sobota, 16 stycznia 2016

Dzień z życia Elizy #31

TYGODNIOWA ZABAWA Z NARKOTYKAMI W TLE. CZYLI ELIZA PODBIJA DETROIT.

Cały tydzień jeździłam z Adrianem na wyścigi, ale nie było tak kolorowo jak za pierwszym razem. Wygrałam oczywiście. Okazało się, że są tam pewne zasady. Wszystkich z nich przestrzegałam, dziwne nie? Otóż gdybym złamała chociaż jedną z nich, wyleciała bym stamtąd z wielkim hukiem, a może raczej z wielkim wpierdolem. Jestem siebie pewna w bójkach, ale nie wiem czy poradziła bym sobie z takim elementem jak tam był. No to może wam coś nie coś o nich opowiem : Pierwsza była taka że każdy może ścigać się góra 5 razy jednego wieczoru, trochę mało jak na mnie, ale co tam. Zawsze przed wyścigiem trzeba było podpisać jakieś tam papiery, że jak ulegnę wypadkowi to nic nikomu nie powiem i wo gule, nie zagłębiałam się w nie za bardzo jak to ja. No i takie tam inne np. Zero boni, zero psów. Zawsze miała być jakaś obstawa w okolicy z naszych ludzi, ale nie do końca zawsze się to udawało. Byłam najlepsza. Co prawda nie każdy przyznawał mi w tym rację, ale cóż nie każdy jest tak inteligenty jak ja i reszta innych tak samo inteligentnych jak ja osób. Wszyscy mnie już tam znają i nie powiem że mi to nie pasuje. A najbardziej zadowolona jestem z tego że uzbierałam na tych wyścigach niezłą sumkę, Z Adrianem mieliśmy pewien układ. Kiedy ja się ścigałam to on obstawiał. Jak wygrałam to zgarniałam furę przegranego, a Adrian zapierdalał połowę z tego co ci frajerzy dali na obstwkę, no i oczywiście sprzedawał samochody wygrane przeze mnie i przez niego ale on to tylko 3 wygrał chociaż ścigał się codziennie po max razy. No ale cóż. Nic nie trwa wiecznie. Któregoś pięknego razu na nasze wyścigi wtargnęły te cholerne psy. Kierowcy wymieszali się z tłumem gapiów, przez co nie mogłam odnaleźć wzrokiem Adriana, Zanim złapałam go znalazłam, ktoś znalazł mnie. Było ostro. Wielka szarpanina. Bójka z policjantami. Po tej całej akcji nawet moje zdjęcie było w gazetach. Byłam określona jako ostra zawodniczka.


