niedziela, 15 maja 2016

Dzień z życia Elizy #36


KOMEDIA Z DRAMATEM W TLE

Wsiadłam na miejsce kierowcy. Wsadziłam kluczyki do stacyjki i już tylko czekałam na pasażerów. Pierwszy wsiadł ojciec oczywiście obok mnie bo jak inaczej ? Adrian motał się jeszcze z walizkami ale kiedy już skończył to usiadł z tyłu, oczywiście z naburmuszoną miną. Włączyłam radio i oczywista oczywistość że tradycyjnie Eska.  Było widno więc postanowiliśmy że zajedziemy na kebaby. Zamówiłam z podwójną ilością mięsa, ostrym sosem i najgrubszym ciastem oczywiście pan wielkie szacher macher nie mógł być gorszy więc zamówił to samo co ja tylko razy 2, ojciec śmiał się z nas i poprosił tylko o wodę. Gdybyście widzieli miny tych ludzi. Baba podchodzi do stolika dwa wielkie kebaby i jedna woda. Każdy myśli to dla niej ta wod, a tu taki chuj. Ich miny były bezcenne ale że byłam głodna to darowałam sobie przyjemność kłucenia się z tym całym ludem Bożym i zajęłam sie żarciem. Jadłam i jadłam i jeszcze raz jadłam a końca nie było widać, ale i tak szło mi lepiej niż braciszkowi ten to miał dopiero kawał mięcha. Kiedy już skomczyliśmy pochłanianie tej wielkiej buły bo inaczej tego nazwać nie można. Wyszliśmy z przydrożnego baru. Wysiadając do samochodu zaczął wibrować mi telefon, domyślałam się kto to może być i się nie myliłam.
- Siema stara krowo !
- ELO krowi placku, co tam co w duszy gra.
- Dobra bez jaj kiedy wracasz ?
- A co ? Czyżby mój ulubiony nałogowy grasz się za mną stesknił ?
- O jestem ulubiony ?
- Napewno jedyny
- No tak ...w sumie racja.  To na kiedy mam oficjalnie zapowiadać że główna atrakcja Słodkiego Amorisa wraca ?
- Właściwie to już możesz. Jesteśmy w drodze na lotnisko tak jakby.
- To super, ale..czekaj... co rozumiesz przez tak jakby
- Wiesz, zawsze mogę się rozmyślić
- Nic z tego, powiem wszystkim będziemy na ciebie czekać!
- Na nas Armin...na nas.
- A no tak zapomniałem o twoim tacie.
- Nie mój ojciec tu zostanie..widzisz biorę Adriana ze sobą...
- To super ! Czekany na was. Narazie
- Bajo.
 Po dość długiej jak na mnie rozmowie. Wsiadłam do samochodu i tak pełną ekipą ruszyliśmy dalej.

* godzina 20 *

Jestem już nieźle zjechana a jeszcze tyle drogi. Adrian siedzi ze słuchawkami na uszach, ojciec kima a ja podziwiam widoki a raczej jezdnie i resztę wszystkiego co jest przede mną.

MIEJSCE NA ZDJ Z SAMOCHODU

Mam już serio tego dość. Chce mi się spać i to cholernie, co ja bym oddała za kawe . Na chwilę przymkne oczy.....NIE!!! Eliza ogarnij dupe bo jeszcze wypadek spowodujesz i tym razem nie skończy się on z jakimś debilem na masce.

* godzinę puźniej *

- Która godzina ?
- 21
- A ty jeszcze jedziesz ? Daj poprowadze za ciebie ty się prześpij.
- Dam rade
- Zobacz na siebie wyglądasz jakbyś z trumny wyszła
- Dam radę
- Mam w dupie twoja dume kiedy moje życie jest zagrożone.
- Dam radę
- Dobra koniec zatrzymaj się
- Dam radę
- Kurwa !!! Eliza !!! Drze....


niedziela, 1 maja 2016

Dzień z życia Elizy #35


SPIERDALAMY NA STARE ŚMIECI !


Gdy obejrzeliśmy już wszystkie zdjęcia ojciec zawołał nas na dół. Chciał nam powiedzieć że mamy się pakować bo dziś wracamy na stare śmieci. Myślałam że jeszcze poczeka z tą decyzją, a nie tak od razu. Ale ja z ojcem dyskutować nie będę. Razem z Adrianem wymieniliśmy między sobą spojrzenia i ruszyliśmy na górę. Weszłam do tego cholernego pokoju i usiadłam z załamanymi rękami na łóżku, tak strasznie nie chce zostawiać tu ojca i sama wracać wracać do tej chujni, no niby będzie Adrian ale to nie to samo. Kopnęłam z całej siły w komodę i sięgnęłam za nią, po walizkę. Zaczęłam się pakować. Nie ukrywam długo to mi to nie zajęło, mało ciuchów, mało problemów. Do końca dnia nie wychodziłam z pokoju. Przeleżałam całe te długie cholerne godziny ze słuchawkami w uszach słuchając grupy LemON i Video. Kocham te zespoły za ich styl. Usnęłam przy piosence "To twoja wina" tak mi się zdaje bynajmniej . Ocknęłam się o 7. Chyba za wcześnie. Pokręciłam się jeszcze po pokoju bez celu. Zaczęłam szukać swoich ubrań które gdzieś przepadły. Szit ! Przecież wszystkie są w walizce. Ruszyłam do tego szarego pudła, otworzyłam i wyjęłam pierwsze lepsze części garderoby, Jakoś nie miałam ochoty na wyciąganie tego wszystko i bawienie się w garderobiane od siedmiu boleści. Jakoś się ubrałam. Bywało najgorzej :


Włosów nie chciało mi się czesać a co dopiero je układać, więc przeczesałam je tylko ze 4 razy po ich długości i splotłam w kucyka :


