sobota, 24 października 2015

Dzień z życia Elizy #19

ZACZYNAMY OSTATNI WIECZÓR!

Pod drodze załatwiłam kierowce abstynenta-Kevina Nieźle nie? Dojeżdżam do domu.Od razu idę do pokoju muszę załatwić jeszcze parę rzeczy.Na początek muszę busa wynająć.No wiecie jak impreza to z przytupem.No bo jak tak bez tego?Otwieram laptopa i co moje piękne oczy widzą,po paru minutach szukania oczywiście.


Biere! To pewne.Szybka akcja.Dzwonie,gadam i umawiam.I nagle do pokoju wparowała Nikol.A miała być to szybka akcja.Od razu pokazałam jej że ma stulić pysk.Ona pokiwała głową na znak że rozumie.Aż dziwne.Dokończyłam rozmowę.
-Eliza, rodzice załatwieni.W co się ubieramy ?-Cała w skowronkach normalnie.Poczekajjjj
-My?
-No tak w końcu jesteśmy siostrami nie ?
-I...
-No i wiesz,myślałam że po tym wszystkim z Amber i jak wzięłaś sobie moją karę...-Błagam ZAMILCZ!
-Mówiłam ci coś na ten temat.WON Z POKOJU!
-Nawet mi nie podziękujesz za rodziców- Krzyknęła, no bezczelna,w końcu zabieram ją ze sobą nie?
-A co łacha ?
-Dlaczego ty nie możesz być normalna!-krzyknęła i wybiegła z pokoju.O nie to ja mam ostatnie słowo
-BO NIE CHCĘ!-wychyliłam się i krzykała,, po czym pierdolnęłam drzwiami.
Dobra pora się ogarnąć i przygotować. Bo 18 za dwie godziny. Aaaaaa to mam czas.Postanowiłam że zadzwonię do Rozy i pojedziemy na zakupy.Oczywiście panienka z okienka też chciała jechać.Miała jebana szczęście bo ojca nie było tylko matka. Wzięłam ją bo co miałam zrobić ?Może znowu zobaczę tę zacną minę Nikol?Zadzwoniłam.Zgodziła się.Pojechałam po nią i od razu ruszyliśmy do galerii.Ale nie tamtej co wcześniej ehhh. Streszczę wam to :

Kupiłam sobie taki komplet :

Nikol :

Roza :
 

Sukienki łatwo przyszły a mi to już wo gule . Nawet miałyśmy wychodzić ale Roza zauważyła kurtki .Nikol kolczyki i naszyjniki,ogólnie takie pierdółki , a ja no cóż przyznaję się zakochałam się w tych butach i tak każda poszła w swoją stronę. Szukałyśmy się walnie długo.Bo żadna nie wpadła na to żeby zadzwonić.Jak sie już znalazłyśmy było za 10 do imprezy.Poszłyśmy do byle jakiego sklepu.Przebrałyśmy się w przebieralniach i ruszyłyśmy do samochodu. Dojechałam równiutko o 18:00. Wszyscy już o dziwo byli.Bus stał pod domem.Kierowca podrzucił mi kluczyki i poszedł w stronę bliżej mi nie określoną.Jaki był zachwyt Rozy i Nikol na widok jego wnętrza.Potem podjechała reszta . Wszystko działo się szybko.Jak tylko podjechał jakiś samochód,wysiadały z niego po 2 lub nawet 3 osoby i wsiadały do busa pod którym stałam i patrzyłam kto jest kogo nie ma.Przed oczami mignęli mi ; Violka,Iris,Armin i Lys. Ludzi było zdecydowanie więcej,ale nie miałam jakoś głowy do innych.Bo myślami jak i wzrokiem szukałam kogoś,kogo w tym tłumie nie znalazłam,A ślepa nie jestem.No trudno.Ominie chuja niezła zabawa!Zresztą po co ja o nim myślę?To mój ostatni wieczór tutaj.ZACZYNAMY ZABAWĘ!Jako ostatnia weszłam do busa upewniając się że wszyscy co mieli być są.Zobaczyłam że wolne miejsce jest tylko obok Lysa więc darowałam sobie te przyjemność. Chwila jeszcze nigdy nie prowadziłam busa!
-Ja prowadzę
-Mam szanse ?
-Ze mną?Nie masz.-powiedziałam a Kevin momentalnie ustąpił mi miejsca kierowcy.
Po około 30 min byliśmy na miejscy.Wszyscy skierowaliśmy się do klubu.

DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE Z CALEGO SERCA 💕 POZDRAWIAM.











czwartek, 15 października 2015

Dzień z życia Elizy #18


JEBIE MNIE TO WSZYSTKO!


