ZACZYNAMY OSTATNI WIECZÓR!
Pod drodze załatwiłam kierowce abstynenta-Kevina Nieźle nie? Dojeżdżam do domu.Od razu idę do pokoju muszę załatwić jeszcze parę rzeczy.Na początek muszę busa wynająć.No wiecie jak impreza to z przytupem.No bo jak tak bez tego?Otwieram laptopa i co moje piękne oczy widzą,po paru minutach szukania oczywiście.Biere! To pewne.Szybka akcja.Dzwonie,gadam i umawiam.I nagle do pokoju wparowała Nikol.A miała być to szybka akcja.Od razu pokazałam jej że ma stulić pysk.Ona pokiwała głową na znak że rozumie.Aż dziwne.Dokończyłam rozmowę.
-Eliza, rodzice załatwieni.W co się ubieramy ?-Cała w skowronkach normalnie.Poczekajjjj
-My?
-No tak w końcu jesteśmy siostrami nie ?
-I...
-No i wiesz,myślałam że po tym wszystkim z Amber i jak wzięłaś sobie moją karę...-Błagam ZAMILCZ!
-Mówiłam ci coś na ten temat.WON Z POKOJU!
-Nawet mi nie podziękujesz za rodziców- Krzyknęła, no bezczelna,w końcu zabieram ją ze sobą nie?
-A co łacha ?
-Dlaczego ty nie możesz być normalna!-krzyknęła i wybiegła z pokoju.O nie to ja mam ostatnie słowo
-BO NIE CHCĘ!-wychyliłam się i krzykała,, po czym pierdolnęłam drzwiami.
Dobra pora się ogarnąć i przygotować. Bo 18 za dwie godziny. Aaaaaa to mam czas.Postanowiłam że zadzwonię do Rozy i pojedziemy na zakupy.Oczywiście panienka z okienka też chciała jechać.Miała jebana szczęście bo ojca nie było tylko matka. Wzięłam ją bo co miałam zrobić ?Może znowu zobaczę tę zacną minę Nikol?Zadzwoniłam.Zgodziła się.Pojechałam po nią i od razu ruszyliśmy do galerii.Ale nie tamtej co wcześniej ehhh. Streszczę wam to :
Kupiłam sobie taki komplet :
Nikol :

Roza :
Sukienki łatwo przyszły a mi to już wo gule . Nawet miałyśmy wychodzić ale Roza zauważyła kurtki .Nikol kolczyki i naszyjniki,ogólnie takie pierdółki , a ja no cóż przyznaję się zakochałam się w tych butach i tak każda poszła w swoją stronę. Szukałyśmy się walnie długo.Bo żadna nie wpadła na to żeby zadzwonić.Jak sie już znalazłyśmy było za 10 do imprezy.Poszłyśmy do byle jakiego sklepu.Przebrałyśmy się w przebieralniach i ruszyłyśmy do samochodu. Dojechałam równiutko o 18:00. Wszyscy już o dziwo byli.Bus stał pod domem.Kierowca podrzucił mi kluczyki i poszedł w stronę bliżej mi nie określoną.Jaki był zachwyt Rozy i Nikol na widok jego wnętrza.Potem podjechała reszta . Wszystko działo się szybko.Jak tylko podjechał jakiś samochód,wysiadały z niego po 2 lub nawet 3 osoby i wsiadały do busa pod którym stałam i patrzyłam kto jest kogo nie ma.Przed oczami mignęli mi ; Violka,Iris,Armin i Lys. Ludzi było zdecydowanie więcej,ale nie miałam jakoś głowy do innych.Bo myślami jak i wzrokiem szukałam kogoś,kogo w tym tłumie nie znalazłam,A ślepa nie jestem.No trudno.Ominie chuja niezła zabawa!Zresztą po co ja o nim myślę?To mój ostatni wieczór tutaj.ZACZYNAMY ZABAWĘ!Jako ostatnia weszłam do busa upewniając się że wszyscy co mieli być są.Zobaczyłam że wolne miejsce jest tylko obok Lysa więc darowałam sobie te przyjemność. Chwila jeszcze nigdy nie prowadziłam busa!
-Ja prowadzę
-Mam szanse ?
-Ze mną?Nie masz.-powiedziałam a Kevin momentalnie ustąpił mi miejsca kierowcy.
Po około 30 min byliśmy na miejscy.Wszyscy skierowaliśmy się do klubu.
-Ja prowadzę
-Mam szanse ?
-Ze mną?Nie masz.-powiedziałam a Kevin momentalnie ustąpił mi miejsca kierowcy.
Po około 30 min byliśmy na miejscy.Wszyscy skierowaliśmy się do klubu.
DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE Z CALEGO SERCA 💕 POZDRAWIAM.