Jakoś nie specjalnie chciało mi się iść myć zęby więc skorzystałam z ułatwień życia i wzięłam miętową gumę do życia, no co przecież nie będę się z nikim całować nie ? Pewnie myślicie że jestem niechlujem, leniem, obrzydliwym i śmierdzącym nierobem...i macie racje, mnie to pasi. Zeszłam na dół, nikogo nie było więc zrobiłam sobie moją ukochaną czarną kawę. Popijając mocny i ciepły napój postanowiłam skierować swoje nogi na metę zwaną kanapą w salonie i otrzymać nagrodę w postaci pilota do telewizora. Wygrałam życie! W tym pudle nic nie było. Dzień Dobry TVN? Co to ma być.?! 
- Eliza, nie zdrowo tak oglądać telewizję z rana. 
- Cicho ojciec. Lepiej mi powiedz o jakiej godzinie mamy się z tond ulotnić - Siedziałam twardo wpatrzona w te debilne pudło z tą grubą babą i wysokim facetem.
- Wiesz że to nie o to chodzi że was tu nie chcę.
- Chicho wiem. Idę po tego debila i już nas nie ma. - Podniosłam się z kanapy i ruszyłam na górę.
- Zaczekaj jadę z wami.- Powiedział spokojnie siorbiąc kawę. 
- Co? Po co? - Odwróciłam się by spojrzeć mu w oczy. 
- Bo ci nie ufam.
- Dałam ci kiedyś powód do tego?
- Mam ci przypomnieć dlaczego twoje zdjęcie było w gazecie ? - Spokojnie mam ją w walizce.
- Siedzisz przodu czy z tyłu.
- Za kierownicą.
- Cie chyba głowa boli. - Wybuchnęłam śmiechem i nie zwracając więcej na niego uwagi poszłam po Adriana. Los chciał że właśnie wychodził z dwoma walizkami z pokoju. Był ubrany w... a w sumie i tak dobrze wam tego nie opisze łapcie zdj od razu zobaczycie jego głupią mordę :


Ciągnął za sobą dwie walizki jedna z nich była czarna a druga czerwona... i to miał być ten mój..chłopak ? Kurwa...
- Co się tak patrzysz ? - Uniósł na mnie swoje wielkie gały.
- Prędzej bym z mostu skoczyła niż zakochała się w takim cwelu jak ty. - Też powinnam iść po swoją walizkę. Trochę to głupie on ma dwie a ja tylko jedną...a chuj tam z tym. Idę po te łachy.
- Serio ? Jaki zbieg okoliczności. Może mi pomożesz ? - Powiedział w moje oddalajace się plec żeby nie powiedzieć 4 litery. Podniosłam rękę z wystawionym środkowym palcem po czym zniknęłam za drzwiami pokoju by za chwilę wyjść z nich razem z walizką. Zeszliśmy na dół. Znaczy ja zeszłam, Adrian się staszczył. Nie chciałam z wyjeżdżać ale ojciec ma zawsze racje. Podobno. 
- Ja prowadzę - Powiedziałam i wręcz pobiegłam z bagażem do drzwi. Szybko znalazłam obok mojego nowego sensu życia.









wtorek, 15 marca 2016

prof. ROZALIA WHITE


Rozalia White


~Piękne włosy na piękne wesele :D :*~ ( 01.04.2014 )



512 like  2 comment

Lysander Mont : Miłej zabawy, a włosy piękne :)
Rozalia White : Dziękuję oby taka była :D


~ Co ja znalazłam ( 1 gim ) XDXDXD ~ ( 26.05.2014 )



321 like 4 comment

Iris Bird : Ładnie :D
Rozalia White : hihihi :*
Eliza High : Podobno farbowanie niszczy końcówki..
Rozalia White : A kiedy to było... :D


~ Jak to możliwe że ja ciebie kocham i nienawidzę ?~ ( 01.06.2014 )


303 like  6 comment

Iris Bird : Ślicznotka 
Lysander Mont : Przepięknie Rozalio :D
Debra Bear : Miód malina !!! To moja jest dziewczyna <3
Peggy Rish : Bardzo ładnie :*
Kim Waylet : Masz to coś ;p
Rozalia White : Dziękuje wszystkim :*


~ Ja nie chcę znowu tęsknić ~ ( 12.07.2014 )


212 like 2 comment 

Kim Waylet : Kaczuszka 
Rozalia White : A jak :*


~ Miłość to największy skarb ~ ( 08.08.2014 )


504 like 2 comment 

Leo Mont : Ślicznie Roza :)
Rozalia White : Dziękuję :)))


~ Ja tak bardzo kocham cię a ty mnie nienawidzisz...~ ( 14.09.2014 )


413 like


~ Gdy w głowie same pragnienia, marzenia ~ ( 09.10.2014 )


421 like 6 comment 

Eliza High : Jaka poważna XD
Rozalia White : Jak nigdy :*
Nikol High : Ślicznie niusia <3
Rozalia White : Dziki misia <3
Kastiel Black : Mogłabyś taka zostać XD
Rozalia White : Wystarczy że ty taki jesteś ;P


~ Ile w życiu jeszcze takich chwil ( pamiętne wakacje ) ~ ( 12.11.2014 )


512 like  3 comment 

Iris Bear : Modelka :)
Kim Waylet : Śliczna
Nikol High : Miłość od pierwszego spojrzenia <3


~ Poznaliśmy się przypadkiem.~ ( 17.02.2015 )


600 like 3 comment 

Eliza High : Seszyn profeszyn 
Nikol High : Wariatka moja <3 :*
Rozalia White : KOCHAM MOCNO :*:*:*


~ Nie patrz na znaki po drodze. ~  ( 03.04.2015 ) 


546 like 


 ~ Znam cię lepiej niż siebie samego. Nikuś <3 ~ ( 11.05.2015 )


600 like 2 comment

Nikol High : KOCHAM <3<3<3
Rozalia White : <3<3<3<3<3<3


~ Ty też jesteś Bogiem, tylko uświadom sobie ~ ( 19.06.2015 )


586 like 4 comment 

Nikol High : Jaki uśmiech ! Zakochałam się <3
Rozalia White : Z wzajemnością <3
Lysander Mont : Oby więcej takiego uśmiechu :D
Rozalia White : Oby :)





Zdj z impezy . Wasza Rozalia :*

 Tytuł : Te zdjęcia wysłane są do wszystkich z imprezy. Nie wiem kim jesteś konkretnie, ale życzę miłego oglądania :