-Panna Eliza i Nikol...o a gdzie panienka Nikol?-A chuj mnie to
-A co ja pani nie wystarczę?-hahah ona jest cała czerwona na mordzie!
-Nie pyskuj gówniaro gdzie jest uczennica zwana Nikol-Za drzwi wychyliła się dyrka.
-Nie wiem.-powiedziałam prawdę.
-To twoja siostra jak możesz tego nie wiedzieć?-normalnie?
-No widzisz jakoś mogę.
-Od kiedy my jesteśmy na TY?
-Od wczoraj,nie pamięta pani?-No teraz to jest jeszcze bardziej czerwona od tamtej.
-Zamknij się,nie rób ze mnie głupiej!-Ona się sama podstawia NO
-Nie muszę.-Ja tylko wykorzystałam szansę,daną przez los!
-Zostajesz zawieszona.-Sram po gaciach!
-Ile?
-tydzień.-Tak mało?
-A za bójkę?
-Bezczelność 2 tygodnie.-Już lepiej.
-A za siostrę ?-Ona tak kocha szkołę,to niech do niej popierdala.
-Jak to za siostrę
-Dawaj dojeb mi jeszcze za nią
-A proszę 3 tygodnie
-O stara jebiesz dalej.
-Zaraz cie wyrzucę ze szkoły młoda panno.
-Gorszego liceum nie znajdę
-Dosyć tego  4 tygodnie. Chcesz jeszcze podyskutować.?
-Niee więcej wolnego mi nie potzrza,za 4 tygodnie powinnam wrócić to SIEMA!-Powiedziałam i pożegnałam się kulturalnie i poszłam do drzwi szkoły skoro jestem zawieszona na 4 tyg. to dlaczego by nie zacząć od dziś?.
-Pojebało cię?.-Ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Możliwe.-Powiedziałam i odwruciłam się 
-Pytam serio
-A ja ci odpowiadam 
-Eliza,do kurwy bądź poważna!-krzyknął i zaczoł do mnie podchodzić.
-Nie zbiżaj się do mnie-powiedziałam ostrzegawczym tonem 
-Bo?
-Brzydzę się tobą.
-Nie muwisz poważnie,
-Jesteś tego taki pewien?
-Jak skurwesyn 
-A wiesz ty co głupi chuju?Będę poważna,dziś będzie impreza,zbiórka u mnie o 18.Możesz wpaść z dziewczyną.
-Czyli idziesz ze mną?
-Chciał byś
-A co może idziesz z tym chujem?
-Nie jest większym chujem od ciebie Kastiel
-Ty sobie chyba jaja robisz? Tak ma to teraz wyglądać?
-Przestań!Nie trać czasu na kogoś kto jest nikim.
 -Eliza,nie jesteś dla mnie nikim,jesteś dla mnie....-STOP,ja wiem co ja usłyszę,ale nie chce tego, usłyszeć.
-Zamknij się. Leć do domu,pewnie twoja dziunia już stygnie .-Powiedziałam i odeszłam a on stał tam jak wryty.Doszłam do samochodu i odjechałam jak najszybciej. 

wtorek, 6 października 2015

Dzień z życia Elizy #17


MUSOWA POPIJAWA!TYLKO GDZIE JA MAM DO CHOLERY SZUKAĆ ABSTYNENTA I KIEROWCY W JEDNYM?


Wstałam w wyśmienitym nastroju naprawdę. Jeszcze tylko 2 dni tutaj i mamy wolniuchno!Ubrałam się tak.


Zeszłam na dół gdzie przyczaiłam moją siostrę ubraną o tak:




W sprawach ciuchowych to by było na tyle.Wiecie co skoro mam wyjechać za 2 dni to może jakaś tycia popijawa co?Tak to jest dobry pomysł.Tak już to widzę: alkohol,zdjęcia,znajomi i aaaa niech starce i Nikol też wezmę.
-Jedziemy? .-odezwał się głos rozsądku zwany inaczej Nikol..
-Ta już.-ej ja jestem w samochodzie. Spostrzegawcza jestem nie ma co.Ruszyłam zaraz po tym jak wsiadła do auta.
-Nikol.
-Hmmm.-malowała usta szminką,A ujeb mi tylko tapicerkę to ci zabije.
-Chce zrobić popijawę w domu.
-Zgaduje, mam się usunąć?
-Nie chce żebyś pozbyła się rodziców na dziś i na jutro bo chce żeby ludzie zostali na noc.
-Tak więc jaki jest plan?
-Najpierw złapiemy się u nas w domu o 18 tak jakoś tak walniemy toasta ,potem do klubu w którym jeszcze zrobię rezerwację,tam będziemy do no...no do momentu w którym wszyscy będą pijani,i do domu i chyba rozumiesz że w tym planie rodziców nie uwzględniam.Jakiś pytania,
-Trochę plan ogólnie jest super,ale będziesz prowadzić po szocie?jak wrócimy do domu?I kogo zaprosisz.
-A bo to pierwszy raz, coś się wymyśli?Normalnie,weźmiemy jakiegoś abstynenta proste. Roza,Armin,Violka,Lysander,Ty,Kevin i Nikodem.A innymi ty się zajmiesz.
-Okey ale,chwila Zapraszasz tego idiotę a nie zaprosisz Kastiela?
-O patrz jesteśmy pod szkołą.-powiedziałam pokazując palcem bodunek za szybą.
-Nie zmieniaj tematu.
-Otwieram drzwi Nikol.-zrobiłam co powiedziałam.
-Nie zmieniaj tematu.
-Do po szkole.Powiedziałam i wyszłam z samochodu i kierowałam się za szkołę.
-I TAK WIEM ŻE COŚ JEST NA RZECZY!.-krzyknęła za mną,zamykając drzwi od auta.
-TO JUŻ TWOJA SPRAWA W CO WIERZYSZ!.-wrzasnęłam i szłam dalej. Oczywiście wszyscy nas usłyszeli.Łącznie z czerwonowłosym.Weszłam do szkoły i od razu spotkałam Roze.
-Roza.!-krzykełam a ona momentalnie zaczęła biec w moją stronę.
-Dziś.18 u mnie,popijawa z noclegiem.
-Ojojoj,supcio,lecę powiedzieć wszystkim!
-O nie nie nie.Co to,to nie ja się tym zajmę jasne?
-Okey!Do to 18!-i i odbiegła.Czas na resztę
*po zaproszeniu wszystkich kogo trzeba było?*
Dobra to już chyba wszyscy.
-Panny Eliza i Nikol High proszone do gabinetu dyrektorki.Natychmiastowo.
-Zajebiście pewnie o ten kibel.-i walnęłam z pięści w szafkę.Poszłam pod gabinecik,Kastiel siedział w "poczekalni"Jeszcze coś mnie dziś spotka.Usiadłam obok bo jakiś pojebaniec,nie umiał ujebać więcej krzesełek.Ehhh. Ktoś był u dyrki.A ja nie rozumiem czemu nie potrafię nie odzywać się do tego idioty.Może...ale nie mam swoją godność.Spojrzałam na niego.KURWA on mi patrzy teraz w oczy.Co ja mam zrobić?AAA już wiem JEBAĆ TO.Skoro jestem dla niego nikim.

