kolory farbowała się Eliza?
Różowy zielony...spokojnie będzie ich dużo. Dziękuję za komentarz i trafne spostrzeżenie
OdpowiedzUsuń