 1. Eli, kochana zaszalałaś. ( Nie martw się tylko ja i ty wiemy o istnieniu tego zdjęcia. Nie ma za co dziękować, jak wrócisz to pójdziemy na zakupy ) o_O

 ( ELIZA + KASTIEL )

2.Przyjaciele tak ? Ps.: Jak się całuje Armin ? ( Tylko my o tym wiem spoko ! ) ;S

 
( ELIZA + ARMIN )

3.Eliza no ! Trzech to już przesada ! ( Tego też nikt nie widział ) X~X

( ELIZA + NIKODEM )

4.Ty pacz jak zwyczajna gra w butelkę łączy ludzi . ( to też zachowajmy dla siebie ) :)

 ( ELIZA + NIKODEM )

5. Eliza już na samym początku, zaczęła rozkręcać imprezę po swojemu..haha szło jej najlepiej. XD         

6. Eliza nad ranem. Kochana wyglądasz podobnie w środku dnia ~,~


7. Nikodem. Nie znam za dobrze ;)


8. Eliza. Pierwsza która zaczęła pić z gwinta XD XD , ale i tak cie kochamy ty nasz alkoholiku <3


9.  Nikol. Trochę odleciałaś misia. &_&



10. Kim. Na każdym zdjęciu robiłaś tę samą minę . Cała ty hihi ^_^



11. Nikol. A komu ty kocie grzebiesz w aparacie coooo...? Y_Y



12. Alekxy i jego dupa. Szalejesz przyjacielu i to porządnie, życzę szczęścia i dużo seksu, <3_<3



13. Eliza. Zdecydowanie za blisko obiektywu. T_T



14. Iris. Kac morderca, całą imprezę gdzieś uciekałaś ale na drugi dzień zostałaś złapana  :P



15. Eliza w swoim żywiole. Słońce jak tak dalej pójdzie to będziesz niestety ale grubasem  (Y)


16. Od prawej: Eliza, Rozalia, Nikol, Kim i Iris. Największe laski imprezy ! Gdzie nasze głowy ! Chyba domyślam się co chciał ująć fotograf XD (.Y.)


17. Od prawej : Eliza, Rozalia i Nikol. Kocham was moje panie <3 <3<3.


18. Kim . Wymiatasz na parkiecie . :D

 

19. KTO TO JEST !?! JA TEGO NIE PAMIĘTAM xxxxx


20. BŁAGAM NIECH MI KTOŚ POWIE ŻE MA JEGO NUMER ! ;;3333

Znalezione obrazy dla zapytania chlopaki zdj

21.  Eliza wyszła się przewietrzyć " No przecież nie wyjdę o suchym pysku !".  ;$


22. Nikol. Teraz widzę podobieństwo do Elizy -_-/~_~



23. Iris. Już trochę nie domagałaś  X~X


24. Kim. Jak miło że dzielisz się fajkami ^^

Znalezione obrazy dla zapytania chłopak pijacy alkochol  zdj

25. Nikol co powiesz na to żebyśmy rozwinęły nasz talent taneczny ? @_@

jj.gif

26.  Nie daj życiu się  !Pamiętam że ta piosenka wtedy leciała ! Melania ! Super się tańczyło. #,#

9.jpg

27. Ominęło mnie to, ale cóż kochani Zdrówko! Od lewej : Lys, Armin, Kas i Eli no bo jak %%%


28. Nikuś PIJEMY ! %<3%


29. Kastiel. A ty co tam sam robiłeś ? X!x


30. A to ja !!! Ale kiedy i jak ? ""-""


31. Teraz widać Nikuś jak szukałaś Elizy !  T+T



32. No no dziewczyny zdjęcie pierwsza klasa 


33.  A jednak siostry potrafią się dogadać X..,..X



------------------------------------------------------------------------
Ja wiem że mam spory poślizg, ale mam nadzieję że się spodoba. Bardzo długo zbierałam zdj chociaż nadal mam wrażenie że jest ich za mało :).

środa, 9 marca 2016

Dzień z życia Elizy #34

ZAKOŃCZMY JUŻ TEN TEMAT.