sobota, 3 października 2015

Dzień z życia Elizy #16


ELIZA BIERZE WOLNE I CHUJ!

Poszłam go gabinetu,odprowadzona przez wzrok Kasa.
-Tak?
-Wyjeżdżam na 3,4 tygodnie
-Gdzie?
-Niespodzianka
-Super,zostawiasz mnie z matką i Nikol samą w domu?A sam będziesz miał spokój na 4 tygodnie.
-A czy ja powiedziałem że jadę sam?
-Jadę z tobą?
-Naprawdę pomyślałaś że pojechał bym bez ciebie?
-Szacun ojciec,szacun.
-Kiedy jedziemy?
-Za 2-3 dni od jutra .Wiem że to szybko ale niestety.
-Pasuje mi. Mogę już iść?
-Możesz.Wyszłam z gabinetu ojca cała w skowronkach.Wyjadę i odpocznę od wszystkiego i wszystkich. Będę miała spokój i ciszę o jakiej zawsze marzyłam.Tylko ja i tata.To będą cudowne 2 tygodnie.
-No,no a ty co taka wesoła?-odezwał się Kevin
-Przypatrz się.
-Po co?
-Dowiesz się niedługo.-domyślaj się kretynie
-Uciekasz ?-Nagle podszedł do mnie Nik.
-Ja nigdy nie uciekam.Zapamiętaj to sobie.-powiedziałam i wyszłam z warsztatu.Otworzyłam już drzwi do auta,kiedy ktoś zatrzasnął mi drzwi.
-Co kurwa!-powiedziałam odwracając się.Kas mogłam się spodziewać.
-Eliza
-Co?
-Ja chciałem, no wiesz to za szkołą -przerwałam mu
-Kastiel ty idioto,
-Ja jestem idiotą? za to ty jesteś ...-przystopował
-No jaka jestem?
-Żadna nie jesteś.-Zabolało.
-Czyli jestem dla ciebie nikim?Fajnie.-Co za kretyn.Idiota i nie wiem co jeszcze
-Nie oto chodzi,dobrze o tym wiesz.
-Życzę ci żebyś był z nią szczęśliwy.
-Co ty ? Z kim niby.-pyta jakby nie nie wiedział
-Z Debrą, widzę jak się na ciebie patrzy
-A widziałaś jak ja patrze na nią?-Powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Jesteśmy przyjaciółmi i nie obchodzi mnie czy będziesz z tą czy inną.-powiedziałam obojętnie i weszłam do samochodu za dużo wrażeń jak na jeden dzień.Zapaliłam moje 4 koła gdy usłyszałam.Jak Nik coś gada.
-No,no pierwsza kłótnia,
-O co ci chodzi?
-Tak się kończy
-Co się kończy?
-Powiem ci z doświadczenia,ciesz się nią teraz,bo już zbliża się koniec waszej znajomości
-Co ty pierdolisz?
-Zobaczysz,a raczej przeżyjesz.-Potem Nikodem wszedł do warsztatu.A ja odjechałam.Co to wszystko miało znaczyć? Aaa tam jebać to pieprzy jakieś głupoty.Już nie mogę się już doczekać wyjazdu z tatą.Dojechałam do domu.Od razu do pokoju i spać.Jeszcze tylko jutro i sobota i niedziela i jedziem.

MAM DO WAS PYTANIE JAK MYŚLICIE CO KASTIEL CHCIAŁ POWIEDZIEĆ ELIZIE..ŻE JAKA JEST?