Chyba nie wyszłam na tym zdjęciu za dobrze. Po tym jak ci skurwiele siłą wsadzili mnie do tych pieprzonych samochodów, trafiłam na najbliższą komendę. Jak się okazało na darmo szukałam wtedy Adriana. Był jednym z pierwszych których zgarneli. Siedział tam taki nijaki, pod drzwiami i czekał na przesłuchanie. Cały czas trzymali mi ręce za plecami. Słusznie. Gdy tylko drzwi od pokoju przesłuchań się otworzyły wepchnęli mnie przez nie do środka. Wypytywali o oczywiste sprawy : po co się ścigałam, co z tego miałam, gdzie samochody, za ile poszły, co Adrian miał z tym wspólnego i pytali mnie o jakieś dragi. Nic im nie powiedziałam bo sama nic o nich nie wiedziałam. Okazało się że to jakaś mafia organizowała te wyścigi. Najlepsze w tej ich historii było to że przez te wyścigi mieli wydobywać najszybszych kierowców, żeby byli ich dostarczycielami. Okazało się że ja miałam być właśnie takim dostarczycielem. Ale głupie chuje z CBŚ czy z jakiegoś tam innego chujostwa się pośpieszyli. Mafia mnie jeszcze nie zwerbowała. Co za tłumoki. Naprawdę. Pogrozili mi jeszcze trochę placem i kazali wracać do miasta z którego tu przyjechałam. Jeśli bym się im sprzeciwiła i została tutaj to była bym skazana na poprawczak. Za nielegalne wyścigi, narkotyki, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obraza funkcjonariusza na służbie, uszkodzenie mienia publicznego, uszkodzenie wozu policyjnego no i oczywiście za bójkę z policjantem. No niezłą bym miała kartotekę. No ale cóż. Razem z Adrianem darowaliśmy sobie przyjemność ze ścigania i postanowiliśmy z tym skończyć. Ojciec nic nie wiedział, puki nie dostał gazety do ręki. Był strasznie wściekły jak nigdy. Ale nie wiem na kogo bardziej. Nic takiego nie zrobiłam poza tym że oczywiście brałam udział w nielegalnych wyścigach, ale te skurwysyny z gazety napisali że byłam tym jebanym dostarczycielem od dawna. Tylko udawałam przez psami i wszystkimi że o niczym nie wiem. A może też na Adriana, że mnie w to wciągną i że sam brał w tym udział. Oczywiście kazał nam obydwu jechać z nim do szpitala na jakieś tam badania które miały wykryć obecność narkotyków lub innych używek w naszych organizmach. Ale prawdziwa afera to dopiero na nas czekała. Gdy wróciliśmy do domu już na spokojnie porozmawialiśmy o całej sytuacji. Ojciec doszedł do wniosku że powinnam wrócić do domu, do matki, do Nikol i do szkoły. Ale nie chciał wrócić do tego domu razem ze mną. Nie wiem czemu, nie chciał mi tego powiedzieć. Powiedział tylko że tak będzie lepiej dla nas wszystkich, a jak sprawa ucichnie to będę mogła wrócić. A no i po cichu przed wszystkimi powiedzał mi że mam brać Adriana ze sobą, bo tu się o niego boi i że mam razem z nim zając się warsztatem bo on sam nie wie ile mu tu zejdzie .Chyba nie muszę mówić jak strasznie mnie to zdenerwowało że odsyła mnie do tego zasranego domu z psychiczną matką i jeszcze to tego nie chce jechać ze mną. Przez tę całą akcje zapomniałam o wszystkim. O ludziach ze szkoły, o przyjaciołach, również o Kastielu. Po prostu nie miałam czasu o nich myśleć. Leżąc w pokoju myślałam co teraz ze sobą zrobić. Co mam wrócić? I jak gdyby nigdy nic? Do nikogo się nie odzywałam od wyjazdu, a teraz wrócę i co? Moje przemyślenia przerwało delikatne pukanie do drzwi.

czwartek, 7 stycznia 2016

Dzień z życia Kastiela #30


BROŃ HONORU SWEGO I BLISKICH!