- Co ? Jakich zakochanych ? - Może się z tego wybronię. Co?
- Więc kto to ? - Nikol zaczęła mnie wypytywać. Sytuacja stawała się gorąca a ja nie mogłam powiedzieć prawdy. Przecież ojciec by mnie zabił na miejscu.A poza tym, lepiej załatwić to po cichu.
- To jest...no...ten...no...- Zaczęłam obmyślać co powiem. Odruchowo spojrzałam się na chłopaka obok. Adrian chyba wyczuł że nie wiem co mam powiedzieć i postanowił cwel mnie ratować.
- Jestem jej chłopakiem. Prawda kocie ? - Objął mnie ramieniem i pocałował w policzek. Co kurwa?!
- Tak..k...ko..- Nie mogło mi to przejść przez gardło. Adrian walną mnie w plecy jakbym miała czkawkę.- Tak kocie. - Ten kot, to mi w gardle ustał. Kurwa! Jeszcze Kastiel gdzieś wyszedł.Kurwa!
- No, no Eliza na następny taki wyjazd zabieram się z tobą. Jeśli jest tam więcej takich Adrianów to ja chce tam zamieszkać! - No Eliza powiedz mi na chuj dzwoniłaś co? Rozmów ci się zachciało.
- Tsa... Patrz kocie. To jest Roza moja przyjaciółka, tam w kącie widzisz? No, a tamta brunetka to moja siostra. - Pokazywałam placem kolejne osoby i mówiłam kto jest kto i jaką pełni rolę.
- Siema! - Patrzcie jak mu pod pasowała rola mojego chłopaka. W sumie to komu by nie pasowała?
- Jestem ciekawa jakim cudem jesteś z Elizą co? Przecież ona poza warsztatem nie widzi świata. A co dopiero jakiegoś chłopaka - Jak ta idiotka mnie dobrze zna. Aż mi się na wymioty zbiera
- To jest po prostu miłość. Prawda kocie ?- On mnie objął ramieniem kumacie to? Bo do mnie to jeszcze to nie dotarło. Siedzę jak struta i nic nie mówię. Eliza, dziewczyno co ty odpierdalasz ?
- Dobra Adrian musimy już kończyć prawda ?.- Kończmy to przedstawienie.
- Nie !dlaczego ?, Jest super. - Kastiel nagle znalazł się centralnie przy aparacie laptopa. Szlak!
- Bo ja tak mówię! Cześć wszystkim. Odezwę się jeszcze jak tego ćwoka nie będzie. Przepraszam za niego. Wrócę za parę dni. A i Kastiel chciałabym porozmawiać z tobą i z Nikodemem w najbliższym czasie o sprawach związanych z warsztatem. Na razie. Adrian suń się!- Pyk rozłączamy się nareszcie koniec!
- Czy ty ochujałeś do reszty ?
- Uratowałem ci dupe. Powinnaś być mi wdzięczna
- Że co ? No chyba cie posrało do reszty.
- To co wolałaś powiedzieć że twój ojciec zdradził twoją matkę i tak powstałem ja, a potem w zemście twoja matka zdradziła ojca i tak powstała Nikol?  Dobry plan miałaś.
- Może wolałam powiedzieć jesteś nie wiem kuzynem, kolegą albo nawet pierdolonych kolegą, przyjaciela mojego ojca. A nie moim chłopakiem. Do reszty ci pogrzało ? Oni mnie przecież znają!
- Jestem aż tak brzydki że się mnie wstydzisz?
- Nie rub z siebie baby w ciąży wiedzą że mam wyjebane na związki. A zresztą to wyjdzie. Skoro masz wracać ze mną to i będziesz się uczył tam gdzie ja i co wtedy ?
- Będziemy się miziać na przerwach
- Nie bądź większym dupkiem niż jesteś.
- Luz, robię sobie jaja. Pójdę do innej szkoły proste.
- I co może będziesz po mnie do szkoły przychodzić co?
- Nooo, wiesz wypadało by.
- Posrało cie jeśli myślisz że ja na to pujdę.
- Czill, będziemy odstawiać tę szopkę przez tydzień, góra dwa a potem ze mną zerwiesz
- A z jakiej to okazji dajesz mi taką możliwość
- Proste nie stracisz wizerunku ostrej zawodniczki.
- Daruj se, a ty co będziesz z tego miał ?
- Będę biedny, nieszczęśliwy, zrozpaczony....
- I taki samotny... Która ci w oko wpadła co?
- Chyba miała na imię Roza a co ? Zazdrosna o brata łamane na chłopaka?
- Jak cholera. Wątpię czy ona na to pójdzie ale ok bierz się za nią skoro chcesz.
- To co oglądamy zdj ?
- A no jo! Zapomniałam, czekaj. Weszłam na pocztę była tam wiadomość od Rozy.





piątek, 26 lutego 2016

Dzień z życia Elizy #33


LUDZIE!  CZY WY MNIE NIE ZNACIE?! 


Weszłam na fb. Powiadomień było ot chuja i ciut ciut, a co wiadomości. Wszyscy ze szkoły po kolei. Nawet nie wiedziałam, jakie duże zainteresowanie wzbudzam w ludziach, ale w sumie to ja się nie dziwie, jestem zajebista. Gdybym nie była sobą, to też bym za sobą tęskniła. Ma to sens ? Postanowiłam że zadzwonię przez fb do Nikol. Nie odebrała, a to chuj ci w dupe, dzwonie dalej. Roza też nie, ani Violka, ani nawet Armin. Kurwa ludzie o co wam chodzi? Zadzwoniłam wreszcie do Lysa, jako jedyny odebrał. Usłyszałam głośną muzykę. Po czy na ekranie widniała mi już roześmiana i zarumieniona twarz Lysa.
- Eliza, jak miło cię widzieć! - Widziałam na ekranie że rusza ustami ale przez ten hałas imprezy nie słyszałam co.
- Coooo?!
- Co u ciebie ! - Nadal nie słyszę.
- Widzę że coś gadasz ale ci nie słyszę.! - Krzyknęłam w ekran telefonu. A on pokiwał głową. Chyba zrozumiał co powiedziałam.
- Czekaj! - Rozłączył się. Serio? Zresztą, mogłam się spodziewać że tak będzie. Adrian właśnie wszedł do pokoju,
- To co, oglądamy ? - Spojrzałam na laptopa. O Lysander do mnie dzwoni. 
- Tak, tylko czekaj chwilę. Udawaj że cię nie ma okey ? - Spojrzał na mnie dziwnymi oczami.
- Spoko. - Odebrałam. Na małym ekranie widziałam wszystkich. W wielkim pomieszczeniu byli wszyscy. Roza, Nikol, Armin, Violka i inni z klasy, a nawet ze szkoły.
- Co tam.- Powiedziałam bezradnie. Uśmiechając się z zadowolenia od ucha do ucha. Jakoś mi się tak fanie ciepło zrobiło w środku i tak cholernie przyjemnie na duszy. 
- Eli! Kochana wracaj do nas. Czekamy !- Krzyknęła białowłosa. Machała ręką i szła w moją stronę przez całą tą wielką salę, a może to pokój? Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć. - Uważaj na to co gadasz, jesteś na wielkim ekranie. Kastiel podłączył telefon Lysa do laptopa i jesteś na rzutniku. - Momentalnie się zamknęłam. Dobrze że mnie ostrzegła.
- Co tam u ciebie ? - Krzyknął Armin z końca pokoju.
- Spoko. A u was? - Co za głupie pytanie.
- Git! Tylko nudno!
- No widzę właśnie. 
- Ćwiczymy przed twoją imprezką powitalną. - Lysander jak zawsze do bólu miły. Jak on to robi?
- Bo chyba masz zamiar wrócić co ?! - Odezwał się buntownik. Stojący na końcu sali i oparty o filar.
- Szykuj alko, wrócę szybciej niż myślisz. - Puściłam mu oczko. 
- A gdzie ty do cholery wo gule jesteś co ? - Odwrócił głowę w moją stronę. Dobrze że stał na końcu nie musiałam widzieć jego wzroku dokładnie. Jak zwykle na twarzy miał grymas. Cały on.
- W Detroit. - Adrian wepchnął mi się do kamerki przez którą wszyscy mnie widzieli. Super. Dzięki!
- Eli, kogoś ty tam poderwała ? - Roza podłapała temat. Szit! Jeszcze tego mi brakowało.
- To Adrian. - Co ja robię? Mogłam nie odbierać. Kurwa!
- A konkretniej ? - Te słowa dzwonią mi głowie. Kastiel powiedział je z takim wyrzutem. Kurwa!
- Nikt ważny - Odsunęłam głowę brata od aparatu, tak że widzieli teraz nas oboje.
- Kto ? - Teraz Nikol się przyczepiła. Przecież jej nie powiem że to mój brat a ona jest podrobiona.
- Powiedziałam, nikt taki! - Na twarzy Kasa widziałam ulgę. A za to na innych twarzach zmieszanie.
- Aha fajnie wiedzieć. - Serio Adrian ? Teraz będziesz mi pokazywał swoje humorki ?
- Zamknij się Adrian ! - Walnęłam go w tył głowy. Wkurwia mnie już. Kurwa Eliza co ty robisz?!
- Uuuuuuu... kłótnia zakochanych! - Nie wiem kto to, ale jak się dowiem tonie będzie z nim dobrze.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Dzień z życia Elizy #32

Przepraszam za to ale chcę tylko powiedzieć że ten rozdział a z pewnością znaczny jego fragment dedykuje mojemu tacie. Mimo tego że i tak go nie zobaczy i nie przeczyta to dziękuje ci za najwspanialsze lata mojego życia. Dziękuje ci tato za wsparcie i za to że zawsze przy mnie byłeś. Kocham cię z całego serca, zawsze będziesz najważniejszym mężczyzną mojego życia. Nie odchodzi mnie że nie było cie na mojej komunii, na moim bierzmowaniu, na większości z moich urodzin i prawdopodobnie na moim ślubie też cię nie będzie, ale wiedz że moje dzieciństwo było tak zajebiste dzięki twojej obecności. Jestem wielką szczęściarą że mam takiego tatę. Tato cokolwiek byś nie zrobił ja zawszę będę z ciebie dumna. To dzięki tobie mam tak zajebisty charakter i urodę ! Może tego nie okazywałam, nie okazuje i prawdopodobnie nie będę tego okazywać ( nie umiejętność okazywanie swoich uczuć i myśli też mam po tobie ), ale kocham cię tato najbardziej na świecie!
_______________________________________________________________________________

BRAT. JAK TO DZIWNIE BRZMI W MOICH USTACH


- Wejść.- Krzyknęłam a drzwi się uchyliły. Stała w nich matka Adriana. Nie wspominałam wam o niej bo nie wydała się za bardzo ciekawą osobą, Mało czasu spędzała w domu. Cały czas poświęcała swojej robocie. Była to kobieta biznesu. Chciała mieć hajs na wszystko na co tylko Adrian będzie miał kaprys, Rozpieszczała go w każdym najmniejszym stopniu. W sumie to ja jej się nie dziwię, chciała po prostu uszczęśliwiać swojego jedynego syna, jak tylko mogła. Próbowała dobrami materialnymi zastąpić mu ojca, ale niestety niczym na całym bożym świecie nie zastąpi się ojca. Jego obecności, jego wparcia, dobroci i zrozumienia. Żadna inna kobieta poza mną oczywiście, nigdy nie zrozumie więzi łączącej mnie z moim ojcem. Niby oboje z moich rodziców przez całe moje życie byli blisko mnie ale jednak, w głębi czułam że to ojciec jest tak naprawdę blisko a matka skręciła w inną drogę, ale nie przez Nikol. Po prostu tak wyszło. To od ojca zawsze miałam wsparcie i słowo otuchy, nawet wtedy gdy nie miałam w najmniejszym stopniu racji a wykłucałam się bezcelowo on zawsze był po mojej stronie a potem po cichu, tłumaczył mi że nie miałam racji. Chciał żebym byłą pewna siebie, swoich przekonań i racji. To dzięki niemu jestem jaka jestem i dziękuję mu za to. To on opowiadał mi bajki na dobranoc, kawały, dowcipy, to z nim przeżyłam całe moje dzieciństwo.
- Eliza, widzę twoją więź z ojcem. Widzę jak go kochasz i jak on kocha ciebie. Oddalibyście za siebie życie...i...no...ten,,,
- No co ? zazdrosna jesteś ? - Kobieta usiadła na skraju łóżka, a ja podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Nie o to chodzi. Chciała bym żeby Adrian też miał z nim taką wieź. - Ewa ( bo tak miała na imię) momentalnie posmutniała, Nie będę się nad nią litować niema bata.
- Nigdy nie będzie miał z ojcem takiej więzi jak ja. - Spojrzała się na mnie z nie dowierzaniem.
- Dlaczego?
- Po prostu. Tego się nie da wytłumaczyć. Ja z ojcem jesteśmy dwiema częściami jednej duszy. Nikt nigdy nie będzie mu tak bliski jak ja. Nie wątpię że kocha Adriana i zależy mu na nim, ale nigdy nie postawi Adriana na choćby równi ze mną. A ja nie zamierzam ruszać się z pierwszej pozycji ulubieńców ojca jeśli wiesz co mam na myśli. - Na te słowa westchnęła.
- Rozumiem, dziękuje. - Uśmiechnęła się do mnie wstając z łóżka i ruszając do wyjścia.
- Chyba nie muszę mówić co z tobą będzie jeśli będziesz próbowała zmienić ojca nie?
- Nie chcę by się zmieniał. Chcę aby pokochał Adriana za te wszystkie lata gdy go nie było. Chyba rozumiesz o co mi chodzi. Te wyścigi, to wszystko moja wina. Nie miał ojca. Porównaj swoje dzieciństwo, a dzieciństwo Adriana. Miałaś ojca, wszystko mu mogłaś powiedzieć, zawsze był przy tobie. A on co? Matki całe dnie nie było w domu, dziadków miał za granicą, wiesz komu powiedział o swojej pierwszej miłości ? Kucharce. Wiesz jak to bolało ?
- Trzeba było przy nim być, a nie rozpieszczać go. Jak on sobie w życiu poradzi bez mamusi ? No chyba że masz zamiar żyć wiecznie to zmienia postać rzeczy. - Kobieta chwyciła za klamkę i spuściła głowę.
- Proszę idź do niego. porozmawiaj z nim, o czymkolwiek nawet o pogodzie. Ze mną nie chce rozmawiać. Nikomu w tym domu nie ufa. Pokaż mu że chociaż tobie na całym świecie może zaufać. Że będziecie zawsze razem. Proszę, pokaż mu że jesteś jego siostrą. - Powiedziała i wyszła. Poleżałam chwile nawet nie mrugając. Stwierdziłam że mam bardzo fascynujący sufit. Czy wszystkie sufity tak wyglądają? Czy tylko mój? Podrapałam się po głowie, chwyciłam laptopa, założyłam czarne kapcie i ruszyłam do pokoju mojego brata. Jeny jak to dziwnie brzmi "Brata". Zawsze była siostra. Hahah co ja pierdole nigdy jej nie było. Otworzyłam pokój nawet nie pukając po prostu chwyciłam za klamke i bach jestem. Moim oczom ukazał się Adrian w samym ręczniku. No nie można powiedzieć przystojny to on był, a i sześciopak ma jebany.
- Czego? Pukać nie nauczyli? - Na jego twarzy pojawił się grymas, ale nic sobie z tego nie zrobiłam.
- Po chuj, i tak byś mnie wpuścił. - Powiedziałam rozkładając się na łóżku należącym do chłopaka, Zaczęłam układać poduszki tak żeby można było się wygodnie oprzeć.
- Co ty odwalasz ? Koszmary masz czy jak?
- Poduszki układam a co nie widać? Siadaj - Poklepałam miejsce obok mnie.
- Po co ?
- Mam do obejrzenia zdjęcia z imprezy pożegnalnej. Pomyślałam że chciałbyś zobaczyć mnie najebaną. - Odpaliłam laptopa.
- Tylko się przebiorę. - Wziął piżamę z krzesła i wyszedł z pokoju. Najpewniej poszedł do kibla.