Gdy tylko siostra Elizy wyszła z klasy, odczekałem trochę i ruszyłem za nią. Usłyszałem jak blond pizda przygwoździła sierotkę Marysię do ściany. Schowałem się więc za tą ścianą i czekałem co się dalej wydarzy. Ja serio nie wiem jakim cudem ona i Eliza są siostrami. przecież są jak woda i ogień.
-Gdzie ta czerwona ? - Odezwał się wredny głos głupkowatej blond ździry.
-Jaka czerwona ? - No i o tym mówię. Eliza od razu by jej wyjebała zresztą ja też. Ale jak na razie to mnie nie dotyczy. A co dalej, zobaczymy.
-Twoja siostra, debilko -  Nie no, jakie wulgaryzmy, normalnie szok.
-Już nie czerwona, teraz blondynka idiotko, nie sprawdzałaś fb? - Się piętami nakryje. A tak serio to jest to niezła komedia dla debili. Ciekawe czy Nikol też jest farbowana. Bo mi, to ona do blondynek się nadaje.
-Hahahaha, Amber słyszałaś podrabia cie ! hahaha - Li zaczęła wyśmiewać Elizę. - O nie, nie dam jej obrażać jak jej nie ma . Zacisnąłem rękę w pięść i wyszedłem za rogu na beszczela.
-Ciekawe czy będzie wam tak wesoło ja Eliza wróci - Odezwałem się pewnie, na co Li momentalnie ucichła, a Amber puściła brunetkę.
-A co ona może nam zrobić ? 
-No wiesz nie wiem co wam zrobi,ale może być to podobne do tego co zrobiła tobie ostatnio i przed ostatnio. Chyba nie zapomniałaś, prawda Amber? - Zacząłem się uśmiechać na myśli co dziewczyna im zrobi jak wróci i się o tym dowie. To będzie piękne widowisko.
-Najpierw musiała by wrócić, a nie zanosi się na to. - Odezwała się Amber z wielką pewnością w głosie. Co za suka, to oczywiste że wróci nie ?
-A skąd możesz to wiedzieć ?- Spojrzałem jej w oczy z pełną w nich pogardą jaką darzę jej osobę.
-Ale wy jesteście głupi, omotała was wszystkich. Gdyby chciała wrócić, to by powiedziała gdzie jedzie, po co jedzie i kiedy wróci. A przede wszystkim utrzymywała by z wami kontakt, czy od wyjazdu odezwała się do któregoś z was ? Nawet Rozie, Violi ani nawet Arminowi nic nie powiedziała a to z nimi miała najlepszy kontakt. - Tu szlama miała racje. Eliza nie utrzymywała kontaktu z nikim. Najchętniej pojechał bym do niej. Pomimo naszej kłótni na lotnisku, chciałbym ją jeszcze kiedyś zobaczyć. Ale nie na zdjęciu, tylko tak na żywo. - Co Kasiiii, nie odpowiesz ? - Kurwa, zamyśliłem się!
-Ty byś mogła wyjechać, mam cię dość i z pewnością nie tylko ja. A ty co się gapisz choć. - Chwyciłem Nikol za nadgarstek i wyszedłem z nią na dziedziniec, a potem za szkołę. Zostawiając blond szmate z tamtymi dwoma żmijami.
-Czego ty ode mnie chcesz?! - Nikol zaczęła się drzeć i wyrywać. A ja za to odpaliłem fajka.
-Jesteś śmieciem, bez wartościowym, Nic nie wartym śmieciem - Spojrzała na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy. No co prawdę powiedziałem. Eliza by się za nią dała pokroić a ona co?
- Że co? - Wywaliła gały jakby jej miały zaraz wypaść . Jakby nikt nigdy jej nie powiedział prawdy. Co mnie dziwi bo Eliza powinna jej codziennie przypominać gdzie jest jej miejsce.
-To co słyszałaś jesteś pospolitym śmieciem. Eliza by dla ciebie serce sobie wypruła a ty co ? Nawet nie umiesz bronić jej honoru gdy jej nie ma, a jest obrażana w twojej obecności. -Powiedziałem i plunąłem jej pod nogi. Nie będę się z nią obchodził jak z jajkiem tylko dlatego że reszta świata tak robi. Chuj mnie obchodzi uczucie Lysa do niej, przecież i tak mi się nie sprzeciwi. Są siebie warci. Żadne nie umie się sprzeciwić,
-Ty chamie.- Krzyknęła i strzeliła mnie z otwartej w pysk. Nie bolało ani trochę jak ugryzienie komara, dumy też mi nie uraziło bo to zwykły śmieć ale jednak. Złapałem ją za rękę którą wymierzyła mi cios i uniosłem ją do góry.
-Jeszcze raz, a zrobię ci na mordzie takie harakiri że będziesz się bała w lustro spojrzeć. A powiedz komuś to ci żywcem nogi z dupy powyrywam śmieciu. Rozumiesz ?- Spojrzała się na mnie takimi oczami jakimi patrzy ofiara katowana przez swojego oprawcę. - Zjeżdżaj - Puściłem jej rękę, a ona wręcz spierdoliła do szkoły. Trzeba ustawić suke do pionu bo za dużo sobie pozwala. Myśli że jak jest siostrą nowego postrachu szkoły to wszystko może? Otóż nie. Skończyłem fajka i poszedłem sobie elegancko z buta do warsztatu. Nie chciało mi się siedzieć w budzie, zwłaszcza że odkąd nie ma Elizy nic się tam nie dzieje i nie warto tam siedzieć, ani nawet przychodzić. W warsztacie planowałem spędzić całą resztę dnia ale nie było mi to dane. Nikodem się do mnie przysrał co u Elizy, powiedziałem żeby się odpierdolił. Skończyło się na szarpaninie. Wyszedłem więc i poszedłem do baru gdzie spotkałem moją byłą Debrę, było mi już wszystko jedno. Uznałem że skoro nie ma Elizy mogę robić co chcę. Gadaliśmy cały czas i północy poszliśmy do mnie i... no...ten...no.. moich starych nie było w domu i tak jakoś przespaliśmy się ze sobą. Taki wiecie, szybki numerek powtarzany parę razy. Nie wiem jakim cudem ale zostaliśmy parą od tego incydentu.