sobota, 16 stycznia 2016

Dzień z życia Elizy #31

TYGODNIOWA ZABAWA Z NARKOTYKAMI W TLE. CZYLI ELIZA PODBIJA DETROIT.

Cały tydzień jeździłam z Adrianem na wyścigi, ale nie było tak kolorowo jak za pierwszym razem. Wygrałam oczywiście. Okazało się, że są tam pewne zasady. Wszystkich z nich przestrzegałam, dziwne nie? Otóż gdybym złamała chociaż jedną z nich, wyleciała bym stamtąd z wielkim hukiem, a może raczej z wielkim wpierdolem. Jestem siebie pewna w bójkach, ale nie wiem czy poradziła bym sobie z takim elementem jak tam był. No to może wam coś nie coś o nich opowiem : Pierwsza była taka że każdy może ścigać się góra 5 razy jednego wieczoru, trochę mało jak na mnie, ale co tam. Zawsze przed wyścigiem trzeba było podpisać jakieś tam papiery, że jak ulegnę wypadkowi to nic nikomu nie powiem i wo gule, nie zagłębiałam się w nie za bardzo jak to ja. No i takie tam inne np. Zero boni, zero psów. Zawsze miała być jakaś obstawa w okolicy z naszych ludzi, ale nie do końca zawsze się to udawało. Byłam najlepsza. Co prawda nie każdy przyznawał mi w tym rację, ale cóż nie każdy jest tak inteligenty jak ja i reszta innych tak samo inteligentnych jak ja osób. Wszyscy mnie już tam znają i nie powiem że mi to nie pasuje. A najbardziej zadowolona jestem z tego że uzbierałam na tych wyścigach niezłą sumkę, Z Adrianem mieliśmy pewien układ. Kiedy ja się ścigałam to on obstawiał. Jak wygrałam to zgarniałam furę przegranego, a Adrian zapierdalał połowę z tego co ci frajerzy dali na obstwkę, no i oczywiście sprzedawał samochody wygrane przeze mnie i przez niego ale on to tylko 3 wygrał chociaż ścigał się codziennie po max razy. No ale cóż. Nic nie trwa wiecznie. Któregoś pięknego razu na nasze wyścigi wtargnęły te cholerne psy. Kierowcy wymieszali się z tłumem gapiów, przez co nie mogłam odnaleźć wzrokiem Adriana, Zanim złapałam go znalazłam, ktoś znalazł mnie. Było ostro. Wielka szarpanina. Bójka z policjantami. Po tej całej akcji nawet moje zdjęcie było w gazetach. Byłam określona jako ostra zawodniczka.


Chyba nie wyszłam na tym zdjęciu za dobrze. Po tym jak ci skurwiele siłą wsadzili mnie do tych pieprzonych samochodów, trafiłam na najbliższą komendę. Jak się okazało na darmo szukałam wtedy Adriana. Był jednym z pierwszych których zgarneli. Siedział tam taki nijaki, pod drzwiami i czekał na przesłuchanie. Cały czas trzymali mi ręce za plecami. Słusznie. Gdy tylko drzwi od pokoju przesłuchań się otworzyły wepchnęli mnie przez nie do środka. Wypytywali o oczywiste sprawy : po co się ścigałam, co z tego miałam, gdzie samochody, za ile poszły, co Adrian miał z tym wspólnego i pytali mnie o jakieś dragi. Nic im nie powiedziałam bo sama nic o nich nie wiedziałam. Okazało się że to jakaś mafia organizowała te wyścigi. Najlepsze w tej ich historii było to że przez te wyścigi mieli wydobywać najszybszych kierowców, żeby byli ich dostarczycielami. Okazało się że ja miałam być właśnie takim dostarczycielem. Ale głupie chuje z CBŚ czy z jakiegoś tam innego chujostwa się pośpieszyli. Mafia mnie jeszcze nie zwerbowała. Co za tłumoki. Naprawdę. Pogrozili mi jeszcze trochę placem i kazali wracać do miasta z którego tu przyjechałam. Jeśli bym się im sprzeciwiła i została tutaj to była bym skazana na poprawczak. Za nielegalne wyścigi, narkotyki, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obraza funkcjonariusza na służbie, uszkodzenie mienia publicznego, uszkodzenie wozu policyjnego no i oczywiście za bójkę z policjantem. No niezłą bym miała kartotekę. No ale cóż. Razem z Adrianem darowaliśmy sobie przyjemność ze ścigania i postanowiliśmy z tym skończyć. Ojciec nic nie wiedział, puki nie dostał gazety do ręki. Był strasznie wściekły jak nigdy. Ale nie wiem na kogo bardziej. Nic takiego nie zrobiłam poza tym że oczywiście brałam udział w nielegalnych wyścigach, ale te skurwysyny z gazety napisali że byłam tym jebanym dostarczycielem od dawna. Tylko udawałam przez psami i wszystkimi że o niczym nie wiem. A może też na Adriana, że mnie w to wciągną i że sam brał w tym udział. Oczywiście kazał nam obydwu jechać z nim do szpitala na jakieś tam badania które miały wykryć obecność narkotyków lub innych używek w naszych organizmach. Ale prawdziwa afera to dopiero na nas czekała. Gdy wróciliśmy do domu już na spokojnie porozmawialiśmy o całej sytuacji. Ojciec doszedł do wniosku że powinnam wrócić do domu, do matki, do Nikol i do szkoły. Ale nie chciał wrócić do tego domu razem ze mną. Nie wiem czemu, nie chciał mi tego powiedzieć. Powiedział tylko że tak będzie lepiej dla nas wszystkich, a jak sprawa ucichnie to będę mogła wrócić. A no i po cichu przed wszystkimi powiedzał mi że mam brać Adriana ze sobą, bo tu się o niego boi i że mam razem z nim zając się warsztatem bo on sam nie wie ile mu tu zejdzie .Chyba nie muszę mówić jak strasznie mnie to zdenerwowało że odsyła mnie do tego zasranego domu z psychiczną matką i jeszcze to tego nie chce jechać ze mną. Przez tę całą akcje zapomniałam o wszystkim. O ludziach ze szkoły, o przyjaciołach, również o Kastielu. Po prostu nie miałam czasu o nich myśleć. Leżąc w pokoju myślałam co teraz ze sobą zrobić. Co mam wrócić? I jak gdyby nigdy nic? Do nikogo się nie odzywałam od wyjazdu, a teraz wrócę i co? Moje przemyślenia przerwało delikatne pukanie do drzwi.

czwartek, 7 stycznia 2016

Dzień z życia Kastiela #30


BROŃ HONORU SWEGO I BLISKICH!

Gdy tylko siostra Elizy wyszła z klasy, odczekałem trochę i ruszyłem za nią. Usłyszałem jak blond pizda przygwoździła sierotkę Marysię do ściany. Schowałem się więc za tą ścianą i czekałem co się dalej wydarzy. Ja serio nie wiem jakim cudem ona i Eliza są siostrami. przecież są jak woda i ogień.
-Gdzie ta czerwona ? - Odezwał się wredny głos głupkowatej blond ździry.
-Jaka czerwona ? - No i o tym mówię. Eliza od razu by jej wyjebała zresztą ja też. Ale jak na razie to mnie nie dotyczy. A co dalej, zobaczymy.
-Twoja siostra, debilko -  Nie no, jakie wulgaryzmy, normalnie szok.
-Już nie czerwona, teraz blondynka idiotko, nie sprawdzałaś fb? - Się piętami nakryje. A tak serio to jest to niezła komedia dla debili. Ciekawe czy Nikol też jest farbowana. Bo mi, to ona do blondynek się nadaje.
-Hahahaha, Amber słyszałaś podrabia cie ! hahaha - Li zaczęła wyśmiewać Elizę. - O nie, nie dam jej obrażać jak jej nie ma . Zacisnąłem rękę w pięść i wyszedłem za rogu na beszczela.
-Ciekawe czy będzie wam tak wesoło ja Eliza wróci - Odezwałem się pewnie, na co Li momentalnie ucichła, a Amber puściła brunetkę.
-A co ona może nam zrobić ? 
-No wiesz nie wiem co wam zrobi,ale może być to podobne do tego co zrobiła tobie ostatnio i przed ostatnio. Chyba nie zapomniałaś, prawda Amber? - Zacząłem się uśmiechać na myśli co dziewczyna im zrobi jak wróci i się o tym dowie. To będzie piękne widowisko.
-Najpierw musiała by wrócić, a nie zanosi się na to. - Odezwała się Amber z wielką pewnością w głosie. Co za suka, to oczywiste że wróci nie ?
-A skąd możesz to wiedzieć ?- Spojrzałem jej w oczy z pełną w nich pogardą jaką darzę jej osobę.
-Ale wy jesteście głupi, omotała was wszystkich. Gdyby chciała wrócić, to by powiedziała gdzie jedzie, po co jedzie i kiedy wróci. A przede wszystkim utrzymywała by z wami kontakt, czy od wyjazdu odezwała się do któregoś z was ? Nawet Rozie, Violi ani nawet Arminowi nic nie powiedziała a to z nimi miała najlepszy kontakt. - Tu szlama miała racje. Eliza nie utrzymywała kontaktu z nikim. Najchętniej pojechał bym do niej. Pomimo naszej kłótni na lotnisku, chciałbym ją jeszcze kiedyś zobaczyć. Ale nie na zdjęciu, tylko tak na żywo. - Co Kasiiii, nie odpowiesz ? - Kurwa, zamyśliłem się!
-Ty byś mogła wyjechać, mam cię dość i z pewnością nie tylko ja. A ty co się gapisz choć. - Chwyciłem Nikol za nadgarstek i wyszedłem z nią na dziedziniec, a potem za szkołę. Zostawiając blond szmate z tamtymi dwoma żmijami.
-Czego ty ode mnie chcesz?! - Nikol zaczęła się drzeć i wyrywać. A ja za to odpaliłem fajka.
-Jesteś śmieciem, bez wartościowym, Nic nie wartym śmieciem - Spojrzała na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy. No co prawdę powiedziałem. Eliza by się za nią dała pokroić a ona co?
- Że co? - Wywaliła gały jakby jej miały zaraz wypaść . Jakby nikt nigdy jej nie powiedział prawdy. Co mnie dziwi bo Eliza powinna jej codziennie przypominać gdzie jest jej miejsce.
-To co słyszałaś jesteś pospolitym śmieciem. Eliza by dla ciebie serce sobie wypruła a ty co ? Nawet nie umiesz bronić jej honoru gdy jej nie ma, a jest obrażana w twojej obecności. -Powiedziałem i plunąłem jej pod nogi. Nie będę się z nią obchodził jak z jajkiem tylko dlatego że reszta świata tak robi. Chuj mnie obchodzi uczucie Lysa do niej, przecież i tak mi się nie sprzeciwi. Są siebie warci. Żadne nie umie się sprzeciwić,
-Ty chamie.- Krzyknęła i strzeliła mnie z otwartej w pysk. Nie bolało ani trochę jak ugryzienie komara, dumy też mi nie uraziło bo to zwykły śmieć ale jednak. Złapałem ją za rękę którą wymierzyła mi cios i uniosłem ją do góry.
-Jeszcze raz, a zrobię ci na mordzie takie harakiri że będziesz się bała w lustro spojrzeć. A powiedz komuś to ci żywcem nogi z dupy powyrywam śmieciu. Rozumiesz ?- Spojrzała się na mnie takimi oczami jakimi patrzy ofiara katowana przez swojego oprawcę. - Zjeżdżaj - Puściłem jej rękę, a ona wręcz spierdoliła do szkoły. Trzeba ustawić suke do pionu bo za dużo sobie pozwala. Myśli że jak jest siostrą nowego postrachu szkoły to wszystko może? Otóż nie. Skończyłem fajka i poszedłem sobie elegancko z buta do warsztatu. Nie chciało mi się siedzieć w budzie, zwłaszcza że odkąd nie ma Elizy nic się tam nie dzieje i nie warto tam siedzieć, ani nawet przychodzić. W warsztacie planowałem spędzić całą resztę dnia ale nie było mi to dane. Nikodem się do mnie przysrał co u Elizy, powiedziałem żeby się odpierdolił. Skończyło się na szarpaninie. Wyszedłem więc i poszedłem do baru gdzie spotkałem moją byłą Debrę, było mi już wszystko jedno. Uznałem że skoro nie ma Elizy mogę robić co chcę. Gadaliśmy cały czas i północy poszliśmy do mnie i... no...ten...no.. moich starych nie było w domu i tak jakoś przespaliśmy się ze sobą. Taki wiecie, szybki numerek powtarzany parę razy. Nie wiem jakim cudem ale zostaliśmy parą od tego incydentu.