sobota, 2 stycznia 2016

prof. KASTIEL BLACK

       KASTIEL BLACK


- Pakuj swoje życie i ruszaj w drogę ze mną... ( 02. 05. 2012)

 
  302 like  2 comment


Anonimowy użytkownik :  Cwel jebany !
Kastiel Black : Pierdolony anonim.

- Jebać granice, razem podbijemy świat... (25.08.2013)

 

                                                      213 like  5 comment

Rozalia White : Ale ty byłeś wtedy uroczy. Awwww
Kastiel Black : Daruj se...
Iris Bird : Zmieniłeś się :).
Amber Went : Byłeś i jesteś doskonały Kastielku! :*
Kastiel Black : Oszczędź wstydu Amber.


- Poznaj mój Eden ! <3 (01.01.2014)



                                                      517 like  4 comment

Debra Bear : Kocham na zawsze misiu <3<3<3
Kastiel Black : Nawzajem skarbie <3
Lysander Mont : Szczęścia przyjacielu :)
Kastiel Black : Dzięki :)


- Ktoś jeszcze miał wątpliwości w to że wygram zakład? ( 12.09.2014)

                                                         202 like 6 comment

Rozalia White : Wiedziałam że wygrasz ;)
Lysander Mont : Nigdy w ciebie nie wątpiłem :)
Debra Bear : Mój kochany nieustraszony buntownik :*
Kastiel Black : Kocham <3

 Dobre dziewczyny dziękujemy wam za wsparcie... (01.12.2014)


                                                     915 like  4 comment

Debra Bear : Kastiel usuń to !. Jak ja wyszłam !
Kastiel Black : Też cie kocham kotek. :*
Debra Bear : Usuń ! No misiek proszę cię !
Kastiel Black : Proś, proś i tak nic z tego. Jestem dumny z tego że cie mam i będę pokazywał to wszystkim tym palantom co się na ciebie patrzą. Jebać was frajery!


- Gra zachodu warta jeśli ze mną jest mój ziomuś... (13.03.2015)



                                                     453 like  5 comment

Amber Went : Kas! Nareszcie zostawiłeś tę idiotkę. Teraz jesteś lepszym człowiekiem. Kocham cię !
Kastiel Black : AMBER NIE MASZ U MNIE SZANS. KUMASZ?!
Eliza High : Kastielku co tak agresywnie. Uspokój się bo ci guma w majtkach pęknie. XD
Kastiel Black : Nie denerwuj mnie.
Eliza High : Gdzież bym śmiała.XD


- Chce ci dać co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, ale to wciąż siedzi w mojej głowie... (19.06.2015)



                                                500 like   6 comment

Eliza High : Wyglądasz jak byk ! XD 
Kastiel Black : Czyli jestem tak piękny jak ty? XD
Eliza High : No nie, aż tak wysoko to ty się nie stawiaj bo jeszcze spadniesz i będzie cię dupa bolała. XD
Kastiel Black : Ale ty mnie kochasz. xd
Eliza High : Przy naszym najbliższym spotkaniu wsadź sobię w majtki poduszkę. Bo ci zaplecze zaboli.XD
Kastiel Black : Dobrze kocie, jeśli będzie. 


- Co się tak kurwa puszyż !?... ( 24.10.2015)


                                                           321 like 


- To co się teraz liczy to być z samym sobą w zgodzie... (26.12.2015)



                                                     352 like 1 comment 

Rozalia White : Model *_*


- Daj mi muzyki, nalewaj drinki.

 


                                                       473 like  5 comment 

Lysander Mont : Wyszedłeś na tym zdjęciu jakbyś miał 20 lat !
Kastiel Black : A może mam ?
Amber Went : To takie seksowne ! <3
Kastiel Black : Jaja se robie.