sobota, 2 stycznia 2016

prof. KASTIEL BLACK

       KASTIEL BLACK


- Pakuj swoje życie i ruszaj w drogę ze mną... ( 02. 05. 2012)

 
  302 like  2 comment


Anonimowy użytkownik :  Cwel jebany !
Kastiel Black : Pierdolony anonim.

- Jebać granice, razem podbijemy świat... (25.08.2013)

 

                                                      213 like  5 comment

Rozalia White : Ale ty byłeś wtedy uroczy. Awwww
Kastiel Black : Daruj se...
Iris Bird : Zmieniłeś się :).
Amber Went : Byłeś i jesteś doskonały Kastielku! :*
Kastiel Black : Oszczędź wstydu Amber.


- Poznaj mój Eden ! <3 (01.01.2014)



                                                      517 like  4 comment

Debra Bear : Kocham na zawsze misiu <3<3<3
Kastiel Black : Nawzajem skarbie <3
Lysander Mont : Szczęścia przyjacielu :)
Kastiel Black : Dzięki :)


- Ktoś jeszcze miał wątpliwości w to że wygram zakład? ( 12.09.2014)

                                                         202 like 6 comment

Rozalia White : Wiedziałam że wygrasz ;)
Lysander Mont : Nigdy w ciebie nie wątpiłem :)
Debra Bear : Mój kochany nieustraszony buntownik :*
Kastiel Black : Kocham <3

 Dobre dziewczyny dziękujemy wam za wsparcie... (01.12.2014)


                                                     915 like  4 comment

Debra Bear : Kastiel usuń to !. Jak ja wyszłam !
Kastiel Black : Też cie kocham kotek. :*
Debra Bear : Usuń ! No misiek proszę cię !
Kastiel Black : Proś, proś i tak nic z tego. Jestem dumny z tego że cie mam i będę pokazywał to wszystkim tym palantom co się na ciebie patrzą. Jebać was frajery!


- Gra zachodu warta jeśli ze mną jest mój ziomuś... (13.03.2015)



                                                     453 like  5 comment

Amber Went : Kas! Nareszcie zostawiłeś tę idiotkę. Teraz jesteś lepszym człowiekiem. Kocham cię !
Kastiel Black : AMBER NIE MASZ U MNIE SZANS. KUMASZ?!
Eliza High : Kastielku co tak agresywnie. Uspokój się bo ci guma w majtkach pęknie. XD
Kastiel Black : Nie denerwuj mnie.
Eliza High : Gdzież bym śmiała.XD


- Chce ci dać co najlepszego mam w sobie, nie wiem dlaczego to robię, ale to wciąż siedzi w mojej głowie... (19.06.2015)



                                                500 like   6 comment

Eliza High : Wyglądasz jak byk ! XD 
Kastiel Black : Czyli jestem tak piękny jak ty? XD
Eliza High : No nie, aż tak wysoko to ty się nie stawiaj bo jeszcze spadniesz i będzie cię dupa bolała. XD
Kastiel Black : Ale ty mnie kochasz. xd
Eliza High : Przy naszym najbliższym spotkaniu wsadź sobię w majtki poduszkę. Bo ci zaplecze zaboli.XD
Kastiel Black : Dobrze kocie, jeśli będzie. 


- Co się tak kurwa puszyż !?... ( 24.10.2015)


                                                           321 like 


- To co się teraz liczy to być z samym sobą w zgodzie... (26.12.2015)



                                                     352 like 1 comment 

Rozalia White : Model *_*


- Daj mi muzyki, nalewaj drinki.

 


                                                       473 like  5 comment 

Lysander Mont : Wyszedłeś na tym zdjęciu jakbyś miał 20 lat !
Kastiel Black : A może mam ?
Amber Went : To takie seksowne ! <3
Kastiel Black : Jaja se robie.